-
Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Po kolejnej sesji zdjęciowej naszła mnie taka myśl, że jednak fotografia cyfrowa zaczyna być przekleństwem zarówno dla tych, którzy robią zdjęcia jak i tych, którzy je później oglądają. W dzieciństwie oglądanie takich sesji to była prawdziwa przyjemność. Cała rodzina zbierała się przy stole i przy mniej lub bardziej barwnych opowieściach twórcy zdjęć oglądało się je z zapartym tchem. I nie miało większego znaczenia czy zdjęcia były świetne czy tylko przeciętne. Tak to przynajmniej zapamiętałem.
Jak jest teraz? Tak szczerze gdy znajomi zapraszają na sesję zdjęciową to przechodzą mnie ciarki bo wiem, że z tygodniowego pobytu w miejscu X będzie minimum 1000 zdjęć z czego 50% to scenki rodzajowe z udziałem znajomych moich znajomych, których często nie znam, kolejne 30% to pozowane zdjęcia przy ciekawych obiektach, gdzie znajomi albo znajomi znajomych odgrywają pierwszoplanowe role i pozostaje góra 20% na zdjęcia interesujące.
Czym to oglądanie przeważnie się kończy? Po pierwszych 5 minutach w miarę skupionego oglądania i zobaczenia obcych osób w kilkunastu ujęciach następuje powolne rozluźnienie atmosfery. Wszyscy zaczynają opowiadać o wszystkim i zdjęcia stanowią już tylko tło do bardziej lub mniej ogólnej rozmowy. Nawet twórcy zdjęć po kilkunastu minutach potrafią wyjść na papierosa.
Co dzijeje się z takimi zdjęciami później? Najczęściej trafiają na twardy dysk i już raczej nigdy nikt ich nie otworzy. Zauważyłem jeszcze jedną tendencję. Najwięcej zdjęć wśród moich znajomych klikają posiadacze lustrzanek.
Ciekawi mnie czy macie podobne doświadczenia i jak jako miłośnicy fotografii znosicie takie seanse. Czy są dla Was udręką czy też przyjemnością?
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
I bardzo dobrze, że tak się dzieje. W zalewie tysięcy bylejakich zdjęć dobre fotografie nabiorą jeszcze większej wartości, niż dotychczas.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Jak jest teraz? Tak szczerze gdy znajomi zapraszają na sesję zdjęciową to przechodzą mnie ciarki bo wiem, że z tygodniowego pobytu w miejscu X będzie minimum 1000 zdjęć z czego 50% to scenki rodzajowe z udziałem znajomych moich znajomych, których często nie znam, kolejne 30% to pozowane zdjęcia przy ciekawych obiektach, gdzie znajomi albo znajomi znajomych odgrywają pierwszoplanowe role i pozostaje góra 20% na zdjęcia interesujące.
Pukam sie w glowe patrzac na nich i mowie,ze na sesje to zawodowi modele i zawodowi fotografowie.A do popstrykania sitasnych fotcek kazdy niech se komurecke uzywa abo glupawke automatyczna.Ale powiew artysty teraz to juz chyba 90% uzytkownikow aparatow ma.A jak juz ma lustro to juz nie robi znajomym fotek okazjinalnie tylko sesje modelom organizuje.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Mam taką zasadę, jak ktoś chce pokazać mi swoje zdjęcia, to informuję go aby wybrał z nich trzydzieści do czterdziestu zdjęć godnych uwagi.
Z czasów analogowych wiem, że powyżej tej ilości atmosfera przy stole zaczyna przypominać zjazd intensywnie ziewających.
I dlatego rzadko daję się namówić na więcej niż powyższa ilość. :-)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Prawda wygląda tak, że dawno dawno temu, ktoś, kto miał zakład foto i analożka to był prawdziwy gość i mógł się czuć równie ważny jak np. baba sprzedająca kiełbasę w PRL. Gdy pojawiła się fotografia cyfrowa to tacy ludzie poczuli, że coś jest nie tak, potem pojawiły się tanie lustrzanki cyfrowe, a teraz każdy ma aparat w komórce. Stąd te całe jechanie po "syfrze" przez posiadaczy analożków - przestali być elitarni. Nagle zaczęło mieć znaczenie jakie się robi zdjęcia a nie kto ma aparat. Ja uważam, że to bardzo dobrze, że dzięki rozwojowi techniki każdy może robić zdjęcia. To o czym piszesz to po prostu brak selekcji, gdyby z tych paru tysięcy zdjęć wybrać 3 udane to by można było oglądać jak dawniej, z zainteresowaniem.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
<ciach> Stąd te całe jechanie po "syfrze" przez posiadaczy analożków - przestali być elitarni. Nagle zaczęło mieć znaczenie jakie się robi zdjęcia a nie kto ma aparat.
Strasznie dęta teoria.
A co do selekcji to święta prawda, mam trochę wrażenie, że teraz wielu ludzi robi tak dużo zdjęć z wakacji, że nawet im samym się nie chce tego selekcjonować, a mają czelność wymagać potem od innych żeby to oglądali:)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Kwestia selekcji. Kiedyś było prościej, bo się trzeba było ograniczać.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Ja właśnie wróciłem z tygodniowych wakacji. Zrobiłem w tym czasie może ze 100 zdjęć (z czego kilka hdrów). A wziąłem ze sobą dwie cyfrówki i żadnego analoga. Da się? Da się :)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Czym to oglądanie przeważnie się kończy? Po pierwszych 5 minutach w miarę skupionego oglądania i zobaczenia obcych osób w kilkunastu ujęciach następuje powolne rozluźnienie atmosfery. Wszyscy zaczynają opowiadać o wszystkim i zdjęcia stanowią już tylko tło do bardziej lub mniej ogólnej rozmowy. Nawet twórcy zdjęć po kilkunastu minutach potrafią wyjść na papierosa.
Co dzijeje się z takimi zdjęciami później? Najczęściej trafiają na twardy dysk i już raczej nigdy nikt ich nie otworzy. Zauważyłem jeszcze jedną tendencję. Najwięcej zdjęć wśród moich znajomych klikają posiadacze lustrzanek.
Ciekawi mnie czy macie podobne doświadczenia i jak jako miłośnicy fotografii znosicie takie seanse. Czy są dla Was udręką czy też przyjemnością?
1. Nigdy nie pokazuj znajomym zdjęć na "ekraniku" i to "jak ślicznie wyszli". Wyjaśnij, że oszczędzasz akumulatory.
2. Poświęć trochę czasu na selekcje nim cokolwiek komukolwiek pokażesz. 20-30 zdjęć to maks. tego co może "uciągnąć" percepcja oglądającego. Chyba, że będą tak egzotyczne i okraszone opowieścią, że po zakończeniu pokazu będzie się czuło niedosyt.
3. Nie pokazuj nikomu wszystkich zdjęć. Tylko Ty powinieneś wiedzieć ile i jakich zdjęć było na karcie. Znajomym pokazuj tylko te które uznasz za stosowne. Reszta "nie wyszła" i koniec.
Największy błąd to pokazać komuś kilka zdjęć na małym ekranie, a przy selekcji wywalić zdjęcia jako zepsute.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
A mnie strasznie podoba się marudzenie: a bo drzewiej panie to było to fajne, a tamto, no inne czasy ... . Kurde przecież to od nas zależy,
czy cyfrowa fotografia będzie wartościową, czy tylko masą śmieciobajtów!
A bo kiedyś za czasów analoga to tylko 24 klatki i pomyśleć trza było, i koreks, i odbitki, i pierdu, pierdu: jakie to super foty się robiło(duszę miały). A teraz? A teraz karta pamięci(solidna selekcja i też 20-30 fot), edytor raw i soft do obróbki(czas poświęcony na dopieszczenie foty) i ... jakie to super foty się robi(duszę mają).
Można na wariata 1000, 5000 czegoś tam zrobić, a można i "na analoga" 20-30 naprawdę fajnych fotografii stworzyć, z atmosferą i historią.
---------- Post dodany o 14:43 ---------- Poprzedni post był o 14:40 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Mysikrolik
Kwestia selekcji. Kiedyś było prościej, bo się trzeba było ograniczać.
Nie było prościej. Trza się było nachodzić za filmem i fakt: trzeba się było ograniczać. Teraz jest prościej: można się ograniczać.
---------- Post dodany o 14:44 ---------- Poprzedni post był o 14:43 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
epicure
Ja właśnie wróciłem z tygodniowych wakacji. Zrobiłem w tym czasie może ze 100 zdjęć (z czego kilka hdrów). A wziąłem ze sobą dwie cyfrówki i żadnego analoga. Da się? Da się :)
Jasne, że tak! Tylko podumać, przed naciśnięciem spustu trzeba.
---------- Post dodany o 14:47 ---------- Poprzedni post był o 14:44 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
Pukam sie w glowe patrzac na nich i mowie,ze na sesje to zawodowi modele i zawodowi fotografowie.A do popstrykania sitasnych fotcek kazdy niech se komurecke uzywa abo glupawke automatyczna.Ale powiew artysty teraz to juz chyba 90% uzytkownikow aparatow ma.A jak juz ma lustro to juz nie robi znajomym fotek okazjinalnie tylko sesje modelom organizuje.
Ano właśnie! Nazewnictwo! Sesja= modelka+wisażystka+fotograf.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
epicure
Ja właśnie wróciłem z tygodniowych wakacji. Zrobiłem w tym czasie może ze 100 zdjęć (z czego kilka hdrów). A wziąłem ze sobą dwie cyfrówki i żadnego analoga. Da się? Da się :)
A robiłeś jakie zdjęcia rodzinie? ;)
Pytam bo przywożę podobną ilość zdjęć, z tym że ja na bieżąco selekcjonuję jeszcze na poziomie aparatu.
No ale skrzywienie odbija się na ilości zdjęć zrobionych rodzinie. Mam nadzieję, że chociaż na jakości zyskuję dzięki temu ;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
henry1
Mam taką zasadę, jak ktoś chce pokazać mi swoje zdjęcia, to informuję go aby wybrał z nich trzydzieści do czterdziestu zdjęć godnych uwagi.
Z czasów analogowych wiem, że powyżej tej ilości atmosfera przy stole zaczyna przypominać zjazd intensywnie ziewających.
I dlatego rzadko daję się namówić na więcej niż powyższa ilość. :-)
to nie takie proste :-) Ludzie są leniwi i łatwo się obrażają. A gdybym rzucił taki tekst to zaraz inni zaproszenii zaprotestowaliby, że przecież chcą obejrzeć wszystkie. I co z tego, że tak naprawdę to chcą tylko przypochlebić się znajomym.
Cytat:
Zamieszczone przez
hades
1. Nigdy nie pokazuj znajomym zdjęć na "ekraniku" i to "jak ślicznie wyszli". Wyjaśnij, że oszczędzasz akumulatory.
2. Poświęć trochę czasu na selekcje nim cokolwiek komukolwiek pokażesz. 20-30 zdjęć to maks. tego co może "uciągnąć" percepcja oglądającego. Chyba, że będą tak egzotyczne i okraszone opowieścią, że po zakończeniu pokazu będzie się czuło niedosyt.
3. Nie pokazuj nikomu wszystkich zdjęć. Tylko Ty powinieneś wiedzieć ile i jakich zdjęć było na karcie. Znajomym pokazuj tylko te które uznasz za stosowne. Reszta "nie wyszła" i koniec.
Największy błąd to pokazać komuś kilka zdjęć na małym ekranie, a przy selekcji wywalić zdjęcia jako zepsute.
Mój wywód dotyczył trochę innej kwestii. Sami możemy selekcjonować, wybierać, przebierać. Ja na przykład z racji mojej pasji podróżniczej wybieram tylko te zdjęcia o których moge coś ciekawego powiedzieć. Często zdarza się, że zdjęcia gorszej jakości znajdują się w moim abumie bo są interesujące, a zdjęcia dobrej jakości lądują w nigdy nie ogladanycm archiwum bo są nudna lub banalne. Zdjęcia pokazuje zawsze na dużym ekranie tak aby wszyscy mogli wygodnie je oglądać. I mam jeszcze jedną zasadę – zdjęcia pokazuję tylko wtedy gdy ktoś mnie o to poprosi, nigdy nie inicjuje takich „pokazów”
Przyznam się szczerze, że ostatnio głównie raczony jestem mega „pokazami”. Takimi z co najmniej 1000 zdjęć i stąd mój wywód. Ostatnio byłem na tygodniowej wyprawie ze znajomymi i następnie wymienilismy się zdjęciami. Ja im dałem 78 sztuk a oni mi 1564...
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane. A u mnie jest tak, że nawet jak próbuję robić selekcję na poziomie aparatu to zawsze mi szkoda, a może jednak to co skasuję będzie lepsze od drugiego, podobnego. Nie krytykujcie jednak możliwości jakie daje nowa technologia. Jeśli fotograf umial zrobić sesję w 30 strzałach na analożku to niech zrobi to samo w epoce cyfrowej.
---------- Post dodany o 14:59 ---------- Poprzedni post był o 14:58 ----------
"Przyznam się szczerze, że ostatnio głównie raczony jestem mega „pokazami”. Takimi z co najmniej 1000 zdjęć i stąd mój wywód." - to wytłumacz, że nie pokazuje się 1000 zdjęć tylko 10 najlepszych bo inaczej nikt tego nie da rady obejrzeć - i że "selekcja" jest też elementem procesu robienia zdjęć
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane. A u mnie jest tak, że nawet jak próbuję robić selekcję na poziomie aparatu to zawsze mi szkoda, a może jednak to co skasuję będzie lepsze od drugiego, podobnego. Nie krytykujcie jednak możliwości jakie daje nowa technologia. Jeśli fotograf umial zrobić sesję w 30 strzałach na analożku to niech zrobi to samo w epoce cyfrowej.
Ale to jest mit z tymi 30 strzałami. W czasach kliszy profesjonaliści (np goście z NG) zużywali na jeden temat masę rolek. Pamiętam jakiś wywiad z McCurrym, w którym mówił, że na wyjazd z NG zabierał całą walizę slajdów. Kilkaset rolek. A potem zostawiał to w redakcji, oni sobie sami wywoływali, a następnie fotoedytor z tych setek zdjęć wybierał np. 3. Można w sieci wyguglać stykówki różnych tuzów i tam pięknie widać, że ten jeden piękny strzał wybierali z całej masy nieostrych, prześwietlonych, źle skadrowanych itd zdjęć.
Amator ma gorzej bo nie ma fotoedytora, a niejeden nawet nie jest świadomy, że selekcja jest taka ważna:)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
to nie takie proste :-) Ludzie są leniwi i łatwo się obrażają. A gdybym rzucił taki tekst to zaraz inni zaproszenii zaprotestowaliby, że przecież chcą obejrzeć wszystkie. I co z tego, że tak naprawdę to chcą tylko przypochlebić się znajomym.
Przyznam się szczerze, że ostatnio głównie raczony jestem mega „pokazami”. Takimi z co najmniej 1000 zdjęć i stąd mój wywód. Ostatnio byłem na tygodniowej wyprawie ze znajomymi i następnie wymienilismy się zdjęciami. Ja im dałem 78 sztuk a oni mi 1564...
Tu Cię rozumiem :D Mamy z mężem podobny stosunek do oglądania cudzych zdjęć z podróży (i ślubów też). Zawsze staramy się jakoś wyłgać. O ile mąż bez ogródek mówi że "NIE, bo NIE LUBI", to ja zawsze szukam jakichś dyplomatycznych wymówek, ewentualnie już w trakcie seansu próbuję się jakoś ratować ;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
maciorra
Ale to jest mit z tymi 30 strzałami. W czasach kliszy profesjonaliści (np goście z NG) zużywali na jeden temat masę rolek. Pamiętam jakiś wywiad z McCurrym, w którym mówił, że na wyjazd z NG zabierał całą walizę slajdów. Kilkaset rolek. A potem zostawiał to w redakcji, oni sobie sami wywoływali, a następnie fotoedytor z tych setek zdjęć wybierał np. 3. Można w sieci wyguglać stykówki różnych tuzów i tam pięknie widać, że ten jeden piękny strzał wybierali z całej masy nieostrych, prześwietlonych, źle skadrowanych itd zdjęć.
Złe porównanie - nie ta liga.
Cytat:
Zamieszczone przez
maciorra
Amator ma gorzej bo nie ma fotoedytora, a niejeden nawet nie jest świadomy, że selekcja jest taka ważna:smile:
Aa to już jego problem i jego brak świadomości selekcji, my "ziewacze" naprawimy.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
A robiłeś jakie zdjęcia rodzinie? ;)
Tylko kilka. Mam alergię na takie zdjęcia. Z reguły ktoś inny troszczy się o to, żeby nie zabrakło takich fotek (których nikt potem nie ogląda) :)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Złe porównanie - nie ta liga.
Odnosiłem się do tego:
Cytat:
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane.
A jak zrobi drugie zdjęcie, to będzie jeszcze bardziej udane od tego pierwszego ;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
maciorra
Odnosiłem się do tego:
Cytat:
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane.
Jasne rozumiem, ale to jest tylko dobry fotograf. :-D
Na poziomie supertuz nawet tego jednego nie zrobi, bo i tak wie że będzie udane. :mrgreen:
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Na poziomie supertuz nawet tego jednego nie zrobi, bo i tak wie że będzie udane. :mrgreen:
Czasami nachodzi mnie żeby sprzedać ten cały majdan i przestać robić zdjęcia. Mam zadatki na supertuza:)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
epicure
A jak zrobi drugie zdjęcie, to będzie jeszcze bardziej udane od tego pierwszego ;)
Źle to ująłeś. W takich okolicznościach, pierwsze traci na wartości. :mrgreen:
Ja nawet tego pierwszego często nie robię, no ale wiesz samo moje spojrzenie jest bezcenne.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Jasne rozumiem, ale to jest tylko dobry fotograf. :-D
Na poziomie supertuz nawet tego jednego nie zrobi, bo i tak wie że będzie udane. :mrgreen:
Dlatego JA właśnie, ostatnio nie robią żadnych zdjęć bo WIEM , że będą na pewno dobre i w ogóle super... :mrgreen:
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Podsumowując - niezależnie od tego, czy zrobiliśmy 30 zdjęć analozkiem czy 1000 cyfrowo - pokazujemy kilka, kilkanaście.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Ja robię bardzo mało fotek bo jak kiedys robiłem dużo to nie miałem siły ich wyrzucać.Oprócz tego cieszy mnie swiadomość tego,że jak zrobię mało to będę miał mało kiepskich :-)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
voovoo2
Ja robię bardzo mało fotek bo jak kiedys robiłem dużo to nie miałem siły ich wyrzucać.Oprócz tego cieszy mnie swiadomość tego,że jak zrobię mało to będę miał mało kiepskich :-)
Oooo! I tego się trzymajmy.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Podsumowując - niezależnie od tego, czy zrobiliśmy 30 zdjęć analozkiem czy 1000 cyfrowo - pokazujemy kilka, kilkanaście.
Dokładnie.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
Tu Cię rozumiem :D Mamy z mężem podobny stosunek do oglądania cudzych zdjęć z podróży (i ślubów też). Zawsze staramy się jakoś wyłgać. O ile mąż bez ogródek mówi że "NIE, bo NIE LUBI", to ja zawsze szukam jakichś dyplomatycznych wymówek, ewentualnie już w trakcie seansu próbuję się jakoś ratować ;)
Kocham Cię za to. Ale Marysia to lubi :roll:
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
to nie takie proste :-) Ludzie są leniwi i łatwo się obrażają. A gdybym rzucił taki tekst to zaraz inni zaproszenii zaprotestowaliby, że przecież chcą obejrzeć wszystkie. I co z tego, że tak naprawdę to chcą tylko przypochlebić się znajomym.
Mój wywód dotyczył trochę innej kwestii. Sami możemy selekcjonować, wybierać, przebierać. Ja na przykład z racji mojej pasji podróżniczej wybieram tylko te zdjęcia o których moge coś ciekawego powiedzieć. Często zdarza się, że zdjęcia gorszej jakości znajdują się w moim abumie bo są interesujące, a zdjęcia dobrej jakości lądują w nigdy nie ogladanycm archiwum bo są nudna lub banalne. Zdjęcia pokazuje zawsze na dużym ekranie tak aby wszyscy mogli wygodnie je oglądać. I mam jeszcze jedną zasadę – zdjęcia pokazuję tylko wtedy gdy ktoś mnie o to poprosi, nigdy nie inicjuje takich „pokazów”
Przyznam się szczerze, że ostatnio głównie raczony jestem mega „pokazami”. Takimi z co najmniej 1000 zdjęć i stąd mój wywód. Ostatnio byłem na tygodniowej wyprawie ze znajomymi i następnie wymienilismy się zdjęciami. Ja im dałem 78 sztuk a oni mi 1564...
Pers, trza być twardym nie mientkim.
Zasady ustalone i nauczyli się selekcjonować zdjęcia.
Bo jeśli na dziesięcu kolejnych fotach jest to samo ( zmienia się tylko układ palców lub dłoni ),
to trzeba mieć nieziemską cierpliwość aby przetrzymać taki pokaz, jak pstrykacz się chwali, że jeszcze dwa tysiące i pokaże następny album.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Kurcze, chyba naprawdę miękki jestem ale nie wyobrażam sobie powiedzieć bliskim krewnym albo przyjaciołom – nie będę oglądał Waszych zdjęć ślubnych bo nie lubię.
A i tak często nic to nie daje – chyba tak z tydzień temu przyjechała do mnie krewna w odwiedziny z lustrzanką na szyi i tak od słowa do słowa wygłosiłem swoją teorię na temat fotografii cyfrowej. Padły słowa o tysiącach zdjęć, braku segregacji, itd, itp. Oczywiście krewna w pełni mnie poparła i oczywiście stwierdziła, że ona selekcjonuje zdjęcia, ma katalogi i wogóle...
Wieczorem poprosiła mnie o pokazanie moich zdjęć z ostatniej eskapady, wiec chcąc nie chcąc zrobiłem mały „pokaz”. Po moim „pokazie” okazało się, że ona właśnie wróciła z wycieczki i też chciała pokazać kilka zdjęć. Co zrobić, chce to niech pokazuje.
I tu moim oczom pojawiło się co najmniej kilkaset zdjęć, a na pierwszych 30-tu wyłącznie jej znajomi w różnych pozach, których pierwszy raz właśnie na tych zdjęciach widzę. Przyznam się, że trochę byłem w szoku i wprost zapytałem – ale przecież mówiłaś, że selekcjonujesz zdjęcia, na co usłyszałem odpowiedź – Tak selekcjonuję ale tych akurat nie zdążyłam :-)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Jak były na pendrajwie to szybki format i do stołu, na jednego. :-D
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Ludzie generalnie zgadzają się z tego rodzaju tezami dopóki ich konkretnie coś nie dotyczy. Wtedy jest wyjątek od reguły.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Ano właśnie! Nazewnictwo! Sesja= modelka+wisażystka+fotograf.
Nie Bądz taki oszczędny i nie zabieraj ludzią chleba.
Sesja = modelka + fryzjerka + wisażystka + stylistka + fotograf.
Pozdrawiam
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
hadan
Nie Bądz taki oszczędny i nie zabieraj ludzią chleba.
Sesja = modelka + fryzjerka + wisażystka + stylistka + fotograf.
Pozdrawiam
Pójdę dalej niech ci będzie: Sesja = modelka + fryzjerka + wisażystka + stylistka + oświetleniowiec +blenderzy + ochrona + stażyści ... tylko po co fotograf.:grin:
---------- Post dodany o 10:49 ---------- Poprzedni post był o 10:40 ----------
Idea jest taka: jeżeli ktoś przedstawia zdjęcia koleżanki i pisze, że to była sesja,
to z automatu określenie to, predysponuje zdjecie do innych kryteriów(surowszych) ocen.
Czemu? Ano właśnie temu, że patrzy się na dziewczę jak na zawodową modelkę, na scenerię i światło jak
dobierane przez fotografa coto z niejednego body film wypstrykał. Reasumując: sesja - surowsze oceny, szpacir z kumpelą - łagodniejsze.
P.S.
Chyba że to szpacir z top modelką :-D
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Pójdę dalej niech ci będzie: Sesja = modelka + fryzjerka + wisażystka + stylistka + oświetleniowiec +blenderzy + ochrona + stażyści ... tylko po co fotograf.:grin:
fotograf dla skarbowego, też chcą zarobić
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Bodzip
fotograf dla skarbowego, też chcą zarobić
A idźże ... .
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Pójdę dalej niech ci będzie: Sesja = modelka + fryzjerka + wisażystka + stylistka + oświetleniowiec +blenderzy + ochrona + stażyści ... tylko po co fotograf.:grin:
---------- Post dodany o 10:49 ---------- Poprzedni post był o 10:40 ----------
Idea jest taka: jeżeli ktoś przedstawia zdjęcia koleżanki i pisze, że to była sesja,
to z automatu określenie to predysponuje do innych kryteriów(surowszych) ocen.
Czemu? Ano właśnie temu, że patrzy się na dziewczę jak na zawodową modelkę, na scenerię i światło jak
dobierane przez fotografa coto z niejednego body film wypstrykał. Reasumując: sesja - surowsze oceny, szpacir z kumpelą - łagodniejsze.
P.S.
Chyba że to szpacir z top modelką :-D
I fajnie sie tlumaczenia czyta po takich sesjach profesjonalnych z profesjonalnymi modelkami.
NP:
Przedstawiam Wam fotografie z kolejnej mojej profesjonalnej sesji z profesjonalnymi modelkami z gornej polki.
Kurde fajnie to wyszlo,ale tlo takie jakis poplamione i ta kratka sciekowa na podlodze.
Och dziekuje-niestety tlo mam pochlapane a nie mam jeszcze takiego z podloga.Wymazalo by sie te kratke,ale jeszcze nie umiem.
W zasadzie to tu sa fotografowane krzesla jako motyw do sprzedaży.Kratka jest nieistotna.
Ale tego krzesla cos malo widac.
No tak ale modelka jest sliczna co na nim siedzi,pieknie ubrana.Mowie wam swietnie sie z nia pracuje,niestety dostepna tylko dla wybranych.Jest takiej polnocno wschodniej kruchej urody.
Aaa taki zabiedzony Czukcza.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
I fajnie sie tlumaczenia czyta po takich sesjach profesjonalnych z profesjonalnymi modelkami.
NP:
Przedstawiam Wam fotografie z kolejnej mojej profesjonalnej sesji z profesjonalnymi modelkami z gornej polki.
Kurde fajnie to wyszlo,ale tlo takie jakis poplamione i ta kratka sciekowa na podlodze.
Och dziekuje-niestety tlo mam pochlapane a nie mam jeszcze takiego z podloga.Wymazalo by sie te kratke,ale jeszcze nie umiem.
W zasadzie to tu sa fotografowane krzesla jako motyw do sprzedaży.Kratka jest nieistotna.
Ale tego krzesla cos malo widac.
No tak ale modelka jest sliczna co na nim siedzi,pieknie ubrana.Mowie wam swietnie sie z nia pracuje,niestety dostepna tylko dla wybranych.Jest takiej polnocno wschodniej kruchej urody.
Aaa taki zabiedzony Czukcza.
Ty takie cósie czytasz???
Ja raz, przyznaję czytałem i odpisywałem, teraz widzę kicz - omijam łukiem.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Ty takie cósie czytasz???
Ja raz, przyznaję czytałem i odpisywałem, teraz widzę kicz - omijam łukiem.
Mirek musi, Mirek jest uczitiel i musi wiedzieć co w trawie piszczy
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Ty takie cósie czytasz???
Ja raz, przyznaję czytałem i odpisywałem, teraz widzę kicz - omijam łukiem.
Pewnie,ze czytam,nawet innym pokazuje.Trza sie rozstresowac czasem.
Ps:A jak Ci mowili,ze to nie ma sensu to udawales greka:mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen: