Wątek jest cenny w tym sensie, że może pobudzić do refleksji - jak patrzymy na zdjęcia, jak je komentujemy, co te komentarze wnoszą itd.
Obawiam się jednak, że do żadnego konsensusu nie dojdziemy i nie stworzymy chociażby pobieżnych warunków dotyczących oceny czy komentarza pod zdjęciem. Nawet jakby się to udało to co by z tego miało wyniknąć?
Komentować zdjęcia można w sposób bardzo różny i tyle. Widać to chociażby wśród dyskutantów w tym wątku. Mariusz dał się poznać z bezkompromisowych ocen typu 0 (zero) najczęściej bez żadnego uzasadnienia. Taka ocena to przecież też forma komentarza. Absolutnie nie twierdzę, że to zły sposób oceniania - być może dla jednych to ożywczy kubeł zimnej wody a na innych pewnie będzie działać zniechęcająco, będą się irytować obrażać, ich sprawa... Tadeusz natomiast pisze rozbudowane komentarze, zwraca większą uwagę na pozytywy, zauważa niuanse, daje rady, już sam fakt komentowania przez niego może być nobilitujący dla autora zdjęcia, podobnie jak "czwórka" od Mariusza. Obaj panowie komentują w sposób skrajnie różny i trudno byłoby wskazać, że jeden robi to sensownie a drugi bezsensownie...
No i znów falą szeroką się rozlało... a miało być o bardzo konkretnym i wąskim problemie. Nie o tym że ktoś lubi to, a ktos inny tamto. Nie o tym czy komentować czy nie. Myślę, że najlepiej skwitował to Morlok (odsyłam do wypowiedzi ponizej).
Chodzi mi mianowicie o to, aby zachęcić osoby, do których kierowane są "zarzuty" tego wątka, o większe otwarcie umysłu! Mam bowiem wrażenie, że osoby te mają wyuczone na pamięc regułki, które trzymają w reku jak szablon do oceniania testów, i na podstawie tego szablonu patrzą na fotografie. Tak samo jak autor podręcznika poezji ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów". Szkoda mi ich, bo tracą wiele, bardzo powierzchownie smakując fotografię. Ale nic starconego!
Open Your Minds, Let the Shine In!
Dziękuję za możliwośc wypowiedzi.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Ale nie o to przecież chodzi, jejku....![]()
Ostatnio edytowane przez mariush ; 29.04.09 o 10:47 Powód: Automatyczne scalenie postów
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Mariush, czy chodzi Ci o to, że pod teoretycznie dobrymi zdjęciami, zrobionymi przez doświadczonych ludzi można znaleźć komentarze żywcem skopiowane z komentarzy pod początkującą fotą makro ("za duża go, pręcik w mocny punkt, przepał na płatku")? I że takie postępowanie namierzyłeś u kilku osobników na forum?
Mówiąc szczerze z lekka się zgubiłam o czym tu piszemy![]()
Pierwszy post tego wątka mówi o tym, o czym chciałem napisaćO tym, że ludzie nie potrafią patrzeć na fotografie (a komentarze są tylko konsekwencją, wypadkową braku umiejętności patrzenia - chyba tytuł wątka jest mylący...). Oczywiście, pod zdjęciami bardzije dośaiwdczonych jest to lepiej, w bardziej jaskrawy sposób widoczne - ale dotyczy wszystkich.
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Tylko powtórzę swoją myśl z uporem maniaka, ** ludzie się nie zmieniają **.
Jak ktoś się urodził z brakiem umiejętności postrzegania pewnych elementów - tak pozostanie, myślenie ze jest inaczej to mrzonki.
Trudno chyba będzie dojść do jakiegoś rozwiązania gdyż:
-jedni wyżywają się tu artystycznie, drugich nie za bardzo interesuje sztuka, a jedynie ładne, albumowe fotki - i jedni nie zrozumieją prac drugich, ani drudzy pierwszych.
-mamy tu przekrój ludzi od 'to mój pierwszy pstryk (zachód słońca lub kwiat)' do 'artystyczną duszą jestem i poznałem wszystkie tajniki fotografii' - do tego dołożyć należy różnice międzyludzkie w postrzeganiu sztuki, posiadanej wrażliwości artystycznej, umiejętnościach technicznych
-ciężko ganić nazwijmy ich 'wyjadaczami', za zero pod pstrykniętym w samo południe kwiatkiem, kórym autor jest zachwycony, bo 'jak ostro mi wyszłoooo!' jak i ganić początkujących za zdziwienie pod jakimś artistico ujęciem, które jest wbrew wszystkiemu, co godzinę temu przeczytali w książce (mimo, że łamanie zasad będzie tu na plus dla foty)
-każdy ma swoje priorytety - dla jednego sukcesem jest sfotografowanie księżyca, dla drugiego wysublimowany przekaz artystyczny - nie zrozumieją się nigdy.
Rozwiązaniem jakimś jest zasada, że nie komentuję, gdy nie rozumiem - w jedną jak i drugą stronę. I warto pamiętać, że należy szanować to, co chciał zrobić fotografujący - spróbować zrozumieć jego zamysł, jego pomysł na kadr itd.
Zauważyłem jednak, że jest pewna uniwersalna tematyka metoda - otóż każdy poprawnie naświetlony, w miarę poprawnie skadrowany akt cieszy się zrozumieniem i aprobatą wszystkich. Także do dzieła!
P.S. Też denerwują mnie niektóre takie przypadki -gdy ktoś wciska mi zero za to, że kadr jest centralny (a tak chciałem, świadomie wybrałem i każdy inny mi nie pasuje!), gdy ktoś wciska mi zero za to, że nie jest ostre jak żyleta (podczas, gdy nie zawsze tak chcę - lubię miękkie zdjęcia - np w portrecie - po cóż wyostrzona każda nierówność na cerze modelki?), gdy ktoś stawia pałę, bo gdzieś tam w tle jest przepał, choć główny motyw jest najważniejszy i ten przepał powinno się mieć gdzieś. Zera są jedynie metaforą, bo wiadomo, że nie o cyferki tu chodzi.
Rozumiem chyba i jednych i drugich - i nigdy nie dojdzie do zrozumienia między nimi.
Komentować można każde zdjęcie i dyskutować z każdym w miarę szczerym komentarzem.
Jaka jest rola komentarza? Oznajmienie światu, że coś mi się podoba lub nie, to punkt wyjścia. Wskazówki typu tu przepał, tu obciete nogi, niekoniecznie świadczą o nieumiejętności patrzenia. Mogą także świadczyć o niechęci do rozwijania swoich spostrzeżeń lub o niepewności, lub po prostu o braku woli udzielania się.
Celem komentarza powinno być przekazanie w możliwie skondensowanej formie swoich wrażeń, sposobu czytania obrazka, komunikowanie się z innymi userami, wymiana opinii, dochodzenie do jakichś mniej lub bardziej twórczych konkluzji.
Nie twierdzę, że należy pisać całe referaty. Ale. Niechlujny, "niefachowy" komentarz przynosi tak samo mało korzyści, jak stwierdzenie, że " podoba mi się". Ten ostatni zwrot jest skuteczny w koleżeńskiej dyskusji, w gronie fachowców, gdzie każdy każdego zna, w ustach uznanego autyrytetu. Natomiast przedstawienie tego rodzaju ocen w dziale "ocena zdjęć" jest mało pożyteczne. Tyle, że tworzy wraz z innymi tego typu zerojedynkowymi opiniami statystyczny zbiór, na podstawie którego możemy uznać, że zdjęcie ma wzięcie, lub nie.
Do tego nie jest potrzebne forum, wystarczy galeria Alt.
Moim zdaniem, za dużo w dyskusji jest głosów na nie - to się nie da, to jest niemożliwe, materia jest zbyt skomplikowana, są różni ludzie - słyszę nie, nie i nie i zaraz potem debata się rozjeżdża.
Mariush zilustrował przykładami pewien styl komentowania, który jest niewłaściwy, czyli - tak nie powinno być. Zapytuję, a jak powinno być? Mariush napisał, że Ci komentujący powinni się otworzyć. Zapytuję, co to oznacza? Na co powinni się otworzyć?
Otóż zasada pisania komentarzy z jakmś choćby krótkim uzasadnieniem pozwoli łatwiej otworzyć im oczy, upowszechnić język służący do opisu obrazów, emocji, wrażeń, przekazu zdjęcia, dostrzec zasady tworzenia poprawnych fotek, itd, itd.
Pzdr, TJ
Witam !
Dla mnie wazne jest czy mi sie dane zdjecie podoba czy nie i to
jest moje osobiste odczucie.
Kazdy ma inne kryteria i nie powiem, ze ktos ma racje lub jej nie
ma bo kompletnie moge pracowac na innych falach....
Uznaje ze jak ludziom sie zdjecie podoba to znaczy, ze
zdobylo sobie uznanie i jest ok.
Pozdrawiam
Nie ma brzydkich aparatow tylko wina czasem brak
czemu ma służyć ta prowokacja ? ciśnie się tylko stare polskie przysłowie ... "przyganiał kocioł garnkowi".
Pan Tadeusz Jankowski pomimo prób naprowadzenia jej na tory dyskusji jest na straconej pozycji. Po prostu, my Polacy, nie umiemy dyskutować. Umiemy za to prowokować , a jeszcze bardziej wyspecjalizowaliśmy się w "dopieprzaniu komuś". To sprawia większości z nas dużą satysfakcję.
Bo.
"Ci, co chcą dobrze, postępują w taki sam sposób jak ci, co chcą źle".
Aldous Huxley