Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
lukasz78
Wiedzą czy wierzą? ;)
no właśnie cały problem w tym że wiedzą
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
Krakman
I tu się akurat mylisz , Układ soczewek tele, bądź szerokiego jest inny i inaczej pokazuje właśnie.....Perspektywę!. i nie jest to wcale dokładny "wycinek" z większego obrazu..
To się robi nawet lepsze niż 7000 odcinek klanu.
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
yendash
To się robi nawet lepsze niż 7000 odcinek klanu.
Cóś się dzieje.. przynajmniej :mrgreen: Koniec oglądania... Dobranoc wszystkim
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
no właśnie cały problem w tym że wiedzą
Dość długo ludzie wiedzieli, że Ziemia jest płaska i leży na wielkich żółwiach...i byli w większości.
Więc jak chcą niektórzy, mieli rację. :D
Bo przecież nie ten ma rację co ją ma tylko ten którego racja ma większe poparcie. ;)
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
no właśnie cały problem w tym że wiedzą
Wierzą bardzo gorąco że wiedzą:).
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
To może ja idę sobie zrobić jakieś nocne zdjęcia. Na wszelki wypadek wezmę tylko jedną ogniskową.
Ogniskowa, do nogi...
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
lukasz78
Dość długo ludzie wiedzieli, że Ziemia jest płaska i leży na wielkich żółwiach...i byli w większości.
Więc jak chcą niektórzy, mieli rację. :D
Bo przecież nie ten ma rację co ją ma tylko ten którego racja ma większe poparcie. ;)
Na słoniach! Protestuję!... Słoniach, nie żółwiach! Żółw był tylko jeden! :D
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Cytat:
Zamieszczone przez
heyahero
Na słoniach! Protestuję!... Słoniach, nie żółwiach! Żółw był tylko jeden! :D
żółw jasne ze jeden, A'Tuin - "olbrzymi gwiezdny żółw (gatunek Chelys galactica)"
każdy to wie..... w Świecie Dysku ;)
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Ten wątek to przykład, że nie leci pilot z nami :???:
Odp: O perspektywie, ogniskowej i takie tam (wydzielone z wątku o Fuji X10/X50)
Znacie takie powiedzenie -" a z mojej perspektywy..."?
Tak całkiem bez fiksacji fotograficznej> z mojej perspektywy (a ogniskową mam stałą -w okolicy 48mm jak mniemam) widać że kłótnia jest jak zawsze niewspółmiernie ostra w stosunku do istoty i charakteru problemu którego dotyczy.
Tak dzieje się*w 90% dyskusji na forach internetowych /dlatego też przestałem w tym uczestniczyć.
Widzicie siebie jak bohaterów wojeń fenickich (forumowych) na których patrzą tysiące towarzyszy i oddać w czymś pole miało stać się*waszą osobistą klęską i kompletną katastrofą dla całych pokoleń -waszych dzieci ,wnuków i całej rasy.
Istotnie pupliczność jest ale nie kibicuje ani Heraklesowi ani Hektorowi -przyjemność to widzieć jak się obaj tarzają w gnoju i posoce.
Wyzwanie się*od Trolli czy odsyłanie do szkół nie przyniesie nigdy zamierzonego efektu bo w zasadzie czytalnikom leży równo kto jest troll a kto się nie uczył*> grunt to igrzyska.
Radzę sobie to wziąć pod uwagę.
Temat ciekawy -teorii więcej niż teoretyków.
Dorzuć własną> wymyśliłem ot sobie :)
Jak już napisałem z mojej perspektywy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Gdy siedzę na drzewie i patrzę na gołą sąsiadkę mam taką a nie inną perspektywę.
Gdy podwędzę tatowi lornetkę widzę gołą sąsiadkę z większymi szczegółami ale mój horyzont zawęża się do tych (szczególnie ważnych szczegułów) -mam zawężony horyzont (pole widzenia -kąt widzenia -ogniskową ) jak zwał tak zwał.
Widzę orgomne kształtne SZCZEGÓŁY i nic pozatym.
Moja perspektywa się*jednak nie zmienia -siedzę na doopie na gałęzi.
W przypływie męskiej ułańskiej fantazji złażę z drzewa -idę do płotu i wścibiam oko we wcześniej przygotowaną (pożyczoną od taty wiertarką) dziurę przez którą widzę szczegóły nie aż tak dokładnie ale za to jednocześnie z paroma nie mniej interesującymi wspaniale kontrastującymi ze sobą elementami które tworzą doskonale zharmonizowaną całość -tłustą od olejku do opalania i odbijającą i załamującą światło na wielu interesujących dla mnie formach i kształtach.
Niestety obok siedzi sąsiad który odłożył właśnie gazetę i gapi się*na moją dziurę w płocie z miną zdziwionego rotweilera.
Widzę go równie dokładnie jak sąsiadkę a oprócz tego w tle jeszcze starą BMkę, i paręnaście krasnali ogrodowych w ubrankach barwy ŁKSu. Zmieniła mi się*perspektywa -ogarniam wzrokiem wszystko naraz.
Zwijam żagle -bo sąsiad okazuje się nie tylko wyglądać jak rotweiler ale równie jak rotweiler szybko biegać.
W biegu odwracam sie by sprawdzić czy palant czasem nie przeskoczył płotu -jednak widzę tylko trawnik który tratuję, i wysoki drewniany płot w barwie sraki niemowlęcia na całej szerokości pola mojego widzenia -taką mam perspektywę króra zmienia się z każdym krokiem!
Pozwolę sobie wyciągnąć wniosek (ani na chwilę nie było mowy o aparacie fotograficznym) -że perspektywa zmienia się*wraz z miejscem z którego się ją ocenia .
A Powiększenie zmienia jedynie skalę obserwowanego szczegółu (albo dwóch -sterczących i odbijających swą śliską naoliwioną powierzchnią promienie popoludniowego słońca...).
Czy to można tak wytłumaczyć -nie brnąć w te wszystkie niezrozumiałe dla normalnego człwieka fachowe zwroty od których plomby bolą?