Fantastyczne zdjęcja i relacja. Jak zwykle zresztą :grin:
Wersja do druku
Fantastyczne zdjęcja i relacja. Jak zwykle zresztą :grin:
"Crazy haus" swietny :-)
fantastyczne...nie ruszając się z domu zwiedzam Wietnam....qrcze ale apetyt na taką wyprawę zrobiłeś......:-D
Znakomita fotorelacja, tak przy okazji dzięki za Erythrinę :)
Dziękujemy!!
Znowu się świetnie czytało i oglądało. Chyba nie przestanę mieć dość :)
Po kilku dniach pobytu w Da Lat, nastał czas przejazdu dalej.
Z płaskowyżu, krętymi, górskimi drogami kierujemy się w tropikalne rejony Wietnamu do Nha Trang, nadmorskiego miasta, otoczonego z trzech stron górami, znanego z pięknych plaż i doskonałych warunków do nurkowania. W porze deszczowej w tej części kraju występują najobfitsze opady deszczu i tajfuny.
Tym razem w czasie przejazdu, autobus spisał się na medal, nic się nie popsuło. Ale zawsze znajdą się inne przeszkody.
W jednym miejscu zeszła lawina błotna, na szczęście kilka dni wcześniej i z pomocą ciężkiego sprzętu właśnie kończyli formowanie nowego przejazdu. Drogi górskie poprzecinane są licznymi wodospadami i właśnie w tych miejscach osuwają się góry.
234.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2341.JPG
Po przejechaniu kilkunastu kilometrów, zauważyliśmy dziwne ślady na asfalcie, ciągnęły się ponad pięć kilometrów, okazało się, że ciężarówce jadącej przed nami pękła opona i nie mogła wyhamować. Skończyło się to dla niej tak jak na zdjęciu.
235.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/235.JPG
Mieszkańcy z okolicznej wioski zebrali się licząc, że może dostanie im się jakaś część ocalałego ładunku.
236.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/236.JPG
Większość ładunku to kartony z kawą.
237.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/237.JPG
Zmartwiona dziewczynka przygląda się całej akcji.
238.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/238.JPG
Nie wszyscy mieli smutne czy zmartwione miny.
239.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/239.JPG
Nie widziałem jak się to wszystko skończyło. Pojechaliśmy dalej.
Częstym widokiem na tamtejszych drogach są ludzie jeżdżący na pakach ciężarówek.
240.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/240.JPG
Transport ciężki mają słabo rozwinięty, na drogach widzimy głównie stare, rozlatujące się auta, w warsztatach samochodowych naprawiane są prawie wyłącznie ciężarówki. Jeśli już jeżdżą po drogach to są załadowane po brzegi.
241.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2411.JPG
Po kilku godzinach jazdy dojechaliśmy do miasta. Mieszkańcy na skuterach kierowali się w kierunku targowiska.
242.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2421.JPG
Na skuterach przewożą właściwie wszystko co tylko uda się zamocować.
Tak wygląda transport żywych kur.
234.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2431.JPG
cdn.
Z przyjemnością po raz kolejny przeniosłem się do Wietnamu widzianego Twoimi oczami.
Z ostatniej wrzuty najbardziej podoba mi się zdjęcie przedstawiające transport kur, oczywiście wpółczuję kurom. :wink:
Ja se tu zaglądam, zaglądam i widzę, że Ogoniasty;
niedość jest nie do zajechania, to jeszcze coraz ciekawsze foty zapodaje!
Fajneto! :-D
Dzięki Muminku.
Jest znow co podziwiac... :-) Brawo za kolejne fotki i opisy.
Te kury są zajefajne :mrgreen:
Po zakwaterowaniu w Nha Trang, postanowiliśmy zwiedzić kilka ważnych miejsc.
Pierwsze odwiedziliśmy Instytut Oceanografii, mieszczą się tutaj duże akwaria z wieloma gatunkami morskimi, między innymi z rekinami i żółwiami wodnymi. Instytut słynie z wyjątkowej kolekcji stworów morskich, jest ich około 20 000, niestety wszystkie umieszczone są w formalinie. Potężne sale z tysiącami słoików na regałach i zapach formaliny robią niesamowite wrażenie.
244.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2441.JPG
Kolejne miejsce to umieszczona na wzgórzu, hinduistyczna świątynia Po Nagar. Pochodzi z VIII wieku.
245.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/245.JPG
Do dzisiaj zachowała się tylko część budowli, między innymi te wieże wybudowane z cegły.
246.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/246.JPG
Jest to święte miejsce do którego przychodzą ludzie, by się pomodlić.
Kobieta na głos śpiewała mantry i paliła kadzidełka.
247.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/247.JPG
Budowle z zewnątrz ozdobione są licznymi rzeźbami. Po prawej stronie to bogini Durga.
248.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/248.JPG
W tym dniu na placu obok świątynii odbywały się występy taneczne, tancerki wystukiwały rytm przy pomocy skorupy orzecha kokosowego.
249.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/249.jpg
Uliczki prowadzące do świątynii, wypełnione są licznymi straganami z pamiątkami. Sprzedawcy są bardzo nachalni, takie praktyki stosują we wszystkich atrakcyjnych miejscach w większych miastach.
Z Po Nagar pojechaliśmy na wzgórze, gdzie już z daleka widać było posąg białego buddy. Znajduje się tutaj Pagoda Long Son.
250.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/250.JPG
W tym mieście jest to najważniejsza świątynia buddyjska.
Idąc w kierunku białego posągu mijamy śpiącego buddę, kilkumetrową rzeźbę do której przychodzą wierni by ją pogłaskać.
Najbardziej wygłaskana jest poduszka na której opiera głowę.
251.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2511.JPG
Stopy tego buddy ozdobione są buddyjską swastyką, symbolem szczęścia.
252.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2521.JPG
Po schodach wdrapaliśmy się na szczyt, mijając po drodze kalekich ludzi zbierających pieniądze. W końcu ukazał się 24 metrowy posąg buddy siedzącego na lotosie, całość wykonana jest z białego betonu.
253.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2531.JPG
Obok posągu znajduje się cmentarz. Złożone są tutaj w urnach prochy kilkuset mnichów.
254.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2541.JPG
Mniszka buddyjska siedząca przy tutejszej świątynii.
255.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/255.jpg
Takie posążki buddy, różnej wielkości, znajdziemy w większości domów, sklepów, hoteli. Znajdują się zaraz przy wejściu, zawsze obok palą się kadzidełka, każdego ranka składane są przy nich dary w postaci kwiatów, owoców, banknotów dolarowych, papierosów.
256.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/256.JPG
Po południu postanowiliśmy wyjechać poza miasto, by odwiedzić słynne plaże na które do Nha Trang przyjeżdzają Wietnamczycy z całego kraju.
Muminku, czy masz jeszcze jakieś zdjęcia z tego instytutu? Bardzo mnie ten temat zainteresował.
Wystarczy wyjechać poza miasto i mamy wiele kilometrów pustych plaż otoczonych dżunglą.
257a.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/257a.JPG
Rosły tutaj palmy których owoce spotkaliśmy na targowiskach. Mieszkańcy żują je by wzmocnić zeby.
257.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/257.JPG
Odwiedziliśmy punkt gastronomiczny prowadzony między innymi przez tą sympatyczną panią. Kiedy opuszczaliśmy plażę kobieta iskała głowę swojego męża, zaskakujący widok.
258.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/258.JPG
Serwowali świeże owoce morza, kraby w betonowej balii były mocno natleniane, miały powiązane gumkami szczypce, by sobie nie zrobiły krzywdy, za nimi widać część kuchni i miejsce z leżakami gdzie następuje konsumpcja z widokiem na morze.
259.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/259.JPG
To pozostały asortyment, krewetki, mureny, małże. Za nimi centralna część kuchni i w samym tyle toalety przed którymi stoją beczki z wodą i naczyńka które napełnia się i zabiera ze sobą w wiadomym celu.
260.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/260.JPG
To jest przykładowe męskie wc, przygotowane dla turystów, ponieważ posiada ceramikę, normalnie to byłby tylko otwór w podłodze. Pisuar był zawieszony na drucie, nie miał podłączonej wody i rury odpływowej. Taki folklor.
261.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2611.JPG
Wróciliśmy do miasta.
W centrum znajduje się jeszcze jeden ciekawy budynek, wieża aloesowa (oryginalna nazwa to Tháp Trầm Hương), znajduje się tam galeria fotografii, ze szczytu mamy piękny widok na plażę.
262.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2621.JPG
I liczne, małe restauracje z pięknym widokiem na morze. Siedząc przy stoliku, co jakiś czas podchodzą do ogrodzenia tubylcy i zachęcają do kupienia swoich przekąsek. Właściciele często ich przepędzają ponieważ oferują te same produkty za połowę ceny.
Ten chłopak sprzedawał orzeszki ziemne, oczywiście należało kupić by skosztować jak tutaj smakują. Nastąpiło rozczarowanie, orzeszki były świeżo pozbierane z pola i ugotowane w słonej wodzie, smakowały jak solony, zielony groszek.
263.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2631.JPG
To owoce morza od konkurencji, przykładowo langusta kosztowała 3$. Naczynie postawione jest na rozpalonym grillu.
264.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/264.JPG
Na koniec pobytu w Nha Trang flaga Wietnamu, powiewała samotnie na deptaku w centrum miasta. Samotnie dlatego, gdyż często obok powiewała flaga radziecka.
265.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/265.jpg
cdn.
---------- Post dodany o 00:33 ---------- Poprzedni post był o 00:07 ----------
Kilka jeszcze znajdę.
Zdecydowanie wolę takie fotorelacje niż artykuliki z NG czy TV. Tym bardziej mi się podoba, bo ukazujesz miejsca mniej nasiąknięte komercją w przeciwieństwie do takiego 'słynnego' Bali czy Phuket. Świetna robota!
Czy chodząc z aparatem nie miałeś problemów z lokalsami? W końcu im się nie przelewa a tu taki biały z swoimi wypasionymi zabawkami, to zawsze tworzy jakąś barierę. Druga kwestia - bezpieczeństwo, chyba myśli się, że biały to znaczy bogaty, jak z nim było? Nie bałeś, że wyrwą Ci aparat z ręki? Choć to pewnie większy problem był w miastach, nie na prowincji.
Nie przestawaj i mam nadzieję, że będą też kiedyś relacje z innych krajów z Azji Płd - Wschodniej, jest to jeden z moich ulubionych regionów ;)
Pozdrawiam!
MuminekGeographic znowu nadaje :] Obejrzane, zachwycone
Suuuper...
Nadrobiłeś zaległości, z okładem :grin:. W końcu sobie poczytałem i pooglądałem :wink:. Dzięki - Pozdrawiam
Nie przestanę, mam jeszcze kilka miejsc do pokazania:wink:.
Podczas całego pobytu w Wietnamie była tylko jedna sytuacja, w nocy, obok dworca kolejowego w Lao Cai podeszło do mnie trzech młodych ludzi i chcieli podotykać aparat, włożyłem go do plecaka i szybko się oddalili, byłem trochę wystraszony. Po chwili okazało się, byli to naganiacze zbierający ludzi chętnych na jazdę busami.
Nigdy więcej nie było podobnej sytuacji.
Ryzyko było jeszcze w sypialnych autobusach na dłuższych odcinkach nocnych i jak spaliśmy na lotnisku. W pociągach jest w miarę bezpiecznie, kierownik w nocy zamyka przedziały.
W dużych miastach jest bardzo tłoczno, ludzie jeżdżą na skuterach nawet po chodnikach i tutaj należy trochę uważać, ja nosiłem aparat w ręce i nikt się nim nie interesował, przynajmniej tak mi się wydawało.
Poza miastem na wioskach wszystkie gadżety robiły wrażenie, zegarek, aparat, zwłaszcza jak pokazywałem zdjęcia lub nagrany film, największym zainteresowaniem cieszyła się nawigacja turystyczna, nie mogli nawet zrozumieć jak to działa. Oczywiście widok białego człowieka jest dla nich największą atrakcją, nasz wzrost, waga, owłosienie na ciele, wszędzie się za nami oglądali.
Teraz mogę powiedzieć, są to uczciwi, uczynni i mili ludzie i nie czuję się tam zagrożenia. Podstawa to być zawsze uśmiechniętym.
Jestem pod wrazeniem za kazdym razem jaktu zagladam.
Ja też - strasznie mi się podoba :)
I zdjęcia i opisy genialne. Proste, krótkie a syntetyczne.
Muminku nadrobiłam zaległości i jestem pod wrażeniem, niesamowite miejsca odwiedziłeś :) fantastyczny reportaż!!!
i znów miłe zakończenie niedzieli ;)
Brawo! I nadal głodni czekamy na jeszcze.
Trzeba pogonić Tego Muminka :grin: (znowu się leni):wink: Prosimy o jeszcze Panie Marcinie.
Z przyjemnością obejrzałam fotki, nie zdążyłam jednak wszystkich. Coś mnie szczególnie przyciągnęło do mniszki. Ma bardzo interesującą twarz. Swoją drogą, jakim cudem mając tyle lat - przecież młoda nie jest - może tak kucać? Europejczykom kolana by odpadły.
Z Nha Trang, nocnym, sypialnym autobusem pojechaliśmy do Hoi An, nie można tego miasta pominąć wędrując po Wietnamie.
Sypialne autobusy, wyłącznie z miejscami leżącymi jeżdżą tylko na dłuższych odcinkach, mieści się tutaj około 40 osób. Jedyny mankament to zbyt mało miejsca dla przeciętnego Europejczyka. Dodatnią stroną jest utrudniona obserwacja w jaki sposób kierowca pokonuje trasę, dzięki temu można się troszkę zrelaksować.
Nad ranem, kiedy zbliżaliśmy się do miasta, kirujący autobusami zaczęli się nerwowo wyprzedzać, doszło do sytuacji, że jeden autobus po wyprzedzaniu zajechał nam drogę i ledwo zatrzymaliśmy się na poboczu. Kłótnia wyglądała następująco, kierowcy wysiedli, stanęli naprzeciw siebie i patrzyli sobie w oczy przez kilka minut, wcale ze sobą nie rozmawiali.
Hoi An to miasto wpisane do rejestru zabytków światowego dziedzictwa Unesco, leży nad rzeką Cynamonową.
266.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/266.JPG
W dawnych czasach przez miasto przebiegał ważny szlak handlowy, był tutaj największy port w tej części Azji.
Osiedlili się tutaj między innymi Francuzi, Chińczycy, Japończycy i to właśnie im zawdzięczamy, że jest to tak urokliwe miejsce.
Najważniejszym symbolem miasta jest kryty Most Japoński.
267.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/267.JPG
Kolejne miejsce to Kantońska Sala Zgromadzeń.
268.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/268.JPG
Służyła osiedlonym Chińczykom za świątynię i było domem gościnnym dla przyjeżdżających kupców.
Na pierwszym planie oczywiście skarbonka, charakterystyczny symbol wszystkich świątyń.
269.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/269.JPG
W tylnej części dziedziniec z bardzo ciekawą fontanną, ozdobioną kolorowymi, ceramicznymi płytkami.
270.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/270.jpg
Hoi An to przede wszystkim miasto krawców i szewców.
Przyjeżdża tutaj cały świat by za niewielkie pieniądze uszyć sobie wymyślne stroje czy buty. Już po zakwaterowaniu w hoteliku na końcu miasta otrzymaliśmy kupony rabatowe do konkretnych pracowni.
Tak wygląda punkt gdzie zdejmują miarę i ustala się co ma być uszyte, wszystko jest gotowe już na drugi dzień po wcześniejszej przymiarce. Na skuterze kurier przewozi półprodukty do poszczególnych pracowni, w jednych szyją koszule, w innych garnitury czy sukienki.
271.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2711.JPG
Podobnie wygląda szycie butów, w jednej z pracowni, szewc zapytał klienta, logo jakiej firmy sobie życzy.
Krawcowe wyspecjalizowały się również w szyciu wspaniałych lampionów, takie pracownie znajdziemy na każdej ulicy w mieście.
272.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/272.JPG
Chodząc uliczkami, często spotykamy kobiety sprzedające owoce.
273.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/273.JPG
W miejscowej zabudowie widać wpływy kolonialne. Tak wyglądają zabytkowe kamienice na nabrzeżu rzeki Cynamonowej.
274.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/274.JPG
275.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/275.JPG
Po południu mijaliśmy grupy dzieci wracających ze szkoły. Obowiązkowo w mundurkach z charakterystycznymi czerwonymi krawatkami.
276.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/276.JPG
Ta pani na centralnym deptaku rozpala węgiel drzewny, będzie podawać owoce na ciepło.
277.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/277.JPG
Wzdłuż kanału zacumowane są liczne łodzie, takie tutejsze taksówki. Transportem osobowym, podobnie jak handlem zajmują się kobiety.
278.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/278.JPG
Warto odwiedzić miasto nocą, sklepy z lampionami wyglądają zupełnie inaczej.
279.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/279.JPG
W prawym dolnym rogu charakterystyczny podjazd, wszystkie sklepy, domy, hotele mają takie konstrukcje, ułatwia to parkowanie skuterów w mieszkaniu.
280.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/280.JPG
281.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2811.JPG
cdn.
---------- Post dodany o 23:48 ---------- Poprzedni post był o 23:37 ----------
Z pewnością jest to związane z tym, że robią to od dziecka, do tego są niewielkiego wzrostu, szczupli. Już jako dzieci bawią się kucając, tak samo jedzą posiłki, dorośli w ten sposób dyskutują ze sobą, handlują. W tradycyjnych jadłodajniach dla tubylców często spotykamy, że mają do siedzenia wyłącznie malutkie taboreciki, by na nich usiąść trzeba sobie zabrać dwa i postawić obok siebie. Pozdrawiam
Przejrzałem ostatnie trzy wrzutki - nie zmieniam zdania - rewelacja.
poprostu swietne i fotki i reportaz, pzdr.
Jak zwykle wspaniała relacja! Dzięki (a kiedy wybierasz się na następną wycieczkę :wink:)
Następna porcja świetnego reportażu. Czekam na kolejną. :wink:
Jak zawsze zaglądam i jak zawsze miło zaskoczony. Tak zdjęcia jak i reportaż kapitalny. Pokazują miejsca tak jakbym tam był.
Tak się wysilam od paru minut coby coś nowego i mądrego napisać... Aż mi się mózg spocił i nic...
Rewelacja no Panie kolego ;)
Muminek, wybacz ale to zboczenie chyba......:wink:
---------- Post dodany o 12:26 ---------- Poprzedni post był o 12:05 ----------
Kurom już ta fajnie nie jest, zwłaszcza tym przy rurze wydechowej.:grin:
---------- Post dodany o 12:41 ---------- Poprzedni post był o 12:26 ----------
A poważnie relacja świetna. Zazdroszczę plenerów i tematów.
Zdjęcia w większości świetne.... Poza może taką refleksją już nie o zdjęciach....
Ludzie tam są mili, sympatyczni, uśmiechnięci ale dlaczego tak pogodni ludzie żyją w większości w taki totalnym bajzlu, bałaganie i prowizorce. I nie ma co mówić , ze bieda. Znam wiele biednych gospodarstw gdzie jest czysto i porządnie.
No i ich wszystkożerna kuchnia... Wiadomo, że to nie wynika z dobrobytu tylko z biedy, gdzie trzeba było wszystko jeść , co tylko się rusza i jako tako smakuje.
Stąd wynika pewnie ich przedmiotowy stosunek do zwierząt, który razi nas .
Teraz to się nazywa kuchnia orientalna.. I wielu zachwyca się tym .. BRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!
Ale to tak na marginesie bo jakoś usmiechy nie przekonują mnie do tych ludzi.
I jeszcze raz : relacja świetna, zdjęcia również i wiele ciekawych informacji...
Muminek, moje zdanie już poznałeś, wrzucaj dalej :) Podobają mi się opisy do zdjęć, bez nich nie byłoby tak ciekawie.
Krakman - ale widziałeś te gospodarstwa w Europie? Nie wiem czy to kwestia kadru a może dlatego, że noszę okulary, ale na zdjęciach nie widzę bałaganu. Widzę prowizorkę, widzę obdrapane ściany, dziurawe ulice ale nie widzę walających się wszędzie śmieci czy graffiti. W Warszawie jest mały paradoks - bar prowadzony przez Wietnamczyków mimo PRLowskiego klimatu jest najczystszym barem jaki widziałam w stolicy. Może miałeś na myśli azjatycki chaos?
Nawiązując do niezrozumiałych rzeczy kieruję pytanie do Muminka - zawsze mnie zastanawiały długie paznokcie u mężczyzn, to oznaka ich statusu? Dowiadywałeś się u źródła?
Tak jakbym tam byl:-) swietne.
Oglądnij dokładnie "plaże", foto z rybakami , zobaczysz . Muminek też na to zwracał uwagę w swoich tekstach.. musiałaś przeoczyć.
A odrapane ściany, prowizorka, setki kabli na jednym słupie to też bajzel.
U nas też są różni ludzie. też dziury w chodnikach i jezdniach, też odrapane ściany (wystarczy wpaść do Nowej Huty) Ale na taką skalę i w takiej ilośći...!?
A to , że restauracje są czyste u nas to tylko chwalić ich , poza tym muszą się przystosować do naszej rzeczywistości.
No ale to nie wątek o zwyczajach azjatów..
Czekamy na dalszy ciąg fotoreportarzu.