Wiesz, w Namibii akurat 95% podróży to były bezdroża, gdzie auto mijało się raz na 30 min. jedynie właśnie Rundu było takim większym miastem (potem mieliśmy jeszcze drobną stłuczkę, ale do dzisiaj uważamy, że gostek celowo wjechał nam w hak), także jedynym problemem było włączanie kierunkowskazów, bo się to myliło.Stolicę praktycznie całą ominęliśmy obwodnicą, a nasza wypożyczalnia była już na przedmieściach. Ja wcześniej miałem szkołę życia w Indonezji, co prawda tam jeździłem skuterkiem, ale ruch uliczny jest kilka razy większy niż w Polsce. Przeżyłem, więc kierowanie autem nie było problemem. Przestawienie zajęło mi ok. jednego dnia. Teraz mogę prowadzić właściwie wszędzie auto w ruchu lewostronnym na trasie. Pewnie w mieście miałbym jeszcze problemy, ale po prostu jeździsz wtedy wolniej i ostrożniej.



Odpowiedz z cytatem












