Dziś będzie nudno, pochmurno i generalnie tak sobie. No, chyba że ktoś lubi wycieczki po pustkowiach.
Korzystając z wolnego dnia, postanowiłem odwiedzić Hadrian's Wall, czyli po naszemu Mur Hadriana. Rozmawiając z autochtonami, usłyszałem dwie opinie. Jedni twierdzili, że owszem, warto się wybrać i obejrzeć, natomiast drudzy, że nic tam nie ma, tylko kupa kamieni. Jednak w trakcie rozmowy z przedstawicielem pierwszej grupy, dostałem informację, która przesądziła, że musiałem to miejsce odwiedzić. Chociaż słowo miejsce jest tu raczej źle użyte, ponieważ Mur Hadriana, to budowla, która powstała na początku drugiego wieku naszej ery za panowania cesarza Hadriana i rozciągała się od zachodniego do wschodniego wybrzeża ówczesnej Anglii. Miał służyć jak zapora przeciwko plemionom zamieszkującym ziemie obecnej Szkocji, przez Rzymian zwanych Piktami.
Długość muru wynosiła 117km. Cóż, nie jest Wielki Mur Chiński, ale i luda do postawienia budowli było mniejW tej chwili Mur Hadriana jest częścią dziedzictwa narodowego.
61.
Po dotarciu do Housesteads rozpoczynam wycieczkę. Przed dojściem do muru jest możliwość wypicia kawy (potem nie będzie już możliwości, chyba że ktoś ma termos) i zwiedzenia muzeum, gdzie można zapoznać się z historią Muru Hadriana. Na wzgórzu widać pozostałości rzymskiego fortu.
62.
Są to dosłownie pozostałości, gdyż poruszamy się pomiędzy murkami z kamieni, o maksymalnej wysokości 1m-1,5m, na których możemy znaleźć tabliczki z opisem co w danym miejscu się znajdowało.
63.
Są też nowsze budowle
64.
I tu prawdopodobnie część osób doznaje rozczarowania. Przyjeżdża, widzi jakieś kawałki muru ułożonego z kamieni. Mówią, że to Rzymianie zbudowali, ale czy to prawda to można by się kłócić i wracają rozczarowani. Jest jednak wielu takich, którzy wybierają się dalej, ścieżką wzdłuż muru. I tu mamy dwie możliwości. Pierwsza dla prawdziwych kozaków wzdłuż muru i druga, łatwiejsza, w pewnej odległości od muru i ciągnąca się wzdłuż ścieżki, którą zimą przemieszczały się rzymskie oddziały. Wybieram opcję pierwszą, a co
65.
66.
67.
Pozostałości jednego z fortów, które rozmieszczone były wzdłuż muru.
68.
Mur przebiega przez tereny farm i pastwisk, więc co jakiś czas możemy trafić na kolejny murek, który jest nieodłącznym elementem angielskiego krajobrazu i całkiem wygodne przejście dla turystów. Specjalnie piszę dla turystów, ponieważ cały czas poruszamy się szlakiem turystycznym i co jakiś czas trafiamy na drogowskaz z informacją, w którym kierunku możemy podążać.
69.
![]()