Jakto gdzie? W OlyJedi ...
Wersja do druku
Nie ma jednego miejsca, w którym zawsze jest taniej. Najlepiej śledzić porównywarki cenowe i serwisy aukcyjne, również zagraniczne.
Się zastanawiam czy lepszy będzie jednam E-M5 czy nowy PEN.
Ciężka sprawa tak wybrać.
Kolega niech sprawdza w porównywarkach, oraz w wątku dobra cena. I niech pod żadnym pozorem nie sprawdza cen już po nabyciu sprzętu!
EM5 czy EPL5? Trzeba by przeczytać te 385 stron...
Ja rzuciłem się na OM-D bo ma lepszą stabilizację, świetny wizjer i OLED, całkiem niezłe video, jest uszczelniany, dobrze się trzyma, jest ładniejszy moim zdaniem no i żona się zgodziła żebym już nie marudził :)
Pewnie gdybym kupił epl'a 5 to już bym rozmyślał o wymianie, podobnie jak to było z epl3. A tak może będzie mZD 12-40 f2 na gwiazdkę?
Zdecydowanie polecam dozbierać do OM-D.
Zdecydowałem się na E-M5. jestem przyzwyczajony do wizjera, no i stabilizacja mnie pociąga. Przygodę z Olympusem zacząłem od OM-10, który jeszcze mam no i parę obiektywów do niego z których zapewnie skorzystam. Potem przyszła pora na E-400 (wtedy to dopiero była cena... - kupiłem jak się tylko ukazał). Ale przeszkadzają mi szumy przy wyższym ISO i brak stabilizacji. Więc teraz zdecydowałem się na E-M5, który nie ma tych wad. Zresztą... może znaim kupię Olek wypuści coś innego?? A w międzyczasie cena E-M5 pewno trochę spadnie...
Wybór pomiędzy e-pl5 a om-d to tak jak wybierać pomiędzy skodą a volkswagenenem. Niby w obu silnik tego drugiego, ale to zupełnie inne auta. Jeżeli kogoś stać na om-d to zdecydowanie o-md, stabilizacja, uszczelnienia, wizjer i solidność wykonania warte są dopłaty. Jeżeli kogoś nie stać, niech bierze e-pl5. Koniec końców zdjęcia jakościowo będą takie same, tyle że om-d się je przyjemniej robi i można w trudniejszych warunkach.
Stabilizacja to jest duży plus na korzyść OM-D co musi przełożyć sie na jakość zdjęć.
I video, które w mojej ocenie w epl było nie akceptowalne. Mam epl3, w 5 na samplach niestety też widać te same problemy (jitter i roling shutter). To mnie przekonało do em5 choć pewnie za różnicę w cenie można mieć tanią kamerkę.
Przecież wiadomo o co chodziło MichuP. Nie musisz się tak czepiać.
Z telefonu
Mechaniczna stabilizacja chyba nie działa podczas filmowania?
Mechaniczna to znaczy jaka?
Ta w OMD działa...
Tylko trzeba mieć mikrofon zewnętrzny :mrgreen:
Na przykładzie video. Bierzesz do łapki omd, naciskasz przycisk rec i w stylu zoombie idziesz kawałek. Potem to samo z epl. Zapewniam widać różnicę, przy okazji wrzuce coś na YT.
Zaryzykuję opinię, że na fotkach działa to tak samo dobrze.
Co do pl5, nie miałem go w ręce ale stabilizacja jest 2 osiowa, to samo co pl3. Sample dostępne w necie wskazują, że niewiele się zmieniło w tym względzie.
Wysłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk
Heh, a ja sobie przypominam czasy, że jak ktos na forum pisał, że aparatem chce filmy kręcić, to wszyscy go od heretyków wyzywali i pisali, że aparat służy do robienia zdjęć, a nie kręcenia filmów :mrgreen:
Czepiac?
Chce by mi to wyjasniono bo nie ogarniam...
pozdro
---------- Post dodany o 14:16 ---------- Poprzedni post był o 14:13 ----------
Tylko jak to sie ma do jakosci zdjec, bo nadal nie czaje...
Ja w kontrze uzywajac takiego jezyka dodam, iz w pewnych warunkach stabilizacja pogarsza jakosc zdjec....
Wiec czy jest nieco lepsza czy nieco gorsza, nie ma kompletnie znaczenia w tym aspekcie.
Od razu uprzedze, IMHO stabilizacja kompletnie nie wyplywa na jakosc zdjec...
pozdro
Jakość zdjęć nie jest ściśle wymierna i tu jest problem. Nie zmierzymy tego w kg czy cm. Subiektywnie na 100 zdjęć epl3 kilka mi wychodziło poruszonych, nieostrych. Em5 na zrobionych 200 może z 2 - 3 nie wyszło. Oczywiście subiektywnie, inny chwyt inna matryca, nowy nabytek (musi byc the best) tylko szkło to samo.
W video w epl musialem bardzo się starać by obraz był stabilny a teraz nawet wierzgając aparatem góra dół i na boki obraz jest ok.
Stabilizacja em to po prostu inna bajka i tyle.
Pozdr.
Jeśli dzięki stabilizacji uzyskasz nieporuszone lub mniej zaszumione zdjęcie, to jej wpływ na jakość obrazka jest chyba oczywisty.
Do zrobienia nieporuszonego zdjecia nie jest wymaga stabilizacja...
A jej dolozenie czy rozwiniecie skutecznosci rowniez nie powoduje polepszenia obrazka, bo jakby tak bylo to omd kosilby wszystko....
Wreszcie nie kazdy musi sie posilkowac stabilizacja, bo nie kazdemu sie rece telepia jak na detoksie, czy umie sobie uzyc calego innego dobrodziejstwa aby uzyskac nieporuszone zdjecie, nie wszedzie iso800 to ziarno, tak samo jak nie kazdy posilkuje sie ciemnozumami...
Wot ficzer z tych wspomagajacych zycie, a nie determinujacych jakosc obrazka :)
pozdro
Mnie taki wniosek wpadl do glowy.Stabilizacja,statyw i zestaw oswietleniowy marki Cornflex uzywany razem uniemozliwia wykonanie dobrych jakosciowo zdjec w studio przy ulicy Chmielnej w Plocku.
A kto powiedział, że jest wymagana?
Nie wiem czemu zakładasz, że jakaś funkcja aparatu mogąca poprawić jakość zdjęć sprawi, że ten aparat zaraz wykosi wszystko. Poza tym OM-D nie jest jedynym aparatem na rynku, który ma stabilizację obrazu, bo obecnie ma ją już niemal wszystko. I choćby dlatego niczego nie wykosi... Co nie zmienia faktu, że stabilizacja wpływa na jakość zdjęć.
No a co z tego? Nie zmienia to przecież faktu, że stabilizacja obrazu w wielu przypadkach pozwala uzyskać lepsze jakościowo zdjęcie i w żadnym przypadku mu nie szkodzi, bo przecież można z niej nie korzystać.
Mi stabilizacja obrazu życia nie ułatwia. Musiałaby płacić moje rachunki. Polepsza za to jakość zdjęć.
Kurde piszecie to samo tylko innymi zdaniami.
Po prostu stabilizacja w niektorych sytuacjach pozwoli na wykonanie zdjecia na ktore bysmy sie nie zdecydowali czytajac parametry w wizjerze.Majac oczywiscie troche takich danych w glowie.
Zaczne od konca, skoro mozna z niej nie korzystac to zaden to argument przemawiajacy za tym, iz determinuje lepsza jakos zdjec, bo jak poprawia to po co wylaczac i psuc sobie obraz :p
Wszem i wobec wiadomo, ze jesli jednak jest wlaczona to sa sytuacje gdy ewidentnie szkodzi.
IMHO stabilizacja nie pozwala uzyskac lepszych jakosciowo zdjec, pozwala zejsc z czasami, i jest to na tyle indywidualna sprawa, iz nie odwazylbym sie uzywac jej jako argument w kwestii polepszenia jakosci.
Bo jak pisalem to ze komus sie mocniej czy slabiej rece trzesa, potrafi pomyslec i uzyc innych wlasciwosci aparatu, czy posilkowas sie swiatlem i statywem to sa tak indywidualne sprawy,iz nie ma co generalizowac i stawiac tak mocne tezy jak w przypadku stabilizacji w kontekscie jakosci.
Zastanawiam sie, czy kolor obudowy w przypadku OMD nie ma znaczenia dla jakosci, wszak pisano, iz lepiej sie trzyma srebrnego co za tym idzie ewidentna konkluzja zwiazana z jakoscia zdjec sie nasuwa :)
pozdro
Dajcie na luz, bo zaczyna to przypominać dyskusję na temat wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem, tak na czasie, żeby nie OT....
Zamiast zaczynać od końca, radzę po prostu zacząć czytać ze zrozumieniem. Kto pisał, że stabilizacja ma DECYDUJĄCY wpływ na polepszenie jakości zdjęć, bo tak należałoby rozumieć sformułowanie "determinuje lepszą jakość..."? Nikt tak nie napisał. Stabilizacja jest jednym z wielu czynników MOGĄCYCH poprawić jakość - nie jest czynnikiem jedynym, niezastąpionym ani nawet najważniejszym. Jej umiejętne użycie może jednak umożliwić zrobienie nieporuszonego czy mniej zaszumionego zdjęcia, czyli zdjęcia o lepszej jakości. Z czym chcesz tutaj dyskutować?
Ale to nie podważa faktu, że właściwie użyta w określonych warunkach pomaga uzyskać zdjęcia o lepszej jakości. Lampa i statyw też mogą zaszkodzić zdjęciom, ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie podważał ich skuteczności.
Ktoś może nigdy w życiu nie odczepić aparatu od statywu i nigdy nie wykorzysta zalet stabilizacji obrazu. Ma prawo, to jego indywidualna sprawa. Ktoś inny może fotografować nie ściągając dekielka z obiektywu. Ale nie znaczy to, że w bardzo wielu innych zastosowaniach stabilizacja obrazu nie przyczynia się do uzyskania zdjęcia o lepszej jakości, niż bez jej użycia, ceteris paribus.
To Ty generalizujesz. Podając oczywiste przykłady, w których stabilizacja obrazu nie ma zastosowania, próbujesz uzasadnić twierdzenie, że NIE MOŻE ona wpływać na polepszenie jakości obrazu. Znając wiele Twoich poprzednich wypowiedzi wątpię, abyś mógł dostrzec absurd tego stwierdzenia, ale jestem przekonany o tym, że inni nie będą mieć z tym problemu.
Tu się nie ma nad czym zastanawiać. Jeśli ma wpływ na jakość obrazu, to można to łatwo udowodnić. Tyle, że raczej nie o kolor obudowy chodzi, a o rodzaj użytych materiałów.
Staję po stronie nynego i Mirka. Stabilizacja tylko zwiększa możliwości (tak samo jak np. wspomiana lampa, czy filtry i inne duperele) dla fotografujacego. Sama w sobie nijak ma się do jakości obrazka. Jak by tak było nie należałoby jej nigdy wyłączać.
Ale tu nie ma miejsca na "według mnie". Nie rozmawiamy o smaku pomidorówki ani ufoludkach, tylko o mierzalnych, obiektywnych faktach.
O jakości obrazka można mówić zawsze. Nie zawsze jest ona idealna, ale zawsze jest... I może być albo lepsza, albo gorsza.
Pierwszy lepszy przykład znaleziony w necie:
bez stabilizacji
ze stabilizacją
http://www.photographyblog.com/revie...image_quality/
No i które zdjęcie jest jakościowo lepsze?
Skoro ktos pisze o jakosci jako argumencie, to chyba w domysle jest, iz chodzi o ta najlepsza, a nie jakies popluczyny.
W kwestii jakosci oba zdjecia to szmira.
Jakosciowo sa na zblizonym poziomie nieakceptowalnym zreszta, tyle ze jedno jest poruszone duzo mocniej, drugie sporo mniej.
I wlasnie tutaj mozna mowic o zaletach stabilizacji, ze pozwala zrobic jakies zdjecie, tyle ze z jakoscia to ma w sumie srednio wspolnego.
Inna kwestia czy mozna by to zrobic w tych warunkach lepiej nie uzywajac stabilizacji.
pozdro
Dobra. Idąc dalej, po co te wszystkie techniczne bajery? Wróćmy do Smieny albo Zorki 5. Bez stabilizacji zdjęcia wychodziły i to całkiem dobrej jakości :)
Po to zeby wydoic kase z klienta i zaskoczyc czyms konkurencje ;)
Tak naprawde wspomoc maja zabawe z fotografia, jednak wiele z tych ficzerow ma wplyw na to co prezentuje obraz wypluwany z aparatu :)
p.s. W zaufaniu powiem, iz wiele osob kompletnie nie uzywa stabilizacji, a w kwestii jakosci reprodukuja takie zdjecia, iz szczeke dlugo mozna zbierac z podlogi...
pozdro