Bardzo fajnie się czyta i ogląda
Wersja do druku
Bardzo fajnie się czyta i ogląda
Swietna relacja :)
Czas na aktualizację. :)
Dzisiaj przedstawiam Batu Caves, jaskinie, w których są hinduistyczne posągi bóstw. Do głównej jaskini wychodzi się po 272 stopniach, na których sobie żyją małpki. Jaskinie są położone na północy Kuala Lumpur, co pół godziny dojeżdża tam pociąg z centrum.
113 Przy wejściu od razu wita nad taki jegomość.
Załącznik 163394
114
Dalej mamy schody i ogromny posąg bóstwaMuruganZałącznik 163393
115
Wspinając się po schodach otaczają nas wszędobylskie małpiszony. Trzeba się pilnować, bo kradną.
Załącznik 163392
116
Załącznik 163388
117
Sama jaskinia robi wrażenie, jednak ja wolałbym ją w wersji nie sakralnej.
Załącznik 163391
118
Na górze jest otwór, przez który wpada światło do jaskini.
Załącznik 163390
119
Załącznik 163389
120
Trochę mądrości życiowych
Załącznik 163387
121
A to jaskinia obok tej dużej. Bardzo ładna, ale te bóstwa mi w niej nie pasowały....
Załącznik 163386
122
Załącznik 163385
Jaskinie super, zapodaj wersję bez posągów i rusztowań... :roll:
Czas pożegnać Kuala Lumpur. Kolejnego dnia rano udaję się na lotnisko by bardzo fajnymi liniami Air Asia (ich RyanAir) przemieścić się 3000 km na południe, gdzie świeciło w końcu słońce. Wybrać się na wakacje i nie widzieć słońca to jest bardzo przygnębiające.
123
Takim sympatycznym samolotem się przemieszczałem, tylko w innym malowaniu:)
Załącznik 163808
124
Przekroczyliśmy równik, pierwszy raz na półkuli południowej.
Załącznik 163807
125
Widok wulkanów na Bali.
Załącznik 163806
126
Wyspa Lombok w Indonezji. Wychodzimy z lotniska chcemy się dostać do miejscowości Kuta. Dopada nas mafia taksówkowa, ale nie z nami te numery. 35 st ciepła, mamy do pokonania 20 km, z ciężkimi plecakami. Taksiarze nam proponują transport za 100 tys rupii (25 zł), my że damy im 10 tys., oni że 50... my 10. No i jeden odjeżdżał, przyjeżdżał kolejny jechał koło nas ze 200 m i zabawa zaczynała się od nowa. Byli uparci:) Chwiłę nad to bawiło, wyszliśmy poniższą drogą z terenu lotniska, dodarliśmy do pierwszego normalnego sklepu w Indonezji, kupiliśmy soki no i w sklepie nas zaczepił chłopak, że nas zawiezie za 40 tys. Już wtedy daliśmy za wygraną :) Potem się okazało, że 100 tys. to normalna cena. Chłopak mówił dobrze po angielsku, zawiózł nas do taniego homestayu i za równowartość 25 zł od osoby miałem własny domek z podwójnym łóżkiem i łazienką. Jedynie bez klimy, ale to nawet lepiej, bo tam klimy nikt nie odgrzybia. W Kucie spędziliśmy 3 dni jeżdżąc głównie na skuterach po okolicy.
Załącznik 163805
127
Tak wygląda Kuta, jej główna ulica. Do niedawana to była zwykła wioska, natomiast od kilku lat trwa tam turystyczny boom, głównie za sprawą surferów z Australii, powstały liczne homestaye, sklepy samoobsługowe, pojawiły się bankomaty no i jest tylko 2 policjantów, mocno skorumpowanych. Za naszego pobytu sprowadzono wojsko, które postrzeliło podczas naszej nieobecności, w okolicy naszego homestaya jakiegoś bandziora.
Załącznik 163801
128
Trzeba coś zjeść na obiad. Udaliśmy się do takiej oto knajpki, gdzie sprzedawał ten jegomość.
Załącznik 163803
129
Tak wygląda zaplecze kuchenne, a obok była toaleta. Polski Sanepid chyba tam nie zaglada :)
Załącznik 163802
130
No dobra, jesteśmy nad Oceanem Indyjskim, czas na plażę. Plaża była 200 m za knajpką, ale wyglądała tak jak poniżej, niezbyt zachęcająco...
Załącznik 163804
131
Jednak dalej było coraz lepiej.
Załącznik 163800
132
Przyczepił się do nas chłopak, lat może 15, mówiący płynnym angielskim. Mówi, że chce z nami pogadać, że jak mu powiemy skąd jesteśmy, to powie jaka jest stolica naszego kraju, bo on zna wszystkie stolice i autentycznie to mu się udało. Ja od razu nie wierzyłem w jego bezinteresowność (nie ze mną te numery) i czekałem tylko, co będzie chciał nam wcisnąć. Po chwili wyciągnął bransoletki z koralików, że niby on je robi i w ten sposób zarabia na swoją edukację (ściema, bo edukacja w Indonezji jest bezpłatna). Zrobił się bardzo namolny, nie mogliśmy go spławić. W końcu powiedział, żebyśmy mu dali pieniadze z naszego kraju, licząc, że dostanie Euro. Tu się chłopaczyna przejechał, ja tylko na to czekałem, bowiem wożę z sobą zawsze plik starych, polskich czerwonych 100 zł w Waryńskim. Wyciągnąłem nasze pieniądze, dałem mu 100 zł, coś mu nie pasowało, dałem mu jeszcze jedno, dostałem bransoletkę i się odczepił :D Tak polskie cwaniactwo wygrało z indonezyjskim naciągaczem :D
Załącznik 163799
133
Na plaży było sporo połamanych koralowców, więc chodzenie boso to nie był najlepszy pomysł.
Załącznik 163798
134
Załącznik 163797
135
Załącznik 163796
136
W pewnym momencie podeszły do mnie te dziewczynki, że chcą mi zrobić zdjęcie (a byłem w samych kąpielówkach) tak oto zostałem playboyem w Indonezji :D
Załącznik 163794
137
Tam koło tego wzgórza jest hotel Novotel. Pierwsza sieciówka. Niedługo z Lombok zrobi się niestety drugie Bali. Ceny ziemi rosną tam w zawrotnym tempie. Poznaliśmy Polaków, którzy wybudowali tam własny minihotel z nadzieją, że za kilka lat go sprzedadzą z zyskiem. Dochodowy interes, ale tyle co nam naopowiadali, ile mieli kłopotów formalnych i z robotnikami, to podziwiam, że im się chciało.
Załącznik 163795
No żeby tak chłopaka przerobić :roll: a jak miał kota na utrzymaniu ? :mrgreen:
Co oni mieszają w tym wiadrze (?) na fot 109?
^^ Lepiej nie wiedzieć :D
Świetne fotki z jaskini.
Ten "Dyzio marzycie" - super :)
Pozdrawiam.
Przez kilka najbliższych dni będę Was zanudzał zdjęciami z plaży, teraz natomiast kilka zdjęć z życia wioski Kuta :)
Dzięki wypożyczeniu skutera mogliśmy eksplorować okolicę, jednak tam można się poruszać tylko za dnia, bo po ciemku jazda ich drogami jest bardzo niebezpieczna, a że dzień trawa równo 12 godzin, z czego od 10: do 14 trzeba siedzieć w cieniu, bo jest tak koszmarnie gorąco, że nie ma szans jechać w czarnym kasku na głowie, to tego czasu wcale nie było za wiele.
138.
Wszędzie były piękne kwiaty, roślinność w tych szerokościach geograficznych jest niesamowita.
Załącznik 163974
139. Niestety dzieci są już "skażone" turystyką. Ten chłopczyk krzyczał do mnie "Money, Money" za to, że mu zrobiłem zdjęcie.
Załącznik 163986
139a Takie widoki to normalka
Załącznik 163987
140. Czas do szkoły...
Załącznik 163985
141, Można rowerem...
Załącznik 163984
142. Albo poczekać na gimbus.
Załącznik 163975
143. Rano to pora, kiedy można coś sprzedać.
Załącznik 163981
144
Załącznik 163980
145
Załącznik 163983
146.
Można też podumać nad swoim życiem...
Załącznik 163982
147. Skuter, podstawowy środek lokomocji.
Załącznik 163979
148
Załącznik 163978
149
Załącznik 163977
150
Załącznik 163976