Ula, tam ich jeszcze kilka stoi, może kilkanaście - tak na prawo od wejścia na szczyt. Ale ta najsłynniejsza, fakt - urąbana :(
Wersja do druku
Jest jeszcze inna, katastroficzna opcja, tfuuuu. Zmienił się poziom wody w Dunajcu....
Ale bez głupich żartów :).
W pogoni za uciekającym światłem.....
281
Załącznik 219382
...
Fajne masz te obrazki, aż zazdroszczę :)
Pogoń za uciekającym światłem zmieniła się w ucieczkę przed nawałnicą :).....
282
Załącznik 219400
...
.
283
Załącznik 219403
284
Załącznik 219404
...
Fajne miejsca.... Spokój.
Wszak spokój i cisza to "podstawa" .... :)
Jedna z "bram" do serca gór Jotunheimen . Droga do schroniska Leirvassbu nad jeziorem Leirvatnet w dolinie o tej samej nazwie. Droga szutrowa, płatna i często trudna do przejazdu. Przydałoby się czasem 4x4 :)
285
Załącznik 219535
287
Załącznik 219536
...
Fajnie, na niektórych zdjęciach aż prosi się o wydłużenie czasu i rozmycie wody ale i bez tego kadry że palce lizać...
dokładnie :)
pięknie - się tu zagląda z przyjemnością
Zawsze drzwi otwarte, i miło że zostawiłaś ślad,że tu byłaś :).
Znakomitej większości szkoda czasu albo brak chęci, aby coś skrobnąć.... jak "gapowicze" w tramwaju :mrgreen:
Chyba trzeba dodać przyciski "lubię to" i "nie lubię" :)
Dzięki Lilen
Mam takie zdjęcia...Ostatnio wyciągnąłem z "piwnicy" i po krótkiej zabawie z nim, doszedłem do wniosku, że bardziej podchodzą mi zdjęcia z "normalną" wodą.
Lubię budyń, ale nie za często :mrgreen:
Gdyby dalej pojechać wspomnianą wcześniej drogą w dolinie wzdłuż rzeki. Możemy liczyć na takie klimaty nawet w lecie.
Jak widać pogoda tam jest ściśle reglamentowana i przy każdej próbie zjazdu z głównego traktu pojawia się jakiś malutki Trollik. Zagląda Ci głęboko w oczy.... i skrzeczącym głosem mówi.
Oj oj oj , a dokąd to? Byłeś w tym roku niegrzeczny .....i pogodę będziesz miał na jaką zasłużyłeś..... A jak chcesz lepszej, to popraw się i spróbuj za rok ....:mrgreen:
Może trzeba zaopatrzyć się w specjalne "pozwolenie" na pogodę. Ale nie wiem gdzie o nie pytać, no i ten język ...... :mrgreen:
288
Załącznik 219553
Skoro ten mały Trollik pilnował wjazdu do swojej krainy w tej dolinie. To pomyślałem sobie, że pojadę do następnej, gdzie stoi od lat duże schronisko Spiterstulen i jest "dzikie" pole namiotowe. Zawsze to jakaś szansa na trochę lepszą pogodą... :)
I wiecie co .... to przypomina impas w bridge z komputerem :). Wyszło na to, że łobuz umie latać, albo ma jakieś metro pod ziemią... No chyba, że to był brat bliźniak. :mrgreen:
Midtre Helstutinden wieczorową porą ...
289
Załącznik 219552
Spiterstulen o wschodzie słońca... A jednak chyba byłem grzeczny bo zapowiada się piękna pogoda ... albo wykołowałem Trollka :mrgreen:
290
Załącznik 219562
...
Na ostatnim aut jak mrówków :)
Jak mrówków ... powiadasz :)
A teraz? :mrgreen:
291
Załącznik 219566
Schronisko oferuje ponad 200 miejsc noclegowych. A na parkingu ponoć ze sto aut się zmieści :).
Ale to też nie problem, bo przed schroniskiem przy drodze jest miejsce na jeszcze "parę autek".
To nie takie proste... :) Zobacz na mapie jak to wygląda. Do najbliższej miejscowości z oficjalnym przystankiem autobusowym w Fossbergom jest ca. 33 km. Autem to około 40 minut. Z buta troszkę więcej :mrgreen:.
Można próbować dojechać do "odejścia" szutrówki do schroniska przy drodze 56. Ale tam jadą w lecie tylko dwa autobusy na dobę. Pozostaje jechać "okazją".... :)
Ostatnio jak zjeżdżałem tam z góry, to zwiozłem dwóch studentów z wielkimi plecakami do drogi 56. To ca. 17 km :). Mówili, że uratowałem im trzy godziny życia :). Zwłaszcza, że zaczynało padać.
Sam dojazd z Bergen na tą wyprawę, kosztował ich cały dzień jazdy komunikacją komercyjną.
Tam bez auta nie opłaca się ruszać dupci z domu. Spore odległości i w sumie kiepska infrastruktura komunikacyjna na mniej uczęszczanych drogach.
Druga sprawa to to, że Norwegowie dużo chodzą po górach i nie tylko. Jest tam wiele długich szlaków liczących na dzień dobry 100 km. Aby taki szlak przejść, trzeba mieć cały dobytek na plecach ze spaniem i wyżywieniem ....to około 20 kg. Schronisk za dużo nie ma. Przerażająca pustka Panie :mrgreen:
Tu trochę łatwiej :). Tylko 6 kg na pleckach, słonko w pysk .... i niestety zamglone powietrze.
291
Załącznik 219569
...
Z tym słonkiem w pysk, to mi przypomniałeś jak na Rysy właziłem. Miałem tylko podkoszulek na sobie, bez czapki. Łysą pałę mi spaliło, obrączka na szyi i na rękach na czerwono. Potem bąble. Na dokładkę buty mi się zepsuły w połowie zejścia - to mi się odbit na śródstopiu zrobił. Masakra to była wyprawa :mrgreen:
Ale jak żona zadzwoniła i pyta czy dużo ludzi, to powiedziałem, że skał nie widać :grin:
Nas też spaliło na maxa tego dnia. Wyżowa pogoda nie oszczędziła nikogo ma trasie :). Trasa na Galdopiggen dość trudna. Dla nowicjuszy w tym terenie trudna i niedoszacowana czasowo.
Jeszcze jedna uwaga. Trzeba brać ze sobą dużo wody, bo po drodze nie ma gdzie nabrać. Jest tylko śnieg i to co z niego się wytapia. A to do picia chyba średnio się nadaje. :)
292
Załącznik 219613
293
Załącznik 219597
294
Załącznik 219598
295
Załącznik 219614
296
Załącznik 219616
297
Załącznik 219612
298
Załącznik 219615
299
Załącznik 219604
...
Fajnie się z Tobą wędruje, chociaż tylko wzrokiem, ale jest co podziwiać :)
Bardzo dziękuję :). I zapraszam na więcej.
Dziś parę zdjęć z miejsca przypadkowego. Gdzieś parę km od drogi E136 w dolinie rzeki Ulvaa.
Dużo przyjemniej spędza się noc w takiej scenerii, niż gdzieś przy drodze czy na kempingu :).
300
Załącznik 219641
301
Załącznik 219642
302
Załącznik 219643
303
Załącznik 219644
304
Załącznik 219640
...
Miejsce przypadkowe, ale bardzo urokliwe. Rzadko się w tym wątku ostatnio odzywam, ale śledzę systematycznie z dużym zainteresowaniem.
W Norwegii nie ganiają. O ile wiem, prawo tam pozwala nie pytając nikogo o zgodę biwakować na dowolnym miejscu pod warunkiem zachowania odpowiedniej odległości (nie pamiętam już jakiej, ale niezbyt dużej - pewnie ze 100m) od budynków. Oczywiście należy po sobie miejsce zostawić w takim stanie w jakim je się zastało.
Na terenie prywatnym i na terenie parków narodowych gdzie jest płatny wstęp biwakować nie wolno. Są tam stosowne tablice informacyjne, najczęściej w języku norweskim :).
Generalnie z rozbijaniem namiotów nie ma problemów.
W Spiterstulen, mimo że znajduje się w parku narodowym też można biwakować. Fajne jest to, że mimo braku kubłów na śmieci na każdej ścianie budynku, jest tam czysto i nie walają się po ziemi śmieci.
Wielkie brawa za to dla Norwegów.
305
Załącznik 219654
306
Załącznik 219655
A z misiów to największe chyba są lisy. Nie ma też co za bardzo liczyć na renifera czy łosia, aby "ludzia" "przetrącił" w ramach wieczornej przekąski...
Więc spokojna Twoja rozczochrana. Nic cię tam nie pożre. No prawie nic .... poza meszkami :mrgreen:.
To jest stare niepisane prawo zwyczajowe funkcjonujące tam od "zawsze" :). Z tym, że te 100 m to pewnie wymyśliła jakaś biurwa w ministerium :mrgreen:. Pierwotnie ponoć chodziło o to, że biwakując w jakimś miejscu masz być "niewidoczny" dla mieszkających tam ludzi.
Mieszkający tam ma prawo i oczekuje tego, aby rano wyglądając przez okno swojego domu nie widzieć Twojego obozu.
I w takiej sytuacji te 100 metrów robi się śmieszne. Bo w mieście to sporo, ale już w interiorze niekoniecznie :). Co widać na moich zdjęciach.
Jak zwykle świetne ostatnie wrzuty. Niesamowitą ilość ciekawych miejsc odwiedziłeś. Gratki !
Może nie jest to ogromna ilość miejsc, ale zrobiłem dużo zdjęć.
Cieszą mnie Twoje słowa, dzięki :).
307
Załącznik 219698
...
"Zmarnowałeś" mi całą godzinę na czytanie i oglądanie tych 35 stron ;)
Foty świetne, kadry wysmakowane i dobrze opisane. Z przyjemnością będę śledził wątek.
u mnie tam jedynie 18 stron ;) wystarczyło zwiększyć liczbę postów na stronę i będzie mniej :mrgreen:
PS - ostatnie miodne :) :) :)
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Miło mi poinformować że poniższa fota została zgłoszona do konkursu na najlepsze foto Lutego
gratulacje :)
307 kapitalne - jak leżące "foczki" - znaczy "gołe baby" Załącznik 219708
Interesująco cały czas :) za Bodzipem - 307 bardzo fajne.
Cieszy mnie to bardzo. Dzięki :).
Kolejne miejsce, które przypadło mi bardzo do gustu. Do którego chętnie, jak będzie taka możliwość po raz kolejny pojadę. Właściwie to nie miejsce a odcinek drogi 550 pomiędzy Oddą i Jondalem. Piękny skalisty brzeg fiordu. Zawsze wygląda inaczej :).
No i do ciekawego lodowca tylko rzut beretem.
Dziś fotki robione na pograniczu nocy i dnia po dość pochmurnym i deszczowym wieczorze i oczywiście nocy. Ale u mnie to już norma :mrgreen:
Tu w sąsiedztwie fiordu nic nie zdradza, że w wyższych częściach Norwegii jest już biało. Tu nadal panuje schyłek lata....
308
Załącznik 219851
309
Załącznik 219852
310
Załącznik 219853
...
Piękne kadry zwłaszcza dwa ostatnie kadrowo siadły idealnie ;)
jakby tak jeszcze promyk światła tam padł ku radości fotografa :)
ale nie zawsze dz się mieć wszystko
Super widoki i piękne kadry.
Tak skojarzeniowo:
309 - grzbiet narwala
310 - płetwa orki
Kurcze, fajne masz miejscówki :)
Pierwszy kadr troszkę odstaje, ale pasuje to dobrze :). Mi najbardziej podoba się ostatni.
Słonko powiadasz ... o tej porze ono było pod horyzontem, a w zasadzie za :). A gdy pokazało się pomiędzy górami a chmurami, można było iść na śniadanie:).
Dziękuję kolego za taka fajna opinię :)
Coś w tym jest ... :). Na szczęście takie "cosie" tam nie pływają, bo bałbym się wleźć tam do wody. A woda jest .... nad wyraz orzeźwiająca. Ma ca. 11-13 st. C :mrgreen:
Miejscówki,że się tak wyrażę, są "pochodną" przejechanej ilości kilometrów i coraz mniejszy pośpiech w ich wyszukiwaniu :). Nic prostszego Bogdan. Potrzebne są auto, prowiant i czas. :mrgreen:
Ostatnie zdanie jest kluczowe dla tych fajnych zdjęć; mniejszy pośpiech i czas, czas..
Kwintesencją - pieniądze Załącznik 219861