To co mnie denerwuje w w całym systemie to właśnie sposób w jaki działa autofocus. Mam obydwa szkła 12-40 i 40-150 i ich wykorzystanie w słabszym oświetleniu jest upierdliwe. W porównaniu z Nikonem d600 z którego się przesiadłem to jest jednak przepaść. Zastanawiam się czy przesiadka na e-m1 coś zmieni - byłbym gotowy dopłacić ale chce mieć użyteczne AF-C i lepsze działanie przy niedoborach światła.

