misstiriss osobiście wolę ciekawe zdjęcie zamiast super poprawne i w końcu nudne.
misstiriss osobiście wolę ciekawe zdjęcie zamiast super poprawne i w końcu nudne.
to dobrze
ciężko jest znaleźć dobry,orygnialny pomysł
Tez bym sie z checia wypowiedzial,ale.Nie bardzo rozumiem do czego.
Co to jest Carolx?
Czy to te krzesla plastikowe czy moze cos innego?
Gdzie i co to jest tatoo?
Nigdzie nie moge wypatrzyc goscia co by na tate sie nadawal,moze slepy jestem.
Co znaczy -trza out?
Czy to jakas nowa metoda na cos i do czegos-napisz cos wiecej.
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
O znowu
Przed chwilą były "bekstejdże i behind the sceny" a teraz kolejna porcja łamigłówek.
Mirek, czy my som stare pryki czy też nasz język polski tak ewoluuje?![]()
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Drodzy moiWitajcie
rozumiem, że nie do końca podoba Wam się język z slangowymi wstawkami
nie jest to do końca poprawne
ale tak już jest, że małolaty używają pewnych udziwnień językowych szczególnie w języku pisanym
nie wszystkim to się może podobać.
Tatoo jest określeniem slangowym, ale ogólnie przyjętymi wydaje mi się dość trafne dlatego go używam.
Kompozycja krzesłowa jest jaka jest. Tyle.![]()
Dziękuję za Wasze uwagi...Trochę być może uszczypliweale coż czasami młodsze pokolenie musi dostać po nosie...
To mnie uszczypnęła
Tatu to mi się kojrzy z takimi fajnymi panienkami co robiły sobie fiku-miku, czasem też na scenie co wielce przyciągało gawiedź wszelaką.
Za moich czasów na malunki podskórne mówiło się "dziargi"
Jak kto miał ich sporo albo jeszcze parę "sznytów" to do wojska nie brali ale wysyłali do psychiatry.
Takie to były dziwne czasy...
Szanowny Rocco
,
jest mi bardzo miło, że możemy podyskutować na temat 'tatoo'czy też jak wolisz'dziargi'.
Faktycznie jeszcze całkiem do niedawna 'dziargi' były uznawane za coś co kojarzy się z niską klasą społeczna lub też pewnego rodzaju wykolejeniem, czytaj. więzień który w samotnej celi dłubie sobie podskórne malunki, żeby pokazać światu swój ból i nieszczęście z powodu 'niesprawiedliwego' osądu lub podreścić status więzienny...
Gołe panny,trupie czaszki czy też tygrysie sylwetki robione domowymi metodami to co innego i fakt, że kojarzy się raczej brzydko...
Tatoo natomiast nie ma nic wspólnego z więzieniem
Sztuka rysowania na skórze stałych obrazów wywodzi się z bardzo zamierzchłych czasów. Można o niej przeczytać choćby w kamasutrze/książkach jogicznych itp. jako jeden z elementów 'uszlachetniających' duszę człowieka...Obraz, który wybiera się powinien być bardzo uważnie przemyślany i osoba podejmująca decyzję powinna być dojrzała i świadoma tego czego chce. Wzrór powinien symbolizować jakąś ważną prawdę życiową, która ma być przesłaniem dla danego delikwenta trwającym przez całe życie. Ma on na celu niejako przypominanie o pewych wartościach moralnych/duchowych, które z wnętrza człowieka poprzez tatoo wydobywa się niejako na światło dzienne...
W ten sposób tak zwany tatoo nie ma nic wspólnego z szemranym światkiem czy dmuchanymi panami (tak zwanymi dmuchawcami) prężącymi się na podmiejskich plażach przed tłumem rozchichotancy dziewczątek.
Tatu to co innego(te dwie dziewczny), 'dziarga' zapewne też, ale tatoojest czymś co zasługuje raczej na plus niż na minus.
Oczywiście każdy ma prawo sądzić inaczeji nie zmuszam nikogo do przyjęcia mojego zdania
...
PS. Modelka przedstawiona na foto w Browarze, o kompozycji oczywiście dyskusyjnej, technicznie pewnie średniej ma zdecydowanie tatoosama nie chce powiedzieć co znaczą symbole na nadgarstku, bo mówi, że to zbyt ważne żeby o tym peplać....
PS2. Wybaczcie za ten przydługawy wywód, ale nie mogłam sobie podarować
Pozdrawiam wszystkich zwolenników i przeciwników tatuażowania...
PS3. Postaram się bardziej dbać o zachowanie czystości języka ojczystego żeby nie razić szacownego grona jednak w ramach kompromisu wrzuce czasami coś od siebie ponieważ język poprostu 'żyje' swoim życiem i tego 'życia' odmawiać mi żal![]()
Staraj sie,staraj.Jezyk polski jest tak piekny i rozbudowany,ze naprawde nie potrzebuje wstawek z innego jezyka.Mam nadzieje,ze u Ciebie nie jest to forma pochwalenia sie znajomoscia innego jezyka.Nalezy oczywiscie znac chociaz jeden jezyk obcy,zeby moc sie dogadac w swiecie,jednak uwazam,ze jesli w konwersacji poslugujemy sie dwoma lub wiecej na raz to troche smiesznie brzmi.
Ucz sie i poznawaj jezyk obcy,pewnie dojdziesz do wniosku (jak ja),ze im wiecej go znam tym wiecej go nie umiem.
Jan to brzmi jakos smiesznie,ale jak po angielsku na niego zawolamy to tak bardziej swiatowo![]()
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Szczerze mówiąc nie chwale się znajomością języka jedynie używam pewnych słówek, bo ostatnio dużo się uczę angielskiego i nie ukrywam, że było mi wygodniejw ten sposób
Poprostu jest to dla mnie sprawa b. aktualna co mogło się przenieść na czystość codziennej polszczyzny. Takie 'zboczenie' zawodowe.
Jak już wspomniałam wcześniej rozumiem, że może to razić 'po uszach' i sama często zauważam ludzi, którzy z sobie tylko wiadomych powodów stosują nadmierne zaangielszczanie![]()
Mam nadzieje, że choć od czasu do czasu pozwolicie mi wrzucić coś od siebieze swojego prywatnego słowniczka...
Pozdrawiam