Ok. Miałem już nic nie pisać(patrz post#16) Jednak ponieważ nie mam w zwyczaju ignorowania swoich adwersarzy(zwłaszcza tak utalentowanych) postaram Ci jakoś to wyłuszczyć, choć nie gwarantuję sukcesu.
Nie mam pojęcia co mnie tak irytuje w tym zdjęciu poza czerwoną a nie biało-czerwoną "flagą"...czy tylko wyjątkowa niestaranność autora przy tworzeniu kadru opowiadającego jakąś historię o dziewczęciu i fladze naszej narodowej, czy również wykorzystanie do tej gry czerwonego tiulu, kolor takowego sztandaru jak Wiesz nigdy w naszej rzeczywistości nie wróżył niczego dobrego, a ludzie z nim powiązani byli eh... Sama wiesz.
Nawiązałaś do poprzedniego zdjęcia... oba kadry łączy naprawdę nie wiele, spójrz:
Na pierwszym są barwy Polski: biel i czerwień w tej kolejności i razem ze sobą, poza tym kadr jest staranny i przejrzysty, no po prostu: pozytywny.
Na drugim jest jedna pierwszoplanowa barwa: czerwona i w głębokim domyśle(tło) biała, ni to pies ni wydra. To że kadr jest niestaranny, zabałaganiony to już pisałem ale może to też mnie odrzuca i ni groma nie pasuje do zabawy z symboliką narodową? Może i tak jest, tak czy siak, uważam że nie powinno go być. Nie wiem czy rozumiesz tak pokręcony tok rozumowania, ale myślę że tak.
Co do argumentacji epicurejczyka: na kogo to mamy się oglądać? I z kogo brać przykład?
Cywilizowana Francja, Belgia, Niemcy? Już widziałem czego się dorobiły te "cywilizowane" narody przez zapomnienie własnej tożsamości, i obłędną wręcz naiwność zbierają w szynkę aż iskry lecą. Na przyjaciela zza oceanu? Nie dziękuję postoję, nie potrzeba mi Państwa zmuszonego do organizowania "misji stabilizacyjnych" tylko po to, by ratować rozwaloną przez demokratów gospodarkę.
Piszesz epicurejczyku, że jak kto co do flagi Polski to go w łeb a oni do swoich nie są tak przywiązani? I to wg Ciebie pozytyw? Nasze przywiązanie do symboli narodowych bierze się z historii, która łaskawa dla nas nie była. Jak pamiętasz i w czasach rozbiorów i II wojny za posiadanie tychże groziła śmierć, może stąd gloryfikowanie flagi i godła, może właśnie dlatego że ich obecne istnienie okupione było krwią tak wielu. Tego drogi epicurejczyku żaden współczesny europejczyk czy Amerykanin nie jest w stanie pojąć.
Tyle tego mojego dumania, pamiętajcie proszę że to mój punkt widzenia i nie mam zamiaru go nikomu narzucać, ok?
Pozdrawiam
i tak Wiecie kto.




