Zamieszczone przez
matzll
Nie ma co też do młodzieży podchodzić szablonowo ;)
Mój syn na przykład miał kompakt od kilku lat (Olka sp510). I mimo, że brał go na wycieczki wszystkie to robił zdjęcia telefonem. Można by wyciągnąć wnioski, że z fotografią mu nie po drodze... Ale raz dostał na wycieczkę E-M5mkII. Po jednym dniu z tym aparatem oświadczył że już nie chce roweru nowego tylko aparat :) Kluczem okazał się... wizjer. W kompakcie też miał tryby przysłony, czasu itp, ale nie wciągnęła go cała otoczka robienia nim zdjęć. W OM-D, z okiem przyklejonym do wizjera pewnie robi mu się przyjemniej, pewnie koleżanki inaczej na niego patrzą ;) Motywy mogą być różne, ale ważny efekt. A ten jest taki, że młody został naszym fotografem rodzinnym. Fajnie to nawet wygląda jak taki gówniarz, obwieszony dwoma aparatami (jeden z zoomem, drugi z portretówką), rozstawia lampy itp :) W naszym przypadku to skomplikowanie sprzętu zachęciło do odkrywania fotografii, w jeden dzień właściwie. Kompakt nie zrobił tego w 6 lat.