-
304- oddziaływanie tego portretu jest intrygujące. Z jednej strony przejaskrawiona wyrazistośc odrzuca z drugiej stanowi atut, podkreśla osobowość, intryguje. Jestem za. 305- w kawiarni subtelne, klimatyczne i z nastrojem budowanym światłem które ładnie wydobywa modelke z wnętrza. Odnośnie aparatu myślę, że ten boczny szyberek wpuszcza światło potrzebne do ustawienia ostrości a po jej ustawieniu jest zamykany.
-
Widzę, że polubiłeś kolor i dobrze. :)
-
fotograf jest świetny -wraz z opisem bije na głowę wiele z tego co czytałem w NG.
Powinieneś napisać jakiś blog (kuźwa!) - artykuł do jakiejś gazety o kubie.
-
Fotki z Kuby są niesamowite
-
Dzieki Wam wszystkim za zajrzenie do tego wątku.
Wiejo- hijacintus- rozjśniliście mi trochę zasadę tego ustrojstwa, jestem bliżej niż dalej
Mysikrólik- lubie kolor BW i koror kolorowy;-
MNINB- gdyby to chciało się chcieć...
Ostatnio mam totalny foto-wstręt, nie mówiąc już o obróbce fotek. Ciągnikiem mnie trzeba ciągać do tego ;-):roll:
Poniżej, parę fotek urlopowych z cyklu "Hola!"
310.
311.
312.
313.
-
Ze wskazaniem na dwa ostatniem - bomba.
-
Kaz, dawaj więcej... tak bardzo mnie interesuje ta kubańska CODZIENNOŚĆ, zwykłe pstryki pokazujące ulicę.
-
-
Senks!
Opowiem Wam pewną historię, nazwijmy ją "Projekt Calle Neptuno".
Zupełnie przypadkiem natrafiłem w hotelowym sklepiku w Trynidadzie na reprodukcje zdjęcia z 1960 czyli rok po rewolucji . Na focie* nie widać jeszce kataklizmu jaki ma tu się w swej pełni niedługo pojawić. Widać natomiast klimat Hawany z okresu przedCastro, mnogość reklam umieszczonych nad ulicą, ówczesną modę i auta. Wpadła mi w oko ta oryginalność i nabyłem. Oczywiście przy zarobkach przeciętnego Kubańczyka (15EUR), nie jest on w stanie kupić takiej fotki (3EUR), a zobaczyć je mogą tylko osoby pracujące w hotelarstwie.
Ponieważ planowaliśmy ze znajomymi ekstra wyjazd do Hawany, wpadł mi do głowy pewien pomysł. Aby znaleźć ulicę ukazaną na fotce i zobaczyć jak wygląda dziś. Na szczęście jej poprzednia nazwa była na tyle neutralna, że pozostawiono ją niezmienioną- Calle Neptuno (ulica Neptuna). Z jej odnalezieniem nie było większego problemu, bo znajduje się w rejonie ścisłego centrum. Posiadając tylko wycinek tej długiej ulicy, poważnym wyzwaniem było odnalezienie tegoż. A nie było to wcale takie proste. Ulica w zupełności zmieniła swój charakter i jest nie do poznania, nie tylko dla mnie, przybysza z dalekiego kraju. Ale także, o czym przekonałem się sam, dla miejscowych z tej samej ulicy! Przy dopytywaniu się u rzemieślnika, zebrała się grupka mężczyzn, który wymieniali swoje uwagi. Z treści mogłem wywnioskować o rodzinnych przekazach dt. tej ulicy przed rewolucją. Przeanalizowali chyba wszystkie reklamy i napisy z tej fotki i.... trafili. Trafili na umieszczoną nad ulicą reklamę "La Gran Via". Jeden stwierdził, że taki napis zachował się na elewacji budynku, trochę dalej. I faktycznie, napis zgadza się. Ostatnia fotka ukazauje ten napis. Moje pierwsze wrażenie to konstatacja, iż mimo, że jest to jedna ulica ale są ich dwie. Nie wiem jak to się dzieje, ale fotka z r. 60. ukazuje szersza ulicę, a może jest to złudzenie. Może fotograf agencji "Prensa Latina" zastosował szerszy obiektyw, i robił z podwyższenia (auto itp.), może mniejsza ilość aut powoduje takie wrażenie. Może mi się zdaje.
Ale jednego jestem pewien to ulica, której szukałem ;-)
* fotka jest formatu A3 i poniżej umieszczony tylko scan części do A4
ps. fotka 310. też ukazuje fragment 'Calle Neptuno".
314.
315.
316.
317.
-
na dobry pomysł wpadłeś, ciekawa sprawa, wydaje się jednak, że "stara" ulica się szybko kończy - ale to chyba efekt tych pokazowych reklam, no i może tak jak piszesz, fotka robiona z wyższego pułapu.