Alakin-
U mnie na wsi jest nad MDK -iem dom weselny. To wielka sala z estradą i parkietem do tańczenia a w zasadzie do tańców. Widziałeś kiedyś tancerza z marchewką z groszkiem na plecach? Dlatego wolę napisać do tańców. Taką salę Młodzi wynajmują za tysiąc zyla za tydzień. Sami sprzątają dekorują i ustawiają sobie jak chcą stoły. Sala jest profi ma niezbędną infrastrukturę taką jak winda z kuchni i klima. W końcu i Unia trochę dołożyła. Żarełko wybrane osoby przygotowują w domu odpowiednio wcześniej i nie obywa się bez świniobicia i to niejednego wieprzka. Kto by chciał wcinać pod nieustające zdrówko Młodych jakieś wynalazki gastro ze sklepu czy jakiejś tam restauracyjnej garkuchni? Jak mamusia i ciocia upitraszą to smakuje. Niebo w gębie. Wódeczkę roznoszą rodzice Młodych. Nie może braknąć. Dlatego to na nich spoczywa to odpowiedzialne zadanie. Taki u nas zwyczaj. A jeść trza bo od soboty do środy to jak by nie patrzył parę dni. I nikt nie siedzi. Albo leży albo tańcuje. W końcu się weselisz. Na całego. Wiesz czemu wesele robi się w remizie? Bo praktyczniej. Niby kurzy się z betonu ale zawsze można wodą polać. U nas każdy facet jest w OSP. A wiadomo jak się gdzieś zapali to z remizy do wozu najbliżej. W mojej wsi remiza jest obok domu weselnego. I obok szkoły aby w poniedziałek dzieci miały blisko.
Wiesz, to co było dwadzieścia lat temu niech będzie i teraz. Taki u nas zwyczaj. A Ślub i Wesele składa się z samych zwyczajów. Aby się tam obracać z aparatem trzeba je choć trochę poznać. Wtedy jest łatwiej.
Szacuneczek




