-
5 załącznik(ów)
Res Photographica
Po pół roku obecności na forum zdecydowałem o tym, że zakładam swój własny, autorski wątek. Oto i on – Res Photographica – Rzecz o Fotografii, moja mała republika marzeń, gdzie słupy graniczne stawia tylko wyobraźnia.
W zamierzeniu miejsce to ma być uzupełnieniem galerii prywatnej. To tu będą znajdować się alternatywne wersje moich prac, tu też będzie można znaleźć bardziej rozbudowane komentarze. Każde zdjęcie ma, bowiem swoją historię, a ja jako gaduła i bajarz, te historie powinienem przedstawić.
Zapraszam do lektury
Zanim zacznę tutaj chwalić się swoimi pracami znad morza – warto sięgnąć do lamusa, spojrzeć wstecz. Stąd też gwoli przypomnienia, kilka prac znanych już z galerii prywatnej, ot swoisty „the best of”. Żeby nie było to wtórne, każde zdjęcie zostanie opatrzone stosownym komentarzem.
1. Pierwsze zdjęcie publikowane na forum z jakiego byłem naprawdę zadowolony. Na fotografii widać kozaczki mojej przyjaciółki Asi.
2. Bodaj najlepszy portret jaki udało mi się wykonać (przyjaciółka Kasia). Ciepłe słowa Tadeusza Jankowskiego pod tym zdjęciem w galerii prywatnej, to najlepsza nagroda za trud jaki włożyłem w wykonanie tego zdjęcia. Posiada ono bowiem ok. 20 wersji.
3. Zdjęcie ze śmieci. Powstało pod biblioteką akademicką KUL, kiedy to testowałem szybkość zdjęć seryjnych mojego świeżo zakupionego Olka. Fotografie były kiepskie. Ale po wrzuceniu ich w photomatrixa, użyciu filtra sci-fi i kilku innych efektów kolorowych (Turbo photo) całość nabrała rumieńców. Bardzo chaotycznych rumieńców.
4. Większość moich prac jest wykonana przypadkiem. Tak jest i tym razem Ot, spotkałem znajomych, była godzina 14.30, a ci już nie powinni zasiadać za kółkiem;). „Matrix” podczas grania w „Zośkę” został osiągnięty poprzez nałożenie 3 zdjęć (z czego dwa zostały wyczyszczone gumką w PS tak by pozostała tylko postać). Potem nastała zabawa półprzeźroczystością i efektami z TP.
5. Koncert DAAB. Jako że nie jestem kibicem nie żal mi było zrezygnować z meczu Polska-Austria, który wzburzył krew w żyłach mas. Ja zachowałem spokój. Do czasu. To właśnie na tym koncercie zgubiłem moją osłonę przeciwsłoneczną do ZD 14-54. Chętnie takową przyjmę lub odkupię tanio;)
6. j.w.
7. j. w.
8. Może i Dżemski lepiej uchwycił te babcie, ale podzielam jego przychylny stosunek do tych postaci. Pomimo starości i wszystkich ograniczeń jakie ona ze sobą niesie, owe starsze panie (nota bene bardzo miłe starsze panie) zachowały młodzieńczą pogodę ducha. Taka postawa uczy optymizmu.
9. Moje ulubione zdjęcie z serii „Autoportret łasucha”. Ciekawostka: nie byłem w tedy na kacu – to tylko stylizacja.
10. Podoba mi się wyraz twarzy staruszka. Takie zamyślenie, głęboka refleksja czekając na autobus MPK.
11. Tak, tak - zdjęcie z OlyRulez. Wykonane w prima aprilis, przed godziną 15.00. Oczywiście ujęcie zostało zrobione przypadkiem i w pośpiechu, bo właśnie prowadziłem grupę referentów naszej konferencji naukowej do Kaplicy Trójcy Św. Jak podaje Dżemski, za tą niecodzienną inicjatywę odpowiada architektura krajobrazu KUL.
12. Kolejne przypadkowe zdjęcie, zrobione z balkonu, w trakcie testowania świeżo nabytego ZD 40-150 (jaśniejszy). Zastosowano, przeróbkę na B&W, (pseudo) hdr, ziarno, dużo ziarna.
13. Niedaleko Zaułku Hartwigów w Lublinie jest pracownia Pana Jana, który naprawia stare maszyny do szycia, czy do pisania. Pełno tam różnych fotogenicznych gratów. Część z nich uwieczniłem, połączyłem kilka osobnych zdjęć w photomatrixie, dodałem cross effect no i uzyskałem ten rodzaj chaosu jaki lubię.
14. Jak w galerii prywatnej „Maszyna do szycia Singera, podana niemalsymetrycznie po odwróceniu kolorów z 4 plików: (1. podstawowy, 2. podstawowy ściemniony, 3. odbity, 4. odbity rozjaśnieniu), zhadeerowana na zimno i podduszona w cross procesie na złocisto-zielony kolor, przystrojona czarną ramką najlepiej smakuje z czerwonym, półwytrawnym winem”.
15. Przepis: bierzemy klasztor w Tyńcu, podhadeerujemy na jaskrawe kolory, sci-fi w TP, i podsmażamy na lekki brąz.
16. Majdanek. Efekt „zasysanych świateł i cieni” został osiągnięty następująco. 1) zaznacza się cienie i kopiuje do oddzielnej warstwy po czym używa się rozmycia typu zoom w PS’ie., 2) zaznacza się przepały i postępuje tak samo jak w przypadku 1.
17. Moje ulubione miejsce na lubelskim Czwartku, vis a vis kościoła.
18. Berlin 1945? Nie Lublin 2008, zdjęcie wykonane niedaleko biblioteki głównej KUL, w trakcie rozgrywek Euro (na co wskazuje flaga). Takie kolorki uzyskano mieszając czarno-białe zdjęcia wchodzące w skład serii HDR, z kolorowymi.
19. W kozienickim parku jest takie miejsce, gdzie można wypić tanie wino, czy pójść na wagary. Można tam też zrobić zdjęcie, ale uprzedzam – zapach nie należy do najprzyjemniejszych.
20. Zdjęcie zrobione od niechcenia (ZD 40-150), cała zaś gra świateł to efekt zabawy pseudohdeerem.
-
5 załącznik(ów)
-
5 załącznik(ów)
-
5 załącznik(ów)
-
UFF a ja nie mogłem zrozumieć czemu ludzie narzekają, jak na raz wrzuciłem 16 zdjęć ;-)
Zdjęcia podobają mi się. Sam się sobie dziwię - bo na zdrowy rozum po takim zmasowanym desancie rożnych eksperymentów spodziewałbym kakofonii obrazu.
A tak nie jest - w jakiś pokręcony ( i dla mnie niezrozumiały ;-) ) sposób zdjęcia doskonale do siebie pasują :-)
Czy dobrze rozumiem, że zdjęcie z kefirem to autoportret, przy robieniu którego, aparat włożyłeś do lodówki ? ;-)
-
-
Witam : )
Opis, którym zacząłeś swój wątek powoduje, że trzeba tu dłuższą chwilę pobyć : ) Jeśli chodzi o zdjęcia, to masz swój styl, i pokazujesz je dość ciekawie. I to pochwalam. Powodzenia : ) A.
-
Zestaw, który pokazałeś w myślach skomentowałem:
"za mało zdjęcia w zdjęciu"
Niektóre pojedynczo zachwycały, jednak podane w takiej ilości zastanawiają nad sensem PSucia niemal każdego zdjęcia.
Co nie znaczy oczywiście, że są złe. Są świetne. Niektórych nawet zazdroszczę :-)
-
-
1 załącznik(ów)
Przyszedł czas na premierowy materiał. Co prawda nie zaczynam serii nadmorskich zdjęć od "widokówek" powszechnie kojarzonych z tego typu miejscami. Niemniej, tylko takie zdjęcie mam obecnie na pendrivie;)
Jeśli ktoś nie był jeszcze na Kaszubach, niech koniecznie pojedzie. Jest to bodaj jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. A w dodatku tutaj można znaleźć całkowity spokój, którego na próżno szukać w większych kurortach typu Łeba czy Władysławowo.
P.S. Tak, ten gość z kefirem to ja - we własnej osobie;)