Między filmem a fotografią znajduje się fotografia poklatkowa. W tym celu zanabyłem SP350, z którego wstępnych testów wyszedł pierwszy film pt. ''Bezsensu'', na który zapraszam:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/temp/bezsensu.avi
Wersja do druku
Między filmem a fotografią znajduje się fotografia poklatkowa. W tym celu zanabyłem SP350, z którego wstępnych testów wyszedł pierwszy film pt. ''Bezsensu'', na który zapraszam:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/temp/bezsensu.avi
hmm...
pomysł co najmniej powalający.. :D
choć jestem wyjątkowo płytki (artystycznie) facet - ogólna koncepcja, jak i 'dopasowanie' ścieżki dźwiękowej do obrazu, wpadają w oko (i ucho)...
generalnie - nie byłbym w stanie stworzyć samemu czegoś podobnego... a to w moich oczach - duży pluuuuuuuus :D
pzdr :mrgreen:
Oj, to tylko zabawa, bez koneptu i przygotowań. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zrobić coś porządnego.Cytat:
Zamieszczone przez lopez
Bardzo fajne. Oryginalne podejscie. Moja ocena dotyczy nie tresci przekazu, ale sposobu i realizacji.
Jestem na duze TAK.
Witam
Ciekawe, niecodzienne, technicznie spodziewałem się ostatnio popularnego słowa na forum: "gniotu" - a to jest profesjonalny montaż!
Zdradzisz jak to wszystko powstało, jakim sposobem, czym składane.. itd?
Gratuluję pomysłu i realizacji
Pzdr
Podoba mi się. Napracowałeś się przy tym trochę.
Janko - może powinieneś zarzucić fotografię i skupić się na filmie? Coś czuję, że w tej materii masz talent chłopie... :razz: (mówię poważnie, żeby nie było...)
Pozwalam sobie wkleić krótki opis za prfc:Cytat:
Zamieszczone przez john100
''Zabawa nie jest trudna. Potrzeba:
- aparat z trybem manualnym (na początek wystarczy nawet małpa, ale będzie mrugać) na solidnym statywie.
- jakieś światło, scenografia, pomysł itd. To, co tu widzimy to nie jest żadna koncepcja, tylko sprawdzanie, czy wszystko działa ;)
- możliwość kontroli z peceta, ale niekoniecznie.
Następnie robimy serię zdjęć w niskiej rozdzielczości (1024x768 wystarczy) oczywiście co zdjęcie modyfikując nieco scenę. To jest najtrudniejsze i trzeba się tego długo uczyć. Uważamy, by nie ruszyć aparatu i całości sceny.
Gotową serię klatek renumerujemy i sortujemy. Wstępne efekty widać już w IrfanView, gdy przytrzymać przewijanie.
Wrzucamy do VirtualDub pierwsze zdjęcie, zasysa się reszta, którą zapisujemy jako nieskompresowane avi.
Do zrobienia filmu z napisami potrzeba jakiegoś edytora. Jest nawet w Windows XP, ale ograniczony. Polecam EditStudio, z Enterem są pełne wersje (i takiego właśnie używam).
W edytorze tniemy materiał na kawałki, wstawiamy przejścia, napisy, tła, stopklatki itd.
Muzyka - możemy sobie zrobić własną - kto nie ma talentu muzycznego, może potworzyć jakieś dziwne odgłosy w jednym z wielu programów do tego służących (są to najczęściej tzw. wtyczki vst), można też skorzystać z gotowców sklejając tylko jakoś całość sensownie. O audio to temat rzeka, nie dziś, nie tu.
Wrzucamy naszą ścieżkę audio do edytora. Możemy zmiksować akcenty w miejscach, gdzie ma być synchronizacja obrazu z muzyką. Lepiej się to robi w edytorach audio z obsługa video.
Na końcu generujemy plik avi, najlepiej bez kompresji.
Za pomocą VirtualDub, lub bardzo wygodnego, darmowego PocketDivX kompresujemy materiał na www itp. Polecam jednak zostawić sobie kopię skompresowaną czymś w wysokiej jakości (np. czymś z Nero czy Indeo 5.10).''
Nie aż tak dużo, co widać. Pracy to by było przy dłuższych ujęciach i przede wszytkich dopracowanych jeśli chodzi o tło i staranność.Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
Ja tam lubię dużo rzeczy. Fotografia, muzyka, film, malarstwo... tego ostatniego od wielu lat że tak powiem ''nie uprawiam'', bo jakoś czasu brakuje. Podobnie z muzyką - od kilku lat gywam sobie sam do ucha. Ale z filmami mam pewne plany, głównie ze względu na to, że to synteza kilku dziedzin. Chciałbym coś zrobić w technice ''hybrydowej'' - czyli miks fotografii, planów rzeczywistych z obrazami generowanymi przez komputer (ale z przewagą tych pierwszych). Do tego muzyka zmieszana i stworzona z dźwięków otoczenia. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, technicznie mamy piękne czasy do takich dziwactw, stabilny komputerek, aparat z pełną kontrolą, fajnie jest :)Cytat:
Zamieszczone przez blady
Ciekawe, ciekawe, możesz powiedziec ile czasowo Ci zajęło stworzenie tego?
Plastelinka - jest tego z 15 sekund - jakieś 15 minut. Czyli można powiedzieć, że sama animacja jednoplanowa wychodzi minuta-dwie/sekunda. Doliczyć należy wykonanie scenografii dla ujęcia (tam takowej brak ;))Cytat:
Zamieszczone przez grizz
Teraz montaż - całość z napisami itp to jakaś godzina dla minuty filmu (pewnie mniej, jak się człowiek zaznajomi z programem). Zakładam, że wszystkie materiały są przygotowane.
Można założyć, że z muzyką jest podobnie, ale dochodzi jeszcze wybór dźwięków, brzmień itp. Takie rzeczy są niepoliczlne, bo można tu bardzo długo kombinować.
W każdym razie cały film to 5 godzin pracy, w tym zrobienie zasilacza do SP350, wyjście na strych po halogeny i zapasy plasteliny, polutowanie kabelków, przygotowanie stanowiska, rozgryzienie cam2com (obecnie mam kartę 1GB więc mi to będzie nie potrzebne), testy, testy, testy...