Ja bym widziała 436, 437 i 439 jako serię. A resztę fru.
Wersja do druku
Ja bym widziała 436, 437 i 439 jako serię. A resztę fru.
Zazdroszczę Ci, że cały czas czerpiesz radość z tych sprawdzonych motywów. Łapanie cieni, ludzi... fajne to, proste, ładnie skomponowane. Mnie od dawna nuży ta powtarzalność. Mówię tu jako widz, ale też - przede wszystkim - jako autor. Ulica ma tę przewagę nad kwiotkami czy ptakami, że daje więcej możliwości złapania czegoś niepowtarzalnego - sytuacji, motywu, wydarzenia. Nie cieszy mnie już złapanie zwykłego, poprawnego obrazka z ulicy.
Szkoda - obiera to radość codziennego fotografowania, rodzi frustrację...
Z ostatniej serii - 439
miewam tez takie okresy , ale na szczescie to mi przeszlo , im robisz wiecej zdjec tym wieksze prawdopodobienstwo ze zrobisz dobre, bedziesz w odpowiednim miejscu i czasie , a ze niektore sa przecietne , tak to w zyciu bywa sa lepsze i gorsze , dzis dwa
441
442
dzieki wszystkim za odwiedziny , zaraz wsiadam na rower jest pogoda i mam troche czasu , moze dzis ustrzele cos dobrego;) ,pozdr
dzis Sopot . miejsce gdzie kazdy stara sie byc trendy , jedni z gustem drudzy bez
443
pozdr
441, 442 podobają mi się Twoje "mazaje"
Fajne foty dajesz. Bardzo mi się podobają. Ciekawe są. Nie potrafiłbym wybrać jednego czy dwóch najlepszych. Wiele z nich mi sie podoba.
:mrgreen: