dawno temu mówiło się: "kto nie pije ten kabluje..." :grin:
Wersja do druku
dokładnie, o tym zapomniałem :)
Jakoś nie czuję spięcia :roll:
Może powinienem już udać się do specjalisty?Zwróć uwagą na post 43 w którym odniosłem się pierwszy raz do łącznia patriotyzmu z kibicowaniem (co miało miejsce w postach 32 i 33). Trudno z niego wywieść wniosek, że mieszam te dwie rzeczy. Właśnie o tym, przewrotnie napisałem w poście 45- "Kto nie kibicuje nie jest patriotą".
Widać lepiej walić wprost :-P
Czyli nie będzie roboty dla Tego Którego Niema? :D To dobrze Heniu, cieszę się niezmiernie. Idź więc z Olkiem i nie grzesz więcej.
Z patriotyzmem jest ten problem, że podczas ostatnich dwóch wojen światowych, pojecie to służyło uzasadnieniu zabijania. Na każdym froncie żołnierzom wmawiano, że walczą (zabijają) za ojczyznę :-(
Za Rodinu za Stalinu na Boj, na Boj, na Boj!
No tak też było... :roll:
Saboorze kochany, życie to ja mogę oddać za rodzinę, ale przenigdy nie podłożę się za jakiegoś nawiedzonego dupka czy inną grupkę kolesi manipulującą biednymi, zniewolonymi umysłami...
Przekładając to na teraźniejszość. Mojemu krajowi nie zawdzięczam nic, a wręcz odwrotnie... Więc niby dlaczego mam się dla niego poświęcać? A kim jestem? Jestem Polakiem, jestem Europejczykiem.