Kiedyś w starych kompaktach które posiadały EVF był minimalny inputlag pomiędzy odczytem z matrycy a wyświetleniem na wyświetlaczu, w nowych konstrukcjach jest raczej poniżej progu percepcji człowieka, więc niezauważalny, góra kilka ms.
Wersja do druku
Obecnie ten lag trwa wielokrotnie krócej , niż czas potrzebny na podniesienie lustra w lustrzance, jednocześnie obserwujesz obraz , który trafi na kartę , natomaist w lustrze obraz, poza FF to nie 100% i nie uwzględnia przetwożenia przez procek- więc obraz zapisany możesz zobaczyć tracąc dużo czasu- przestawiając się na odtwarzanie , a w EVF masz w czasie rzeczywistym, daje też wiele dodatkowych możliwości , które samo lustro uniemożliwia np : świetne powiększenie obrazu do ostrzenia ręczego , po zrobieniu foty nie odrywając oka może wyświetlać obraz zapisany cały i powiększenie np. po 1s (do ustawienia ja Panas G1 ) i natychmiast wiesz co masz...... .
Dzięki za info. Miałem kompakt z EVF i pamiętam zarówno zalety jak i wady tego patentu. Jeśli faktycznie udało im się zniwelować laga do tego stopnia, to może faktycznie EVF w lustrach ma sens... Jestem świadom ograniczeń jakie wynikają z podnoszenia lustra (fps) ale jak dotąd tor optyczny wydawał mi się jedyną metodą na uzyskanie sensownego obrazu w wizjerze.
Czas pokaże co im z tego wyjdzie. A Olek jak zwykle dał ciała - przecież byli o krok od tych wynalazków już za czasów E-10, potem ponownie za czasów E-330...
Za kazdym razem kiedy Olek probowal - chociazby ostatni kontrolowany przeciek w Kanadzie - pojawialy sie krzyki oburzenia na wszelkich forach...
E-5 to pewnie ostatni dSLR Olka, a przynajmniej z gornej polki. Nastepne juz pozbeda sie balastu lustra, juz od dluzszego czasu jakosc EVF oraz AF na to spokojnie pozwala. Fakt, zostaja jeszcze niedostosowane szkla.
Panas juz sobie poradzil, Olek, Sony nadganiaja (Oly w u43, gdzie ostatnie szkla maja wreszcie szybszy AF).
To rynek przez nacisk na jedynie słuszne lustro, był na to całkowicie nie przygotowany , po dwóch latach od panasowego G1 bez lustra jest minimalnie lepiej , ale reklamy i promocje firm nie zainteresowanych zmianami robi ludzią wodę z mózgu (NiC zawsze dawali jak najmniej i gdy konkurenci przerywali ich samozadowolenie i zmuszali)
DP Review potwierdza "ghosting":
http://www.dpreview.com/reviews/sonyslta55/page13.asp
http://www.dpreview.com/reviews/sonyslta55/page18.asp
No i to nieruchome lustro w torze obiektyw matryca.
Jak ktoś kiedyś widział jak po jakimś czasie wygląda lustro, pryzmat w starej analogowej lustrzance, to przejdą go niezłe ciarki jak uświadomi sobie, że lustro w A33/55 zawsze będzie w torze zdjęciowym. Starej lustrzance to nie przeszkadza bo i tak liczy się tylko obiektyw i klisza. I to jest piękne w tych kilkudziesięcioletnich aparatach.
Oczywiście przez pierwsze "n" lat w miarę uważnego użytkowania problemu nie będzie, ale ... niesmak "jednorazowości" aparatu gdzieś się unosi.