http://marktucker.wordpress.com/2009/01/19/overheard/
Everything is starting to look the same with digital — too clean, too perfect, too normal…
Wersja do druku
http://marktucker.wordpress.com/2009/01/19/overheard/
Everything is starting to look the same with digital — too clean, too perfect, too normal…
Perfekcyjne można popsuć, zepsutego nie naprawisz.
Nie wiedzieć czemu, ale w 90% odróżniam, które zdjęcie jest z cyfrówki, a które z analoga. Obojętnie, jakby je przerobić. Śmiałek jest dobry w udawaniu analoga, stąd obniżyłem sobie rating o 10%.
blablanie głupot po raz 735-ty; dzielenie "świata" na analoga i cyfrę jest równie głębokie jak dzielenie świata na nikony i canony czy fullferjmy i niefullfrejmy
nei wiem ile procent zdjęc odróżniam - chyba dlatego, że nigdy nie zastanawiam sie czy foto powstało w darkroomie czyw Lighroomie
odwazny jest... twierdzac, ze analogowa fotografia jest nienormalna... :wink:
Czy zeskanowana fota z analoga nie jest już fotografią cyfrową?
To mi przypomina teksty o wyższości winyli nad CD/DVD-A/SACD
Fotografowanie analogiem to trochę w dzisiejszych czasach tak , jak jeździć zabytkowym samochodem . Zyskujemy zarówno obraz ( w przypadku cyfry i analoga ) jak również przemieszczamy się z punktu A do B ( nowe auto vs. zabytkowe ). A to co dzieje się w międzyczasie - to jest właśnie to, co jednych pociąga i podnieca , a innych napawa obojętnością. I nie ma co szargać nerwów w obronie którejś opcji. Ja doznaję obu - dlatego nie mam problemu, czego i Wam życzę :).
Zgadzam się z tym. Tworzenie sztucznych podziałów jest po prostu niemądre (taki eufemizm z rana). Fotografia jest jedna, technikalia są najmniej istotne.
Robię zarówno analogowo jak i cyfrowo, ale nigdy bym się nie odważył na stwierdzenie, że któraś z tych technik jest lepsza od drugiej.
ps. Nie umiem odróżnić zdjęcia cyfrowego od analogowego. Odróżniam za to ch...we zdjęcie od dobrego.
Czy możecie w takim razie, Ty i Mariusz, przyjąć do wiadomości, że są osoby, które uważają, że, owszem, fotografia analogowa jest lepsza od cyfrowej. I żeby nie wdawać się w przydługie argumentacje, za uzasadnienie przyjąć "bo tak"?
Wydaje mi się, Robert, że Twoje osądy zawsze mają charakter kategoryczny i autorytatywny. Definiujący jedyną i słuszną prawdę.
Co prawda to nie do mnie, ale jak patrzę na skany zdjęć analogowych na fotka.pl to nie jestem pewien tego stwierdzenia :wink:
A serio to chciałem przez to powiedzieć, że takie stwierdzenia jak twoje można odbierać w ten sposób: cyknij byle co, aby analogiem, to będzie to zawsze lepsze niż znakomita fota z cyfry.
Takie mniemanie pokutuje na jednym z portali fotograficznych, gdzie byle shit z analoga jest odbierany na klęczkach.
Wiem, wiem, nie o to zapewne ci chodzi, ale niedookreśloność twojego stwierdzenia może spowodować eskalację sporu.
Dziękuję za uwagę.
PS. Wpadło mi do głowy takie porównanie, że to jakby dyskutować czy lepszy dźwięk jest z gitary akustycznej, czy elektrycznej (ew. pianina i syntezatora) - spór jakby nieco jałowy, bo pewnych "soczystych" dźwięków nie wykonasz na gitarze elektrycznej, a niektórych efektów (np. przesterowania) nie uświadczysz na akustycznej.
Warto posłuchać dźwięków i jednych i drugich.
:mrgreen:
Witam serdecznie.
Nie odważyłbym się stwierdzić, która technika jest lepsza. Za to kilka dni temu wyciągnąłem stare albumy w poszukiwaniu jakiejś fotografii i z nostalgią patrzyłem na stare zdjęcia z analoga. Te kolory, dynamika... brakuje mi tego w cyfrze.
Pozdrawiam.
Łukasz, wręcz przeciwnie. Staram się mieć otwartą głowę i nie osądzać kategorycznie np. tak: analog jest lepszy niż cyfra, albo na odwrót. Cropowanie to pójście na łatwiznę niegodne prawdziwego fotografa. Ingerowanie w fotę w programach graficznych to gwałcenie idei czystej i jedynej prawdziwej fotografii.
Ale znam kogoś, kto takie rzeczy regularnie wypisuje na naszym forum. :wink:
ps. Argument "bo tak" średnio mnie przekonał, ale pozwolił zrozumieć pewien mechanizm.
Robert, nadal nie rozumiesz - czy przyjmujesz do świadomości, że ktoś może faktycznie myśleć, że cropowanie jest złe, a fotografia analogowa lepsza od cyfrowej? Czy Twoja tolerancja i otwartość ogranicza się do tolerowania i byciem otwarty na poglądy, które odpowiadają tylko Tobie i pokrywają się z Twoimi przekonaniami, czy też ci, którzy hołdują innymi niż Twoje przekonania mogą je swobodnie wyrażać? Czy w Twojej otwartej głowie nie mieści się pogląd, że ktoś może mieć poglądy bardziej kategoryczne od Twoich?
Rane.
Diabolik, to nie uwaga na temat fotografii analogowej, ale niech będzie. Oczywiście, że bliższe są mi zdjęcia i poglądy osób, które, primo, robią na filmie, secundo, nie kadrują na komputerze. Co w tym dziwnego? Chodzisz na wybory? Kupujesz w sklepie wszystkie marki jogurtów, czy te, które Ci najbardziej smakują?
Mnie zwyczajnie wisi czym zdjęcie jest zrobione. Zupełnie się nad tym nie zastanawiam oglądając fotografie. Dlatego dziwi mnie Twoje podejście Drogi Łukaszu, bo zapominasz o istocie fotografii. Przywiązujesz się IMHO niepotrzebnie do technikaliów i aparatów.
Sam robię analogowo, bo mam sentyment i sprawia mi przyjemność ciapanie się od czasu do czasu w chemikaliach. To jest inne fotografowanie niż cyfrowe, ale ani lepsze, ani gorsze. Po prostu inne.
ps. Łukasz, jestem wrogiem wszelakich radykalizmów, także w innych niż fotografia dziedzinach życia. Mam świadomość istnienia takich postaw, ale się z nimi nie zgadzam.
ps. Łukasz, to że wolisz fotografię analogową mnie nie dziwi. Masz do tego prawo. Dziwi mnie, że wygłaszasz kategoryczne sądy. Ja wolę Święta Bożego Narodzenia od wielkanocnych, ale nie trąbie o tym na prawo i lewo autorytatywnym tonem.
Ja to tylko mam podzial na fotki,ktore mi sie podobaja i na te ,ktore mi sie nie podobaja.Daleki jestem od tego ,zeby stwierdzic,ze to jest dobra fotografia,a inna zla.
To co mi sie podoba wcale nie oznacza,ze innym tez musi.A zdanie znawcow wcale mnie nie interesuje.Jesli mi z nim po drodze to sie ciesze,ze podziela moje zdanie.Jesli nie to jego a nie moj problem.
Kilkanaście dni temu miałem okazję uczestniczyć w sesjach
fotograficznych "robionych" przez Ralfa Tootena (może komuś z Was jest znany),
niesamowita przygoda...podglądać w pracy profesjonalistę.
Podczas jednej z rozmów,zapytałem go o różnicę w foceniu analogiem
a cyfrą...on akurat pracował analogiem...Hasselbladem 6x6.
Powiedział,że w sumie jego zdaniem,nie ma znaczenia czym jest fota zrobiona,
ma być dobra tj.ma się poprostu podobać! :)
Przyznał jednak,że jest jeden wyjątek.Gdy foci na wystawę,wtedy musi korzystać
z analogów średnio i wielkoobrazkowych,ponieważ skanuje kadry do wielkości
1,70 m na 1,2o m i wszystko musi wyglądać czysto.Przy cyfrze widać by było "pixels".
Ja rozumiem co Łukasz ma na myśli, pewnie dlatego, że się zgadzamy w kwestii kadrowania :-P (chociaż i tutaj jest on ciut bardziej kategoryczny). Bardzo podobają mi się foty z analogów, ale to nie jest zasługa wyłącznie sprzętu. Cyfrówką może zdjęcia robić każdy, z analogiem jest więcej zabawy (dlatego między innymi ja mam cyfraka :wink: ), stąd też często wybierają go osoby, które mogą się bardziej fotografii poświęcić -> co owocuje lepszymi zdjęciami.
A mi się podobają zdjęcia z dużych matryc, jak kiedyś będzie mnie stać to kupie sobie Leice S2.
Ja to oczywiście rozumiem, niemniej mam pogląd podobny do Mariusza czy Roberta.
Staram się nie robić podziałów, wszystko jedno czym (i jak) byle dobrze się oglądało.
Mam również wielki sentyment do fotografii analogowej bo łączy mnie z nią wiele wspomnień jednak dziś już zwyczajnie by mi sie nie chciało :)
PS
Natomiast wkurza mnie, jeśli ktoś po przeczytaniu uwag, że fota jest ewidentnie nieostra, prześwietlona/niedoświetlona czy ze skopanym balansem bieli odpisze:
- No tak ale to z analoga!
A co mnie to obchodzi? Jak kiepska to jakie ma to znaczenie?
O ile dobrze pamiętam, to do produkcji filmów analogowych używa się żelatyny. To nie jest opcja dla wegetarian, a więc cyfra górą ;)
PS. Wy tak na poważnie?
Ja nawet nie chcę myśleć "czego" użyto do produkcji korpusów i akcesoriów made in China, przy tym żelatyna wydaje się pikusiem niestety. :???:
Tak, tylko Leica to Leica, prawda? :wink: (Nie, że zła czy coś, tylko to już inny sprzęt).
W ogóle jeszcze na chwilę pociągnę OT, bo powiem szczerze, że bardzo mnie zaskoczyło w tym dokumencie opisanie jak ta tania siła robocza tania aż tak bardzo nie jest. Oczywiście nie wnikam czy tak jest naprawdę, ale w filmie przedstawiono na podstawie m.in. firmy Adidas, że ona wypłaca właścicielowi fabryki takie pieniądze, które mają zapewnić w miarę godziwe pensje pracownikom. Nie kontroluje jednak przy tym, czy faktycznie te pieniądze w takich stawkach są właściwie rozdysponowane. I od strony Adidasa to niby wszystko wygląda OK - płaci mniej niż w Europie, ale nie tak mało, aby to był wyzysk. Tymczasem właściciele fabryk zamiast kontraktowych 200 osób, zatrudniają mniej, na mniejszych pensjach i dłuższych czasach pracy. Nie wiem czy to nie jest wybielanie korporacji, ale tak to w filmie przedstawiono. Już kończę OT.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
No właśnie tak się łudzę. :wink: Ale powiem szczerze, że po tym co obejrzałam to w to zwątpiłam. :wink:
A wracając do tematu, dychotomia analog/cyfra wydaje się być przestarzała.
Niektórzy focą już bez aparatu :-)
http://forums.cgsociety.org/showthre...2&page=1&pp=15
Wlasnie bawie sie w skanowanie 6x6, na 2400dpi czyli ok 25mpix jest jeszcze ok, powyzej wychodzi ziarno. Skanowalem provie 100.
Dla zabawy analogiem foce, ale do zarabiania to juz wiekszosc wybrala cyfre.
Z tego co wiem analog dobrze sie trzyma w zdjeciach lotniczych ;)
Ciekawa dyskusja i zapewne ile osób, tyle zawsze znajdzie się opinii na temat cyfrówek i analogów.
Wiem jedno analog uczy pokory, cyfra rozrzutności :)
W dzisiejszych czasach każdy może iść do MM i kupić cyfrówkę, z niezliczoną ilością "wodotrysków" do tego oczywiście jak największą kartę pamięci, żeby pomieściła setki zdjęć. Ciekawe tylko (nie obrażając nikogo) co taki "fotograf" zrobi jak dostanie do ręki analoga z full manualem i będzie miał wykazać się na 36, czy 24 klatkach... albo na 12 w średnim, nie mówiąc już o zastąpieniu ciemni XXI wieku (photoshop) ciemnią tradycyjną. Nie ujmując fotografii cyfrowej, bo może kogoś akurat anal nie pasuje. Tak po prostu luźno rzucam myśli :)
Pozdr.
Mnie to bez roznicy,nie nacisne dopóki nie mam obrazu w glowie.Nawet zona czesto mi mowi ,ze przymierzam sie jak pies do jeża zanim cos sfoce.
Na temat anala sie nie wypowiem,bo nie mam doswiadczen w tych sprawach,ale chetnie poczytam innych(inne) -doswiadczonych(e):grin: