-
Lustrzanka na lotnisku
Witam,
czy przewozenie lustrzanki w bagazu podrecznym moze byc problematyczne na lotniskach? Jak do tej pory wozilem ze soba tylko male kompakciki i nie bylo problemu, ale lustro z obiektywem, nawet Olympusa ktory ma nieduze rozmiary to juz troche wiekszy kaliber.. Czy czepiaja sie na bramkach? Pytam bo niedlugo lece i nie wiem gdzie pakowac aparat, do bagazu glownego czy podrecznego.
pozdrawiam,
remg
-
przeczytaj regulamin dotyczący bagażu podręcznego. Co wolno a czego nie wolno targać w podręcznym
Ja zawsze woziłem lustrzankę i kilka obiektywów w torbie w podręcznym bagażu - problemów nigdy nie miałem
-
Nie jest problemem przewożenie DSLR w torbie podręcznej.
-
Jak latałem do USA <-> PL tylko przegrzebywali dokładniej torbę, bo miałem 2 puszki i 3 obiektywy, poza tym brak kłopotów.
-
W bagażu podstawowym nie przewozi się takich rzeczy, chyba, że na własne ryzyko. Po drugie kwestia akumulatorów typu Lion.
-
Jak do tej pory nigdy nie robili mi z tym problemu. Co najwyżej trzeba wyjąc sprzęt z torby.
Ostatnio znajomy miał ciekawa historie, leciał z jakimś większym kompaktem ala lustrzanka, chyba minolta A1 i ochrona kazała mu zdjąć obiektyw, chłopak się trochę napocił zanim im przetłumaczył, że w tym aparacie się akurat nie da:)
-
Jak do tej pory (3 wyjazdy) nie miałem nigdy problemu z lustrzanką i dodatkowymi obiektywami w bagażu podręcznym. Poza tym nie wyobrażam sobie wrzucenia sprzętu za kilka kzł do bagażu głównego - no chyba że w specjalnym kuferku i ubezpieczone...
-
Niech Ci nie przyjdzie do głowy wrzucać aparatu do bagażu!!!! miałam okazje widzieć jak wygląda załadunek ;] reszty nie widziałam i nie chcę :D
Miałam lustrzankę w bagażu podręcznym w torbie foto, włożonej w mały plecak ;] razem z innymi pierdołkami.
Plecak przejechał przez prześwietlenie, uśmiech celnika i w drogę :D
Kiedyś chyba szukali narkotyków w rolkach po filmie foto.... teraz trudno upchnąć coś w kartę :D
-
Absolutnie żadnych problemów, oczywiście tylko jako bagaż podręczny. Bagaż rejestrowany to wrzucają do samolotu jak worki z piaskiem.
-
Mój ojciec wracał rok temu z Mongolii wraz z warszawskim związkiem artystów i jego koledze fotografowi ktoś zakosił wszystkie filmy z torby. Także stracił prawie wszystko, co zrobił, bo na szczęście miał parę klisz przy sobie. Także ja bym uważał i brał do podręcznego.
-
Oczywiście, że w podręcznym. Mój podręczny doszedł do 15kg :-). Warto się tylko przygotować na to, że czasami proszą na bramkach o wyciągnięcie z bagażu podręcznego urządzeń elektronicznych i położenie ich osobno do prześwietlenia.
-
Słyszałam, ze czasem każą włączać sprzęt, dlatego warto mieć baterię sprawną. [poza tym, w samolocie też fajne zdjęcia można zrobić ;)]
Ja na pokład od czasu dwukrotnego pod rząd zaginięcia bagażu zabieram również ładowarki [od 2 aparatów i 1 telefonu, najważniejsze]... Baterię biorę 1, reszta w luku leci, bo "coś gdzieś słyszałam ;)", że mogą się przyczepić... Filtry też w luku, bo po co ;) Ale wszystko porozdzielane po walizkach na awarię...
-
Niedawno wróciłem z Kanady i przewoziłem sprzęt w bagażu podręcznym . Bez żadnych problemów , tylko w Toronto musiałem zrobić zdjęcie przy odprawie , także lepiej mieć baterię naładowaną .
-
Z USA zwykle wracałem z 2-3 puszkami i niezłym kompletem szkieł. Zero problemów - na pokładzie tez robiłem zdjęcia - przy starcie albo podczas lotu przez okno. Amerykanie nie sprawdzali sprzętu. Podróżując przez Niemcy czasem spotykałem nadgorliwość - prośby o włączanie aparatów, spoglądanie do środka obiektywów po ściągnięciu dekli itp. - ot. niemiecka mentalność...
Latając po Europie tzw. tanimi laniami miałem problem związany z wagą bagażu podręcznego - mój plecak ze sprzętem miał ponad 10kg i chciano pobrać dodatkową opłatę. Warto pamiętać, że zwykle bagaż podręczny jest ważony razem z głównym i jak za ciężki na ten moment go opróżnić ile trzeba by przed przejściem przez bramki włożyć co trzeba - o ile się podróżuje w dwie osoby...
-
W czasie gdy często zdarzało mi się latać na trasie UK-PL i odwrotnie (a zdarzyło się to kilkadziesiąt razy) nigdy nie miałem problemów z przewozem sprzętu. Oczywiście wszystko upchnięte do podręcznego, a po samym prześwietleniu najczęściej musiałem opisać zawartość torby foto i tyle. Robienie zdjęć w trakcie trwania lotu- z tym bywało różnie (Wizzair- nigdy nie było z tym problemu, Ryanair- niestety zwrócono mi uwagę). Kiedyś próbowałem zrobić sobie fotkę z policjantami na lotnisku w Londynie- funkcjonariusze niestety nie podzielili mojego entuzjazmu i dostalem "rade" aby jak najszybciej wyłączyć sprzęt- przy czym nie pozostawiono mi specjalnie możliwości wyboru :). Oczywiście tak jak moi przedmówcy nie polecam pakować sprzętu do luku z oczywistych względów (chyba, że posiada się specjalną walizkę umożliwiającą bezpieczny przewóz).
Kolega ostatnio miał problemy z przewozem statywu, tzn. "miła" pani przy odprawie biletowej nie chciała mu go puścić podręcznym pomimo spełniania przez plecak foto wymogów wagowych. Tak więc statyw musiał iść do luku.
-
Aparaty wylacznie w podrecznym.
Nie slyszalem zeby byl z tym problem, moga najwyzej sprawdzic czy faktycznie jest to aparat. Z podrecznego tylko laptopa kazali mi wyciagac i osobno przeswietlac.
Lecialem ryanair i nie robili problemu z fotografowaniem na pokladzie.
http://gallery.dziki.pl/lot/image061?full=1
Na okeciu robilem zdjecia stloczonych jak bydlo ludzi i tez nikt nie robil problemu. A fotki robilem stojac przy obsludze.
http://gallery.dziki.pl/lot/image060?full=1
-
...w ostatnim czasie lecialem do USA liniami SWISS AIR przez Zurich i mialem lustrzanke w bagazu podrecznym oraz obiektywy, ladowarke, filtry, baterie zapasowe...plecak ze sprzetem....bagaz przeswietlono o nic mnie nie pytano....nie musialem nic wlaczac ani wyjmowac z plecaka...wyjmowalem tylko rzeczy z kieszeni metalowe ze spodni no i pasek przez czas kontroli...odradzam pakowanie sprzetu do luku bagazowego....tylko podreczny bagaz do kabiny....aha w czasie lotu robilem fotki, nikt na mnie nie zwracal uwagi...pozdrawiam...
-
za poprzednikami, bezproblemowo - malo tego, kiedy woziłem analoga zawsze wyciągałem klisze ( było tego zwykle sporo), i prosiłem panów przy odprawie, żeby nie przepuszczali ich przez RTG, nigdy nie miałem z tym kłopotów. Tak więc bagaz podręczny to nie problem.
pozdrawiam