http://sklep.fotojoker.pl/produkt.php?id=10125
Wygląda na to że jeszcze pozostał. Cena przystępna, ale czy jeszcze warto?
Pozdrawiam!
Wersja do druku
http://sklep.fotojoker.pl/produkt.php?id=10125
Wygląda na to że jeszcze pozostał. Cena przystępna, ale czy jeszcze warto?
Pozdrawiam!
Najlepiej jakby ktoś podał konkretne argumenty przemawiające za E-1 w porównaniu do nowszych i tańszych konstrukcji.
nie wiem na ile to prawda ale podobno np. AF w E-1 jest wolniejszy niż w nowszych konstrukcjach. Również jest tam wolniejsze złącze USB 1.1.
ale niech się wypowie ktoś kto ma ten sprzęt :)
Ale w e-330 też jest niestety usb 1.1 nie rozumiem dlaczego ale tak jest.
Ale wątek ma za zadanie jak rozumiem stwierdzenie lub zaprzeczenie czy warto kupować E-1 jeżeli są na rynku tańsze nowsze sprzęty tylko pytanie czy lepsze.
linki z "ladna" cena prosze wrzucac tu https://forum.olympusclub.pl/topics1...ena-vt7000.htm
ciekawe pytanie... czy warto... ;)
W E1 jest akurat USB 2.0 plus złącze firewire1394 także problemów z transferem raczej nie ma.Cytat:
Zamieszczone przez ziemia01
2.0 ? Chyba masz jakiś upgrade zrobiony samodzielnie... :roll:Cytat:
Zamieszczone przez opiotr
upss to sorki źle zapamiętałem. Tak to jest jak człowiek stara się coś z pamięci napisać a pamięć zawodzi.
Przepraszam za zamieszanie :)
akurat jak dla mnie typ złącza USB to trochę słaby argument, ostatnio kupiłem adapter CF za całe 18pln i śmiga aż miło ;)
pzdr
Gdybym mial "pare" zlotych nadmiaru, kupilbym "dziadka" mimo wszystko. Ale nie za te cene. Sporo taniej mozna wygarnac, przy odrobinie szczescia, nie wiele bardziej uzywany.
Ja mysle, ze tak w ogole, to warto. To jest sprzet na lata. Jesli komus nie wadzi tyci wolniejszy AF, brak stabilizacji matrycy i "zaledwie" 5 mln pikseli, to warto.
No tak 2.0 chyba że w czymś sie myle w olypedii stoi USB2.0 wszystkie inne (E300, E500, E330) USB 1.1, jakoś nigdy tez nie narzekałem na ślamazarność poprzednio jak mialem canona G6 i on mial USB1.1 to pamietam jak czasami czekalem kilkanascie minut na zgranie karty (1GB) w E1 karta sie zgrywa w pare minut.Cytat:
Zamieszczone przez eelmika
Może mam starszą wersję E-1... :PCytat:
Zamieszczone przez opiotr
Ile razy robiłem zdjęcia razem z komputerem czy laptopem, to prędkość pracy/zrzucania zdjęć w locie z aparatu w niczym nie przypominała pracy z USB High-Speed.
Polecam tego gościa: http://wrotniak.net/photo/oly-e/e1-rev.html
Cytat:
Zamieszczone przez Andrzej Wrotniak
Interfejs USB 2.0 (High-Speed) oraz IEEE 1394
potwierdzam :)Cytat:
Zamieszczone przez celebrity plus
oj znawcy, znawcy (na początku tematu)...
kilka informacji Dziadku E-1:
- USB 2.0, transfer 2.8MB/s (nowsze OLKI 700kb/s)
- Firewire, aka ieee1394, transfer 3.3MB/s
- dwie rolki do manuala (żaden inny OLEK nie posiada, wstyd dla firmy)
- status LCD (również żaden inny OLEK nie posiada)
- najlepszy wizjer w 4/3, jedyny sensowny
- AF wolniejszy niż w E-330, wiek robi swoje
czy warto... trzeba wziąć do ręki E-1 z 14-54, 11-22, 50-200 albo 7-14... trzeba zobaczyć różnicę między mydlanymi JPEG'ami a ORF'ami ostrymi jak żyletka.
chłopaki, to jest jedyny naprawdę sensowny aparat w E-systemie, sprzęt nie dla wielbicieli zabawek i nowinek, tylko dla maniaków...
480Mbit/s (~57MB/s) to teoretyczna maksymalna przepustowość całego kontrolera USB 2.0 w trybie High Speed. E-1 wyciąga ponad 3MB/s, co dowodzi, iż musi posiadać USB2HS, gdyż USB1 ma przepustowość poniżej 1MB/s.Cytat:
Zamieszczone przez eelmika
Myślę, że jeśli zależy Ci na uszczelnionej magnezowej konstrukcji, dobrym pentapryzmatycznym wizjerze, dwóch rolkach i rewelacyjnej ergonomii w przystępnej cenie to warto. Następca E-1 już nie będzie kosztował grosze. Oczywiście należy sobie w pełni zdawać sprawę z tego co się kupuje. E-1 nie nadaje się do tłuczenia w jpg, ze względu na beznadziejny algorytm konwersji zaszyty w puszce - tylko ORF. AF jest wolny i nie wyrabia w ciemnicy. O ile 5mpix jest stosunkowo wystarczające to poziom szumów unieprzyjemnia focenie w trudnych warunkach oświetleniowych - konieczne są jasne szkła lub błyskacz. Wytrzymałośc kontrukcji jest nie do przecenienia - migawka 150.000 otwarć, uszczelnienia też robią swoje - zdjęcia w deszczu nie stresują (z 5D bym na deszcz nie poszedł). Według mnie E-1 to konstrukcja już nieco przestarzała (matryca) lecz nadal umożwliwiająca czerpanie radości z fotografii. Jednak cena 2k za sam korpus nie jest według mnie specjalnie zachęcająca - E-330 jest tutaj mocną konkurencją.Cytat:
Zamieszczone przez szpila9
Zastanawiam sie czy warto pisac o zlaczu USB, majac do dyspozycji caly asortyment szybkich adapterow za GROSZE! To tylko awaryjne gniazdo do podlaczania gdzies w kafei internetowej albo gdzies w lesie.
czesc.Ch.
Dokladnie tak. Jesli mysle o body to patrze glownie na jego mozliwosci, wady/zalety. Pierdolami sie nie interesuje bowiem czytniki sa w takich ilosciach i za takie pieniazki ze przy cenie body sa to groszowe historie. W zasadzie USB w aparacie bedzie uzywane przede wszstkim do wgrywania nowego firmware'u oraz awaryjnie do zgrywania fotek. Nie warto robic na ten temat rozprawki.Cytat:
Zamieszczone przez chomsky
Zapomnieliście dodać, że E-1 jest nadal najszybszy i posiada największy bufor. Żadna nowsza puszka nie zrobi w 4s 12 fotek w RAW i RAW+JPEG. Nowe korpusy nie posiadają wymiennych matówek i muszli ocznych, a także dodatkowego gniazda synchronizacji z lampami.
Pytanie jest, czy jeszcze warto?
Kiedys 100% pokrycie wizjera to byla S-klasse, a i dzis to rzadki przymiot w lustrzankach, a i owszem potrzebny. W wielu momentach potrzebny. Placono za to krocie.
Placi sie krocie za uszczelnienia w aparacie. Jak kto foci we mgle nad ranem ze statywu to E1 jest rewelacyjny.
Jesli ktos potrzebuje aparatu do ciezkiej pracy- jakis zaklad foto, czy tez fotki przedmiotow do katalogow firmowych, duzo buziek na legitymacje, czy gadzetow, w swietle blyskowym, lub zarowym to warto! ISO 100- 400 max i jakosc jest ekstra. Nie do zajechania.
Mi sie sprawdza w plenerze, lubie kolorystyke i tonalnosc Olka. Ale to kwestia preferencji i doswiadczen.
Ostatnio kolega pokazywal mi fotki z 30D Canona i tez mi sie spodobaly, czyste barwy, gazetowe kolory, fotki ostre. Ludzie takie lubia i rzeczywiscie dostana takie z Canona. Z E1 takze dostana. Wcale nie gorsze. Ale jakby sie kto uparl focic od iso800 w gore to E1 wymieka przy Canonie. Wiec jakies fotki stadionowo- halowe- sportowe- koncertowe to raczej bym zapodal Canona. Bedzie i kolorek gazetowy i szumu nie bedzie.
Czy warto? A za ile? Jak tanio i w komplecie z 14-54 + jakas lampa ( bywaja takie komplety) to warto!!! W lecie dokupic E510 i mamy zestaw do wszystkiego. Pod namiot- do lasu i na koncerty.
Naprzyklad; Warto pamietac o bardzo uzytecznym otworze 2,8 w zoomach Zuiko. Lepsze niz f4 w takim 17-49/4 Canona. To niweluje przewage szumiacej matrycy o 1EV.
Rzeczywista czulosc Olka i Canona jest o 1EV wyzsze niz w Nikonie, czesto sie o tym zapomina. Kazdy system ma swoje zalety i wady. Ja bym sobie az tak glowy nie zawracal.
Roznice w jakosci fotek sa niewielkie! Dopiero wybor swiatla, motywu,umiejetnosci a pozniej obrobka moga dac bardzo duze roznice.
Nawet uzycie roznych przegladarek daje olbrzymie roznice w odbiorze zdjecia. Poogladac w Olympus Viewer a w jakiejs internetowej, to niebo i ziemia.
Sporo elementow a i tak kompakty daja najlepsze fotki! Bo sa zawsze na miejscu, malutkie, dyskretne, szybkie, bez tej calej niepotrzebnej lustrzankowe walizy gratiow.
czesc.Ch.
chomsky znowu dobrze gada. mnie Dziadek E-1 nauczył kadrowania przez wizjer - potem już nic nie docinam bo mam w kadrze to co ma być. krycie 94-96% oznacza dużo ogryzków do kadrowania - to pożera czas.
No tak ale w ciemniejszym AF w E1 to nie jest rewelacja, powiedzialbym nieciekawie. Tutaj AF Nikona naprawde jest lepszy i Canona rowniez. Ale takiej Minolty nieboszczki, bardzo dziwny? No wiec dla kogos gdy priorytetem jest szybki, pewny i nieprzycinajacy sie AF wciezszych warunkach swietlnych pomysl na E1 nie jest najlepszy, ucieknie sporo kadrow.
I tak jestem niereformowalny i ostrze wczesniej na jakis kontrastowy przedmiot i blokuje w MF i czekam na kadr. Mam pewnosc. zawsze tak ostrzylem w analogach bez AF i bylo fajnie. Potem EOS-y mnie rozleniwily. Teraz z powrotem kombinuje.
Do spokojnego focenia E1 jest naprawde fajny, do reporterki w swietle zastanym to juz nie bardzo.
I tak kompakty sa najlepsze! Zapakuje takiego w kieszen i jest wszedzie, a jakie zdjecia ostre. A kolorki jakie fajne.
czesc.Ch.
Ja myślę, że w E1 ważne jest że musisz myśleć, nie ma zielonego kwadracika, więc zaczynasz kombinować, uczyć się, zagłębiać w to co robisz ;) to samo dotyczy kiepskich jpg.
Ave!
Zastanawiam się czy warto nabyć używane E1 (według opisu mało używane i w dobrym stanie) z 14-54 i FL36 (plus parę dupereli) za ok. 3400PLN.
Odrazu powiem, że testowałem w sklepie e510 z 14-42 i mydło w narożnikach mi wyszło straszne, a niestety z 14-54 to za drogo dla mnie.
Cześć tu Mysza.
Wydaje mi się, że to dobra cena. Lampa ok 700, Zd 14-54 , no 1700 i body 1000. No tak to wychodzi. Brać.
Też rozważałem możliwość zakupu taniego E-1. Ten sprzęt naprawdę "daje radę" w normalnych sytuacjach. To sprzęt dla pasjonatów fotografii, nie dla tych, co chcą to mieć wszystko "szybko i bez wysiłku". Dla takich są "małpki". Osobiście jednak kupiłem E-500 z 14-45/3.5-5.6 za 1,8k PLN. Jeśli chce się fotografować pejzaże, to 5MPix jest zbyt skromnie. Do portretów czy też makro E-1 jest "spoko". Cieszę się z efektów fotografowania "pięćsetką" i spokojnie planuję zakupy lepszych szkieł. Trzeba sobie zdać sprawę, że w dobie "cyfranek" korpus jest elementem wymiennym. Dobra "szklarnia" jest najważniejsza i to właśnie ona trzyma człowieka w danym systemie.
Zastanawiam się nad tym na ile "daje radę' i czy rzeczywiście 5Mpix to wystarczająco, czy za mało. ;)Cytat:
Zamieszczone przez cadman
Ocecnie mam FujiS7000 z matrycą SuperCCD HR. Muszę powiedzieć, że porównanie ostrości kitowego szkła z obiektywem Fujinon w moim S7000 wypadło blado dla 14-42. Niestety Fujinon ma dość dużą aberrację chromatyczną i matryca HR w moim S7000 ma już swoje lata. Ponadto szybkość działania pozostawia bardzo wiele do życzenia :(
Głównie fotografuję w terenie (lubię góry i podróże) plus portrety moich dzieciaków.
Cześć tu Mysza.
Pamiętaj, żę kompakty/hybrydy z natury wyostrzają zdjęcia - takie porównywanie nie ma absolutnie sensu. Inaczej ludzie musieliby kupować obiektywy za minimum 2k. Z tego co widziałem na zdjęciach, to 14-42 wypada całkiem spoko (sam mam 14-45) i uważam, że nie ma co dramatyzować. Pamiętaj - lustrzanka to sprzęt dla osób znających się choć trochę na fotografii a nie tylko na naciskaniu spustu - w przeciwnym razie można się nabawić ZNN - Zespołu Niespełnionych Nadziei.Cytat:
Zamieszczone przez Mysza
Myllisz się takie porównanie ma zasadniczy sens - decyduje o tym czy warto się przesiadać z zaawansowanego kompakta, na "tanie" lustro z kitowymi szkłami.Cytat:
Zamieszczone przez RobertW3D
Tu nie chodzi o to, że obraz z 14-42 był nieostry, bo w centrum był całkiem ładny, zaś w kierunku rogów jakość spadała dramatycznie. :cry: I możesz mi wierzyć, że nie ma to nic wspólnego z wyostrzaniem.
Szczerze mówiąc, to zastanawiam się, czy nie jest to słuszne podejście, albo lustro z przyzwoitym szkłem, albo zaawansowany kompakt. Jedyny problem polega na tym, że firmy nie doskonalą swoich linii zaawansowanych kompaktów, zmuszając ludzi do kupowania lustrzanek.Cytat:
Zamieszczone przez RobertW3D
Weź na przykład zakup Canona 400D z kitem, którego większość ludzi nie zmieni na nic lepszego - toż to chore :?
Zaawansowany kompakt klasy S7000 (konstrukcja z 2003) też nie był kierowany do pstrykaczy. Wtedy nie było jeszcze luster amatorskich, dopiero wychodził 300D.Cytat:
Zamieszczone przez RobertW3D
I prawda jest taka, że zaawansowane kompakty mają lepsze szkła niż kity do "tanich" luster.
Szczególne jeżeli producent poskromił marketingowców i nie wpakował zooma x10, czy x12 ;), niestety takie kompakty to gatunek na wymarciu.
Zdaję sobie osobiście sprawę z przewag lustrzanek w postaci szybkości, podglądu przez obiektyw itp., ale jeżeli chcemy lepszej jakości zdjęć to niestety nie z kitowym szkłem.
Cześć tu Mysza.
"TANIE lustra"?? Dziwne pojęcie... :roll: O konkretnych modelach rozmawiacie?
pewnie chodzi o te z 2 ręki, ot taki E-300, E-500 za niecałego 1000 chodzi, dziadek za niewiele wiecej to moim zdaniem tanie lustra w olku.Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
Cofnij się kilka lat w stecz, kiedy segment amatorskich lustrzanek nie istniał. Wtedy za przyzwoity kompakt płaciło się tyle co obecnie za podstawową lustrzankę z kitowym obiektywem.Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
Przez "tanie" lustra rozumiem 350D, 400D, D40, D40x, E500, E410, E510, K100D, A100.
Może nawet można sięgnąć dalej, bo Canon nawet 30D sprzedaje w zestawie z 18-55. Taki zakup to już totalna pomyłka :cry: .
Spójrz na to nie z punktu widzenia naszych kieszeni, tylko z punktu widzenia westmana i koncernów foto.
Cześć tu Mysza.
Zależy do czego potrzebujesz aparatu. Ja w każdym razie coraz częściej napotykam bariery nie do przeskoczenia. Marzy mi się nawet to tanie lustro, nawet z kiepskim kitem, bo zawsze mogę sobie coś doń dokupić. Kompakcika sobie zostawię do makro :)
Wracając do tematu - moim zdaniem warto.
Nigdy nie byłam gadżeciarzem, nie muszę mieć najnowszego modelu (który za rok nie będzie już trendy ;))
Tylko uświadomić sobie własne oczekiwania i potrzeby, zderzyć je potem z możliwościami finasowymi i dokonac rzetelnego wyboru - to jest sztuka ;)Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
Też tak uważałem, ale przed zakupem (byłem zdecydowany na E510 z dual kitem) postawnowiłem przekonać się jak wygląda jakość obrazu z 14-42 w porównaniu do mejego S7000. Wziąłem kartkę A3 zadrukowaną gęsto tabelą z liczbami na całej powierzchni i zrobiłem łącznie ok 20 fotek Olkiem i moim S7000. Skutek był taki, że wyleczyłem się z E510+dual kit. Całkiem prawdopodobne, że trafiłem na kiepski egzemplarz 14-42, ale spadek jakości w rogach był dramatyczny.Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
Idąc podobnym tokiem rozumowania zdecydowałem się na używane E1+14-54+FL36. Jak mi E1 nie będzie starczać, to zostawię sobie 14-54, sprzedam E1 i dokupię inną puszkę (np. E510 - bo puszka jest naprawdę fajna tylko poczekam aż ceny spadną).Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
Ale dalej uważam, że zmiana wysokiej klasy kompaktu na amatorskie lustro z kitowym szkłem jest niecelowe, chyba że komuś niezbędna jest szybkość pracy lustra (coś co mnie strasznie drażni w moim S7000 :mad: ).
Cześć tu Mysza.
Zauważ proszę jedną rzecz - kompakty mają średnio 2-3x fizycznie mniejszą matrycę niż 4/3, więc zastosowanie w nich jakiegoś sensowniejszego obiektywu daje już na starcie lepszą ostrość i większą GO. Ustaw sobie w E510 na jpg, shaprness na maxa (+3?) i będziesz miał zdjęcia prawdopodobnie tak ostre ("przeostrzone" ?) jak w kompakcie. Mimo wszystko różnica pomiędzy budową obiektywu i korpusu kompaktu i lustrzanki jest na tyle duża, że unikałbym porównań. To tak jakby porównywać samochód i amfibię - jedno i drugie ma silnik i koła, tylko, że służy do czego innego.Cytat:
Zamieszczone przez Mysza
Oooo taaak, odkąd robię w rawach, doprowadza mnie to do szewskiej pasji :)Cytat:
Zamieszczone przez Mysza
Drogi kolego zrozum, problemem nie jest brak ostrości na zdjęciu E510 + 14-42, bo w centrum kadru jest dobrze. Natomiast w miarę przesuwania się w kierunku rogów następuje dramatyczny spadek jakości obrazu. Stopień wyostrzania, czy ustawienia aparatu nie mają tu najmniejszego znaczenia, bo porównuję:Cytat:
Zamieszczone przez RobertW3D
Centru kadru E510+14-42 z rogami kadru E510+14-42 (dla maksymalnej przysłony przy 3 długościach ogniskowej), a zupełnie osobno centrum kadru S7000 z rogami kadru S7000 i dopiero na podstawie tych niezależnych porównań wyciągam wnioski.
Cześć tu Mysza.
Masz racje Agapiet ..szybkośc ...szybkośc .Cytat:
Zamieszczone przez agapiet
A apetyt rośnie w miare jedzenia . Ja teraz szykuje się na lepsze szkiełka a te opendzluje na pniu :)
Pozdrawiam
Cytat:
Zamieszczone przez szpila9
Odpowiedż jest bardzo prosta: NIE WARTO !!!
Kupowanie takiego dinozaura, to wyrzucenie pieniędzy w błoto.
Rosądni ludzie już dawno się tego zabytku pozbyli i zapomnieli o nim.
Pozdrówka