Zamieszczone przez
kasprzyk
Kurczę Bodzip, niezręczne pytanie - bezdomny kto, co ?
Jestem prawie pewny, że jest to sprawka myszołowa. Mam nową czatownię kilkadziesiąt metrów od poprzedniej, tam także miałem siatkę na wkopanym kołku, w którą wkładałem porcje rosołowe. Chodziło o to, żeby żarcie nie zostało od razu porywane przez ptaki. Jeden myszołów wyspecjalizował się w otwieraniu (odginaniu tej siatki) nie jest to łatwa sprawa, przy mrozie, gołymi rękoma nie sposób tego zrobić - ale dla ptaków to nie problem w końcu mają szpony. W każdym razie jak przestałem wykładać porcje rosołowe, to zaczęła znikać słonina na drobnicę. W nowym miejscu jak widać na zdjęciu całkowicie zamknąłem siatkę, niestety nie przynosi to rezultatów.
Pozdrawiam