Jakoś tak się stało że zostałem posiadaczem tego aparatu, moj poprzedni to canon powershot A401 i Samsung digimax A-403 ( mam je dalej). Skusiło mnie to 7,1 mpix.
Wymienionymi aparatami wykonałem dużo zdjęć w różnych warunkach i byłem z efektów zadowolony.
Ale do rzeczy-czemu mój Olympus w trybie rozdzielczości 2048x1536 robi o wiele gorsze zdjęcia niż wspomniany Digimax A-403 w trybie 1600 x 1200?
Problem polega na tym że na fotografiach wykonanych olympusem brak jest głębi i odwzorowania barw ( zieleń nie jest "soczysta", czerń szarawa, itp), , ale to by jeszcze przeżył, to bardzo irytujące jest to, że w zbliżeniach uwidacznia się nadzwyczaj wyraźna "pixelizacja" obrazu.
Dokonałem prób, wykonałem kilka zdjęć różnych obiektów, w tych samych warunkach oboma aparatami, i przyrównałem je, tam gdzie w powiększeniu na zdjęciu z samsunga mogłem dostrzeć szczegóły ( np igły świerka) , na fotografii dokonanej olympusem widziałem....prostokąciki!
Fotografowanie np przewodów elektrycznych uwiadacznia też ten mankament. Smaczku pikanterii dodaje fakt, że wspomniany smasung nie ma absolutnie zoomu optycznego...
Może mi ktoś naświetli sprawę, w końcu firma z tradycjami a wypuściła gorszego kompakta od konkurenta, którego powinien deklasować pod każdym względem?



Odpowiedz z cytatem
