Narew stoi. Biebrzy nie sprawdzałem, ale odcinkami pewnie jeszcze płynie. Na wydry jeszcze się nie wypuszczałem. Dopiero we wtorek sprawdzę jak się mają.
Wersja do druku
Narew stoi. Biebrzy nie sprawdzałem, ale odcinkami pewnie jeszcze płynie. Na wydry jeszcze się nie wypuszczałem. Dopiero we wtorek sprawdzę jak się mają.
Szukaj :-) Najlepsze są miejsca, gdzie środkiem rzeki płynie jeszcze woda. Wydry wychodzą tam na skraj lodu. Robią też dziury w lodzie ale takie miejsca trudno znaleźć.
Myślałem, że są może nad Biebrzą lub Narwią jakieś konkretne miejscówki na wydry, tak jak np. Bagno Ławki na łosie ;)
Może w Burzynie poszukam.
Są. Aleć młodyś i musisz popracować trochę na zdjęcie. A nie tak od razu na talerzu :-) Przeszukaj Narew od np. Rusi po most w Bronowie, połaź, wypatrz tropy, ślady.
Niesamowite ptaszyska. Przestępczość zorganizowana lecz życie rodzinne bardzo uczuciowe. Czasem drobne nieporozumienia. Rodzina Soprano normalnie. Obserwuję je każdej zimy od 6 lat i nie przestają mnie zadziwiać.
Mam mieszane uczucia. Zachowania, inteligencja na +, ale to co wyrabiają wiosną na terenach lęgowych to masakra. Tyralierą przeglądają łąki w poszukiwaniu gniazd.Potrafią przeprowadzać akcje zorganizowane - dwa,trzy odciągają dorosłe ptaki ( czajki, rycyki) a reszta szybko plądruje lęgi. Zawsze wiedzą, że siedzę w budzie, choćbym nawet usiadł w nocy. Wystarczy, że zobaczą świeże ślady na śniegu od razu lecą sprawdzić czy nie stoi mój samochód. Słyszę wtedy jak nad nim kraczą i po powrocie nad budą głośno trzepoczą skrzydłami jakby chciały mnie przestraszyc/wywabić z czatowni.
Jeżeli jest ich niewiele na padlinie, a chcą się najeść przed bielikami pozorują spłoszenie się gwałtownym zrywem .Bieliki długo jeszcze siedzą na drzewach kombinując co spłoszyło kruki, a te rozkosznie wcinają mięsiwo.
Po tylu latach obserwacji i podawania dobrego jedzonka to pewnie się cieszą na Twój widok. Kruki to piękne ptaki.
Kiedyś miałem budę 1km od chaty. Zdarzało się, że padlinę zawoziłem im później niż zwykle. Potrafiły wtedy przylecieć nad podwórko i krakając domagać się uzupełnienia zapasów.
W tym jak i poprzednim roku, obserwuję jakiś niespotykany natłok kruków. Normalnie 1 dnia było ich 4-5, 2giego 12-15, a wyjątkowo do 30 sztuk. Teraz przylatuje ,,stadko" 120-150 czarnej braci. Przypada średnio 20 kruków na jednego bielika. No i orłanie jedne nie bardzo chcą siadać. Raczej skupiają się na odbieraniu krukom mięsa w locie, bądź wyrywają kurczaki z ziemi jak ryby z wody. W sumie nie ma się co dziwić. Jeżeli już bielik siądzie przy padle to jest szarpany i skubany za skrzydła i ogon. nic szacunku dla godła :-)
Łosie kręcą się na borach. Czasem widzę 5 sztuk, czasem 15. wystarczy poturlać się Carską by trafić na jakiegoś gapiszona.
Mi akurat ostatnio koło wsi Budy wyskoczył ,,Wschodniopruski owczarek bagienny" w pozie wystawowej.
Najlepsze Świąteczne z BbPNu
http://biebrza.org.pl/index.php?wiec...&wiecej_news=1
i wzajemnie :) wprawdzie z Mazowsza, ale szczerze ;)
Przyjmij i ode mnie życzenia pomyślnosci , świetnych kadrów, fotosukcesów.
-z Beskidu Małego
Z dalekiego Bonn przyjmij i ode mnie najlepsze zyczenia.
Dziękuję, Tobie również najlepszego i Wszystkim biebrzniętym pozytywnie!
Dziekuje i z kujaw tez leca najlepsze zyczonka:)
Biebrza i Narew zasypane śniegiem. Ptaków dzisiaj praktycznie nie było, z ssakami też nie lepiej :roll:
Najciekawsza była wydra spod Wizny, poza tym gdzieniegdzie trochę saren i lisów przy drogach.
Na Carskiej Drodze od Laskowca po skrzyżowanie na Trzcianne łosi brak, były jedynie dość świeże ślady ich bytowania. Widziałem za to braci Kłosowskich :wink:
Zimowy marazm....wyjechać nie mogę ( śniegu po j..pas prawie chciałem powiedzieć). W lesie tylko z 4x4 w trybie 4L , a i to czasem blokada mostu by się przydała. Wydry mają tylko dziury w lodzie powygryzane bo nurtu wolnego nie ma, podobnie bobry. Łosie i jelenie baaardzo rzadko się pokazują - wysoki śnieg też im się przejadł. Ogólnie kiszka, brak słońca, zwierzaków...Wilki grasują w dwóch grupach : A) 2 szt rejon Gugny - Stójka- Kobielne - Barwik, B) 3szt+1 Stanczyn - Kołodziej - Szelągówka.
Po bagnie chodzi się piekielnie wrednie. Zaspy, lód czasem się zarywa. Przetrwać styczeń i czekać na pierwszą, większą odwilż w lutym...
Wiosny jak wiosny. Moment przejścia zima/przedwiośnie jest bardzo fajny. Wiosenne pobudki o 3.15 nie napawają mnie optymizmem. Wtedy nocny stukot kropli deszczu o dach bywa radosnym :-)
Hej. Siem w końcu obudziłem siem :-) Jak -15 zajrzało w okna to i mózg zaczął mi lepiej pracować. Za mózgiem poszły nogi i tak zawędrowałem nad rzekę. Na Narwi i Biebrzy lód od brzegów ładnie trzyma. Wykorzystują sytuację bobry i wydry. Do wyder nie mam szczęścia w tym roku ( 4 razy przeszły mi koło nosa) ale bobry są łatwe do zrobienia. Teoretycznie popołudnia są lepsze ale i rankiem można trafić na np. śpiące boberki pod krzakiem ( w załączeniu). Miejsca jak w zeszłym roku:
1) 3 kanały po drodze do Grądów Woniecko, jadąc od Carskiego Traktu
2) droga wzdłuż Narwi - od baru ,,U Dany" do końca wsi Ruś
3) Mosty na Biebrzy i Kanale Rudzkim koło Osowca
i wszędzie tam. gdzie tylko zobaczycie bobrowe zgryzy i wygnieciony śnieg na obrzeżach lodu.
Moose odbierz e-mail :) Wczoraj wysłałem .
Pozdrawiam !!
Peter - o ja głupia c...a!!! Już odpisuję!!!
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Zdjęcia na razie wychodzą dziadowskie - bez odrobiny słońca nie ma co zaczynać. Wydry i bobry są ciemne i na białym śniegu prezentują się koszmarnie. Że o norce nie wspomnę. W lesie nuda. Tylko łosie i łosie. Przy odrobinie szczęścia można trafić jelenie, lisa czy sarnę. Wilki grasują koło Gugien i w okolicy grądu Pogorzałe
No i okazało się, że na słońce jak będę czekał to mnie lipiec chyba zastanie. Nie ma co czasu marnować i wypełzłem byłem w kierunki nadrzeczne. Kilka miejscówek pustych ale w jednym miejscu się trafiła mi wydra z młodym. Trochę polowały na żaby, trochę się pobawiły, a później zaległy się przespać w krzakach, gdzie też pozostawiłem je w spokoju. W sumie 45 minut na lodzie i 84 ujęcia.
Wydery nawet bez światełka piękne. Pozdrawiam
Czyli rzeź niewiniątek na pograniczu wody i lodu. Bobry szaleją, siedzą na Biebrzy całymi dniami. Wydry pokazują się nieustająco ale problem jak i wydry tkwi w krzakach - nie do wyjęcia. Mam matkę z młodym od rana do wieczora ale non stop siedzą w zaroślach wierzbowych. Raz na godzinę stara wyskoczy na rzekę i tyle.
Bobry natomiast - są SZALONE!!! Od rana do nocy siedzą na lodzie i wcinają co się da. Kłącza, gałęzie..Non stop coś przegryzają. Czasem zdarza się, że wilki przegryzają bobra ale tak to już jest. Raz się je - raz się jest jedzonym.
Dodatkowym bonusem jest norka.
Jeżeli jednak komuś przyjdzie ochota poszaleć razem z tymi ssakami - musi bardzo uważać na lód. Szczególnie teraz robi się niebezpiecznie.
Prześliczne ujęcia, czekam na kolejne relacje. Pozdrawiam
3 i 4 aż się gęba śmieje :mrgreen:
mosse, znakomite ujęcia. Czaję się na zakup witarki i pewnikiem w kwietniu, z kowalem75 zawitamy, z nadzieją na jakieś miłe spotkanie!
Dzięki :-) Jeżeli jutro nie będzie lać to skoczę znowu nad rzekę :-)
Kilka uwag:
1) Zwierz siedzący na drugim brzegu czuje się bezpieczniej - czyli trzeba wybierać miejsca gdzie rzeka jest wąska
2) Wiatr, wiatr i jeszcze raz wiatr!!! Może być jaki chce byle nie od nas na zwierzaki.
3) Białe wdzianko to + 70% do sukcesu.
4) Nie warto czekać nad wodą aż coś się pokaże. Odmrozić sobie można wrażliwą część ciała a wyniku nie będzie. Aktywny wypoczynek jest preferowany. Nie widać nic przez 15 minut? Lecim dalej.
5) Wydra/bóbr daje nura - sprint na miejsce i leżymy.
6) Wyśmienita perspektywa jest z ,,leżaka" - karimata to zbawienie. Nogi i łokcie robią się mokre momentalnie i po godzinie nic innego się nie liczy jak ciepłe i suche miejsce.
Ha!!! rzekł Don Pedro po portugalsku. Dzięki Radkowi Przybyłowi i Olympus Polska mam wypożyczony 90-250/2.8. Moje zbawienie i stres jednocześnie.
Zbawienie - to maszyna nie szkło. Po powrocie z Białowieży dokończę test terenowy i załaduję na OlyClub.
Stres - nawet nie wiesz jak wielki np. przy fotografowaniu rybitw w wodzie do pasa. Albo łosi z łódki. Chwila dekoncentracji i szkło pod wodą. O, matko. Przyzwyczaiłem się do posiadania dwóch nerek i ciężko by mi było się z jedną rozstać by spłacić obiektyw :-)
Jednym zdaniem określając - Zoom tej jasności i jakości jest Najlepszą rzeczą jaka może fotoprzyrodnika spotkać. E- 30 nie jest w stanie za nim nadążyć.
Tak myślałem ;) Coś tak mi było wiadomo :P