Świetne foty.
Strasznie mi jakoś pasują te pionowe, uliczne kadry. No i te kolorki ...
Super.
Pozdrawiam.
Wersja do druku
Świetne foty.
Strasznie mi jakoś pasują te pionowe, uliczne kadry. No i te kolorki ...
Super.
Pozdrawiam.
Ostatnie zdjęcie ze staruszką jest rewelka :)
A co do obojniaków, to mz wynika to po troszy z ich kultury i chyba natury. Mam w pracy jegomościa, który praktycznie nie biorąc hormonów się przemienia...
pzdr.
T.
No tak, ale mimo wszystko takie niewiadomoco wzbudza najczęściej uśmiech pod nosem a nie popęd?
Bardzo rzadko przemiana jest tak udana abyśmy nie byli w stanie tego odróznić- choć są wyjątki, ale rzadkie.
Chyba że taki osobnik jest wykorzystywany w kontaktach homoseksualnych i na to jest popyt, tego obszaru nie znam i jest mi obcy :roll:.
Czyli jak sam Platon pisał: jak jest miłośniki to i oblubieniec być musi- w tym wypadku jako on/ona?
Zajrzałem na chwilkę... a tu niespodzianka. Tyle nowych zdjęć :) Idę po piwko bo zabawię tu dziś dłużej ;)
Rafrog cieszę się , że wpadłeś :grin:
No to teraz zagadka dla chętnych....co to???
Duriany ?
Nie mam pojęcia, a czy aby zjadliwe?
Fajne foty tutaj pokazujesz, zazdraszczam podróży :wink:
liczi ? :-P
pzdr
Jeśli to duriany to zjadliwe, ale śmierdzące :)
Ja jeszcze o tej pani... Pyszna. Ech, to sterane spojrzenie mówi wszystko o sytuacji kobiet w Tajlandii:mrgreen:
Rafrog zgadłeś :grin:
Durian to owoc który śmierdzi na kilometr. Na rynku z daleka czuć , że są gdzieś w pobliżu.
W zasadzie to prawie symbol Tajlandii, na plakatach go wszędzie pełno.
Smród jest nie do opisania. Większość mówi że jak stary zepsuty ser plus skarpety teściowej :wink:
Dla mnie śmierdział jak zapach z otwartego konteneru na śmieci....
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Wewnątrz są żółte półksiężyce. Ponieważ owoc jest kolczasty, wielu sprzedawców obiera owoc a półksiężyce foliuje na tackach.
Nasz przewodniczka Tajka powiedziała, że mąż Polak- zabrania jej go jeść w domu. Twierdziła też, że kika dni się potem nim pachnie (czytaj: śmierdzi) :wink:
Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała. Jedyne ryzyko było takie, ze mąż sie obrazi i nie przytuli przez kilka dni... grałam więc va banque :wink::mrgreen::lol:
Smród był odrzucający ale kiedy się o nim zapomniało (próbowało przynajmniej) to owoc był bardzo słodki, miękki, trochę jak budyń waniliowy ale o konsystencji banana.
A teraz bijcie brawo ...:wink::cool:
:lol::lol::lol:
(p.s. mąż sie nie pogniewał :-P)
One nie są takie złe, o ile po nich nie wypijesz słodkiego alkoholu a zwłaszcza likieru. Jeżeli to zrobisz to gazy będą nieziemskie i będą uchodziły każdym możliwym sposobem :D
Sam jadłem ale nic po tym nie piłem :)
Owoc sam w sobie jest ok ale trochę zdradliwy :)
Może i śmierdzące - nie było mi dane wąchać :D (wierzę Wam na słowo)
ale owoc wygląda super - do fotografowania - miodzio :)
no i gratuluję postawienia wszystkiego na jedną kartę :P
i spróbowania :)
czekam na więcej zdjęć bo jak mówię ta egzotyka przyciąga :) - przynajmniej mnie :)
Dziś jeszcze nie usiadłam do pracy ale coś wyskrobię :grin:
Bardzo ładne reportaże jak zwykle, fajnie z Tobą podróżować wirtualnie, bo ja od dwóch lat nawet naszego morza nie widziałem :???:
pzdr
Rewelacyjne!!! nic więcej nie można napisać :mrgreen: piękny wątek :wink:
zaiste piękny...
egzotyka tych ludzi naprawdę przyciąga
gratuluję pięknych kadrów
Ładny układ okręgów na "b4m". Miski, talerze, garnki i kapelusz.
b4 m - świetne. A ten uśmieszek z tak wymownym "akcesorium" - zabójczy wręcz.
Pozdrawiam.
Cały reportaż jest świetny. PS. Jak uzyskujesz tak nasycone kolory? To obróbka czy tam po prostu tak mają?
nie chce odbierać zasług autorce - ale myślę że właśnie oni się tym cechują że mają tak nasycone kolory - przynajmniej jeszcze nie było mi dane widzieć zdjęć z tamtych rejonów, które byłyby mdłe... i to przyciąga i to bardzo :)
Z ostatniej serii pierwsze mi się niesamowicie podoba. Świetnie się to wszystko ułożyło, kadr, kolory, światło... po prostu miodzio jak dla mnie :)
Kochani wierni zaglądacze- bardzo mnie cieszą wasze wizyty.:grin:
Obiecuje wrzucić coś jutro . Przygotowania do 1 września dziś były tematyką dnia i do tej chwili nie było mnie przy komputerze. Z drugiej strony, najbliższy wyjazd prawdopodobnie w dalekiej perspektywie i chyba nawet na ferie zimowe się w tym roku nie załapię :???:. Oby nie....
Mam więc sporo czasu na obróbkę fotek i wspomnienia.
Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę :)
p.s. nie mam doświadczenia w panoramach, nie jestem zadowolona z jej jakości po pomniejszeniu ale nie wiem jaki błąd popełniam. Liczę na podpowiedzi :)
Piękna okolica :)
Panorama całkiem, całkiem, mnie się podoba. Zauważ, że kiedy sklejasz ze sobą parę zdjęć i chcesz żeby wszystko zmieściło się na ekranie, to bardzo mocno zdjęcia trzeba pomniejszyć. No i wtedy tracą wiele ze szczegółowości którą można podziwiać na nich z osobna. No ale za to mamy panoramę właśnie :)
Może bardziej by ci przypadła do gustu panorama przewijana w poziomie (zawsze widać tylko jej fragment)
Panorama rzeczywiście malutka. Skoro i tak trzeba przewijać, daj wysoką co najmniej 500pix.
Domadm wyjaśnił skąd utrata jakości. Spróbuj mniej zmniejszać i wklej jeszcze raz bo jest co oglądać :)
Panoramka mała...ale widac piękno miejsca :!: Czasem to co pokazujesz wydaje byc sie tak piękne że nie realne :mrgreen: fajnie że ta łódka tam jest, dodaje charakteru :wink:
pięknie :!::!::!:
Po przerwie kolejne portrety :)
Modelka Beata- miękkie szkiełko
Pierwszy mi się bardziej podoba, ale ja się nie znam :-P
Zawsze twierdziłem, że wszystkie Beaty to śliczne dziewczyny :)
Na pierwszym portrecie dłonie modelki wyszły takie... duże. Co to za szkiełko "mientkie"?
pentaconek:grin:
Jakoś tak sztywno wyszło i te pozy dość nienaturalne:roll:
Jeszcze dwa...
Pozdrawiam :grin:
Najładniejsze moim zdaniem 2 fioletowe z Pentacona. :) Nie jestem pewna czy na zdjęciach ta modelka powinna mieć dłonie blisko twarzy. Za każdym razem mam wrażenie lekkiego ich przerysowania. Może kwestia proporcji, nie wiem. :oops: