Jedno i drugie jest powiązane.
Jeśli nie będziemy kupować, to "ONI" upadną. :mrgreen:
Jeśli będziemy kupować, to "MY" upadniemy. :cry:
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Wersja do druku
Wręcz odwrotnie. Jakoś mnie to przekonuje, że niestety może być prawda w tych plotkach. Przy czym pewnie "zniknięcie" nie nastąpi to jak nożem uciął ale stopniowo. Oby nie, bo to by było dla wszystkich bardzo źle.
Popatrzcie jak znika Pentax - nic nikt nie ogłasza - po prostu coraz mniej premier, nowego sprzętu nie widać, dystrybucja leży. Jak może istnieć system którego nie ma gdzie kupić.
Czym się martwicie, akcji Olympusa nie macie. Jeśli padnie, to są inne firmy foto.
Dla bogatych zmiana systemu na inny ( drogo ) :cry:
Dla biednych szkicownik i pudełko kredek ( tanio ) :cry:
Po co się denerwować, nie mamy wpływu na działanie tych firm. Lekarz też kosztuje.
Oni zatrudniają "wybitnych" specjalistów od badania rynku.
Oni "wiedzą" najlepiej czego klient potrzebuje.
Aparaty działają, jak przestaną, to nic na to nie poradzimy i trzeba będzie zainwestować w inne dostępne aparaty.
I to byłoby na tyle. :wink:
Chyba żyje, jak ma wpisy z dzisiaj :) -->> http://pentax.org.pl/index.php
No ale od obiektywu do aparatu analogowego oczekiwałeś rozdzielczości na poziomie 12 - 16 MP
od obiektywu do cyfrówki z przed 5 lat oczekiwałeś rozdzielczości 16 - 24 MP
a od obiektywy z mocowaniem Z oczekuje się rozdzielczości na poziomie 45 - 60 MP
Nawiązując do jednego z wcześniejszych postów. Czego nie da się sfotografować ft, apsc lub smartfonem? Jeśli w podobny sposób będzie myślał Olympus to ... się zamyśli na śmierć.
fajny wątek.
od czasu gdy Olek oszukał swoich "fanów" i nie wypuścił nowego E-1 /dla tych co nie pamiętają to był aparat z wyciętym kawałkiem lustra w środku/ został mi tylko sentyment do tej marki. Sentyment, bo miało się wiele w plecaku, a trzeba było wyrzucić na śmietnik historii. Choć nie ma tego złego.... Na szczęście jest on /ten sentyment/ dość tani w utrzymaniu :mrgreen:
Dla mnie może ta firma skończyć w laboratorium diagnostycznym i na sali operacyjnej. Nie będzie mi żal