Dziękuję. Ciekawym jest fakt, że w większości miejsc, gdzie pojawiła się fotka, kot postrzegany był jako dorodny, zdrowy, podczas gdy w rzeczywistości był dość zaropiały, oblepiony kleszczami, z rozdrapanymi prześwitami w futerku...
Ot - magia fotografii...![]()



Odpowiedz z cytatem
