Fajna seria. Stylowa, klimatyczna, nieprzegadana. (oczywiście razem z tym zdjęciem "Z nieodsuniętymi wersalkami").
Kupiłbyś sobie jakiegoś porządnego cyfraka (np. jakiegoś Olinpusa), a nie... użerasz się z niepokornymi operatorami skanerów![]()
Fajna seria. Stylowa, klimatyczna, nieprzegadana. (oczywiście razem z tym zdjęciem "Z nieodsuniętymi wersalkami").
Kupiłbyś sobie jakiegoś porządnego cyfraka (np. jakiegoś Olinpusa), a nie... użerasz się z niepokornymi operatorami skanerów![]()
@igorra - co ja poradzę, że do oglądania slajdów służy ściana, a nie internet?
@agapiet: dzięki, za "nieprzegadana" wysyłam butelkę czerwonego wina, podaj adres.
Ostatnio edytowane przez Smerf Maruda ; 4.07.08 o 19:42
Lubię wertykalne piony i horyzontalne poziomyW moim wątku, można "grzebać" w moich zdjęciach.Główny Prostownik TWA
DziękujęKiedyś już tak, faktycznie, coś podobnego, nie wiem, czy takie skąpane w rosie, ale kwiatki, istotnie, pstrykałem kiedyś
Oczywiście, wiadomo, bez konkretów na pierwszej randce
Przecież nie zaproszę Was wszystkich do naszego mieszkanka![]()
Zwykle nie zabieram głosu w sprawach na których się słabo (lub bardzo słabo) znam. Tym razem uczynię wyjątek.
Nie rozumiem skąd zachwyty nad zdjęciem 24. Łukasz, nie odbierz broń Boże tego wpisu jako jakiś atak - po prostu nie kumam czaczy. I zaintrygował mnie odbiór tej foty. W kadrze totalny bałagan, jakieś badyle, wyliniały kwiatek. Tak ja to odbieram. A tu ochy i achy. Kucze, nie rozumiem tej foty zupełnie.
Zauważyłem, że ludzie fotografujący na analogu mają taryfę ulgową. "Robi Haślem znaczy zna się na rzeczy". Gdyby takie samo zdjęcie powstało cyfrakiem (nie daj Bóg małpką) i zostało wykonane przez nieznanego zawodnika (Smerf ma swoją markę na forum), to chyba nikt by się tym zdjęciem nie zainteresował. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Chciałbym, żeby mój post został potraktowany jako przyczynek do dyskusji, a nie atak na zdjęcie Łukasza.
Pozdrawiam.
R.
No to ja odpowiemAnalog nie ma tu nic wspólnego
- przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Ja za cholerę nie widzę prawie nic w streetphoto (to broń Boże nie atak na Ciebie
) z minimalnymi wręcz wyjątkami - np. to zdjęcie z zakonnicą i suknią ślubną lub foty Dżemskiego i karciarzy. To trzeba po prostu "poczuć", dlatego rzadko się wypowiadam w takich wątkach dot. street - generalnie się na tym nie znam. Ktoś lubi B&W i szum, ja wolę zdecydowanie zabawę kolorami. Do mnie bardziej trafiają takie zdjęcia kwiatów Smerfa, niż np 3 wierzby z tej samej strony.
Mówisz o bałaganie - dla mnie w tym wypadku to zaleta. W końcu tak właśnie wyglądają rano łąki - niepoukładane źdźbła trawy skropione rosą. Dla mnie to zdjęcie jest rewelacyjne, bo oddaje klimat tych wszystkich poranków, kiedy człowiek wychodzi z namiotu i staje bosymi stopami na mokrej po nocy trawie. I nawet jeśli to nie o to chodziło Smerfowi, to dla mnie właśnie tak jest. Nie umiem tego lepiej wyjaśnić.![]()
Hm, a mnie się wydaje, że to chyba nasza własna percepcja pozwala określić, czy zdjęcie się podoba czy nie. Nie znam Łukasza, ale jego zdjęcia się mi podobają (choć nie mam w zwyczaju pisywać płomiennych peanów na cześć czyichś dzieł). Nasz wolny wybór - jeden się zachwyci, drugi nie.
Tuulan ja Tuulin tuulinen tuuli tuulee talvella täällä ja tuolla.
Dyskutujmy więc.
Choć ja nie jestem podmiotem w tej dyskusji, bo mówimy o zdjęciach mojego autorstwa. Jak mam się do nich zdystansować?
Ale jedziemy.
Po pierwsze. Kwiatek nie jest wyliniały - to jest, kurna, początek lata. Kwiatki są świeże i pełne zapału.
Po drugie. To już moje spaczenie i wszystkich proszę o wyprowadzenie mnie z błędu, jeśli się mylę - ale uważam, że każdy kto dzisiaj robi na filmie jest pieprznięty. Pomijam oczywiste fakty, takie, jak koszt filmu czy brak podglądu na żywo, ale do tego dochodzi element niepewności (spaprają moje zdjęcia w labie czy nie?), dochodzi konieczność bycia cierpliwym (tydzień na czekanie jak przyjdzie slajd z Rossmana? dobre sobie) i pewno fafdziesiąt innych niedogodności, których cyfra nie ma. Dlatego, primo, myślę - powtarzam - że kto robi na filmie jest pieprznięty, secundo, ma pewną taryfę ulgową. W film są wpisane niedoskonałości i nieprzewidywalności, jak również wysiłek, który trzeba włożyć w to, by osiągnąć "pokazywalny" efekt. Już w tym upatrywałbym miejsca na rzeczoną taryfę ulgową.
To mój błąd i moja wada, że lekce sobie ważę cyfrówki, bo są łatwe. Bo są powszechne. Bo wystarczy nacisnąć spust migawki et voila, jest fota.
Rozmowa o jakości tych zdjęć, to inna bajka, może nie na forum, bo wymaga ona - rozmowa - wyraźnego przekazu, nie pozostawiającego miejsca na interpretację i niejednoznaczności, a tego internet nie zapewnia.
Po trzecie. Fajnie, że mam markę. Nawaliłem ponad dwa tysiące postów, pożarłem się z niektórymi z Was, ale uwielbiam to miejsce i nie pójdę stąd za żadne skarby świata, mimo, że z Olympusem trzyma mnie jedynie sentyment do E-1, dwa body analogowe i z sześć obiektywów do OM.
Ostatnio edytowane przez Smerf Maruda ; 4.07.08 o 20:40