Pewnie tak. Spodziewałem się, że gołąb odleci jak tylko się zbliżę, więc wolałem nie ryzykować i przymknąłem przysłonę. A on się, skubany, nie ruszył.
Wersja do druku
Tydzień 18:
537 Załącznik 254766
538 Załącznik 254767
539 Załącznik 254768
540 Załącznik 254769
541 Załącznik 254770
542 Załącznik 254771
543 Załącznik 254772
544 Załącznik 254773
545 Załącznik 254774
546 Załącznik 254775
547 Załącznik 254776
547 - bardzo OK.
TJ
A dla mnie świetna cała ostatnia wrzutka, ale ... poza 547 :-)
Za dużo na tym ujęciu chciałeś zawrzeć - drzewa z lewej, ludzie z psem i fontanna z prawej i przez to środek zdjęcia jest pusty.
Mi najbardziej podobają się 539 i 544.
Najbardziej podchodzą 537 i 539. Pozdrawiam :-)
Dzięki za odwiedziny i komentarze. Ja znowu będę narzekał, że nie było kiedy zdjęć robić i wyszło jakoś tak bez polotu, ale coś wyszło :D
Tydzień 19:
548 Załącznik 254997
549 Załącznik 254998
550 Załącznik 254999
551 Załącznik 255000
552 Załącznik 255001
553 Załącznik 255002
554 Załącznik 255003
555 Załącznik 255004
556 Załącznik 255005
557 Załącznik 255006
Ostatnie dwa celnie trafione.
Tak sobie myślę, a jakimś specjalistą to nie jestem, że:
a) warsztat masz opanowany do perfekcji - i z tego punktu widzenia te cotygodniowe treningi mają sens podtrzymania strzelności.
b) próbujesz łączyć tak de facto dwa tematy w jeden, tylko nie jestem pewien czy z korzyścią dla obu. Tzn masz bardzo dużo zdjęć ktoś idzie. I to ciągle w tej samej formie podane. Pytanie dokąd zmierzają... te zdjęcia? Co chcesz powiedzieć?
Pani z 549 jawnie wyrósł grzybek... coś w tym surrealistycznego jest, ale czy takie zamierzenie - nie jestem pewien jako odbiorca. Reszta zdjęcia łącznie z tym pieskiem zaciemnia taki odbiór.
552 trafione w punkt, ale dużo się dzieje i wiele rzeczy walczy wizualnie o priorytet.
548 - widziałbym ciemniej. Tak jest zbyt rzeczywiste, umieszczenie pani w oderwaniu od realnego odniesienia da większy wydźwięk,
546 - twój pies - twoja kupa, ok. Ale jaki ma związek z tym chłopak z telefonem?
555 - tutaj pani sobie idzie, ale centralnym i najważniejszym punktem jest czerwone światło. Wszystkie linie do niego prowadzą.
553 - furgonetka ma w sobie pewien potencjał tajemnicy, połączony z tabliczką bursy. Ale znów, po co pani z pieskiem?
544 - tu wg mnie ładnie się zgrało, bo ten na rowerze, łącznie z tym wzrokiem nieźle kontrastuje z kosmicznymi paniami z wystawy. Coś w tym jest.
543 - Sługi pogrzebowe byłyby bardziej wyraźne bez idącej pani oraz kompletu rozwalonych po chodniku hulajnóg,
Dzięki, PM_M, za konstruktywną krytykę. Te cotygodniowe wrzutki to dla mnie motywator do regularnego fotografowania, a niekoniecznie galeria najlepszych moich prac. Dlatego na większość pytań typu "a czemu tak?", "a po co?", mam jedną, zupełnie niezłośliwą odpowiedź: bo tak wyszło :D W tego typu fotografii, gdzie nic nie jest zaaranżowane, aby mogło się udać jedno zdjęcie, dziesiątki musi się nie udać. Jeśli coś nie do końca wychodzi, to też to pokazuję.
Rzeczywiście jest tego sporo, no ale tak wygląda ulica... Ludzie zazwyczaj są w ruchu, gdzieś się spieszą. Nie ma w tym żadnej idei - tak po prostu wygląda rzeczywistość.
Dzieło przypadku czy efekt zamierzony? Zagadkę pozostawię nierozwiązaną ;)
W furgonetce wisi coś, co wygląda jak smycze. Pani z pieskiem na smyczy nabiera więc sensu.
Te hulajnogi zaśmiecają całe miasto, są dosłownie wszędzie. Nawet ich nie unikam. Wręcz przeciwnie, chcę pokazać, jak pięknie "ozdabiają" poznańskie ulice.
No ok. Masz wyrobiony warsztat i wg mnie szkoda go rozdrabniać na "tak wyszło". Przejrzyj swoje zdjęcia i zobacz co się powtarza (bo wg mnie pewne rzeczy można zauważyć), co jest tematem, co chcesz przekazać. Jak już tworzysz "projekt" (ostatnio modne słowo), to może warto wykrystalizować z niego pewną opowieść. Street jest fajny - ale to raczej zabawa. Może warto zerknąć na to jako wstęp do fotografii dokumentalnej (co wymaga wytrwałości i pewnej spójności właśnie) lub wstęp do fotografii reportażowej (tu wtedy trzeba raczej kierować się w stronę relacjonowania pewnych "wydarzeń").
Innym kierunkiem rozwoju może być skupienie się na już czystej fotografii architektury lub iść w kierunku surrealizmu i abstrakcji, co znów trzeba odrealnić te zdjęcia.
Zacząłem przeglądać ten wątek od początku, od 2011 roku, z zainteresowaniem. I powiem, że tamtejsze zdjęcia miały więcej "pazura" i dużą część zaliczyłbym do typowej reporterki. Jawnie ewoluował wątek w kierunku fotografii dokumentalnej, a tej to "dynamizowanie" szkodzi.