Uważasz, że nie różnicy między uginaniem światła a rozciąganiem pikseli?
Mamy wybór, każdy może znaleśc coś dla siebie, to jest najważniejsze...
Wersja do druku
to może róbmy szkła jednosoczewkowe. Cały "syf" który taki obiektyw będzie na matryce rzucał skorygujemy programowo. Da się? jak już brnąć w korekcję programową to na całość. Klienci będą zadowoleni bo będzie tanie, małe i lekkie.
---------- Post dodany o 10:17 ---------- Poprzedni post był o 10:03 ----------
to jakby potwierdza/podsyca moje obawy i przypuszczenia że jeśli ktoś szuka solidnej jakości to nie ma uproś i musi być lustrzanka, najlepiej Fu-Fu. No albo Leica M(x) jak kogoś stać. A jak ktoś chce mieć małe i lekkie no to musi się godzić na kompromisy.
Ale czy są to zgniłe kompromisy? no właśnie nie sądzę. Ostatnio, korzystając z promocji Fuji zrobiłem chyba ze 400 odbitek 13x18 ze zdjęć z ostatniego roku. Zdjęcia z różnych aparatów i z różnymi obiektywami zestawione. No i nie ma się co czepiać, Nawet te które były robione raczej kiepskim mZD 12-50/cośtam-ciemno były OK. Całkiem OK.
Z drugiej strony, w tej paczce było kilka zdjęć robionych A7 z 55/1,8. Na 10 oglądających 9 osób zatrzymywało się właśnie przy tych zdjęciach mówiąc że są najładniejsze. Dlaczego?
A uważasz, że "uginać światło" można bez żadnych negatywnych konsekwencji?
Póki co nikt jeszcze nie wykazał wyższości jednego rozwiązania nad drugim, bo nie ma dwóch takich samych obiektywów, z których jeden byłby korygowany optycznie, a drugi programowo. Wszędzie tylko domysły... A ja zaobserwowałem dwie rzeczy:
a) obiektywy korygowane optycznie i tak nigdy nie mają idealnych parametrów;
b) są obiektywy korygowane programowo, które parametrami co najmniej dorównują obiektywom korygowanym optycznie.
I na tej podstawie sądzę, że moja dedukcja ma znacznie mocniejsze podstawy, niż twierdzenia być może przypadkowo prawdziwe, ale nie wynikające z logicznego wnioskowania, lecz będące jedynie powielaniem zasłyszanych opinii.
---------- Post dodany o 10:27 ---------- Poprzedni post był o 10:21 ----------
Jeśli to będzie działać, to nie mam nic przeciwko.
Ale z 45/1,8, 55/1,2 ( miał wyjśc podobny Lumix), z jasnych Voitglaenderów, SLRMagic i innych podobnych zapewne dostaniesz podobne jotografie.
A poza tym widać, że bezlusterkowce dryfują powoli w kierunku filmu w którym szybki i pewny AF może miec znaczenie dla obrazu. Nasz sponsor się przed tym broni, ale zapewnwe do czasu.
ale skąd macie pewność, że "przerzuca" się korekcję optyczną na oprogramowanie? Może projektanci optyki celowo decydują się na programową korekcję pewnych łatwo korygowalnych parametrów (aberracji, dystorsji), żeby z z reszty optyki wydobyć "więcej za mniej"?
Olympus pytany o większe matryce jasno określił się, że jego półką na rynku są gabaryty i wysoka jakość - stąd pozostanie przy 4/3". Gdyby chciał robić większe szkła (chociaż przecież nowe PRO-szkła małe nie są) to czym konkurowałby z bezlusterkowcami APS-C czy FF? Szybkim AF w momencie, kiedy już od jakiegoś czasu konkurencja ładuje czujniki fazowe na matrycach? Stabilizacją?
Obiektywy takie jak 12/2, 17/1.8, 25/1.8 czy 45/1.8 są małe i dobre. Jestem zdania, że gdyby były większe i lepsze (i pewnie jeszcze droższe) grono ich nabywców byłoby jeszcze mniejsze.
Nawet nie koniecznie za mniej. Korekcja optyczna obiektywu to zawsze pewien kompromis. Poprawiając jedne cechy optyki pogarszamy równocześnie inne. Programowa korekcja niektórych rodzajów zniekształceń daje projektantom obiektywu dodatkową swobodę i umożliwia lepsze skorygowanie pozostałych. Można zatem za te same pieniądze skonstruować obiektyw który po założeniu do aparatu z odpowiednim oprogramowaniem korygującym da obraz lepszy niż obiektyw w którym korekcja odbywa się tylko na drodze optycznej. Oczywiście pod warunkiem, że dział marketingu pozwoli - oni mogą wymusić wykorzystanie powstałej swobody nie na poprawę jakości a na obniżenie kosztów produkcji - co zapewne całkiem często ma miejsce.
Rozmiar to tylko jeden z parametrow. Sa inne zalety m4/3 np. krop 2X na dłuzszych obiektywach. Przyzwoite matryce matryce ostatnio.
Przymierzałem się do zmiany dwa razy - raz gdy zestarzało mi się dla mnie E-30 o wtedy zaważyła róznica cen między Zd 50-200 i L 100-400 z IS.
Kolejny raz zanim wyszło E-M5. zdecydowałem się wtedy świadomie pozostać.
Dodatkowym sensem pozostania w m4/3 jest fakt, ze w tym młodym przecież systemi klepią obiektywy liczni producenci i jest pieciu producentów body. Mamy do wyboru co najmniej dwóch producentów matryc. Tego nie ma w żadnym innym systemie. Ponadto odległość rejestrowa jest tak ustawiona, że można wykorzystac prawie wszystkie inne obiektywy.
No i pozostaje wreszcie jakość najlepszych obiektywów 4/3 którym naprawdę poza nie do końca współczesnymi powłokami nic nie można zarzucić.
Sensownie kompletowany na własne potrzeby system body i obiektywów mikro i 4/3 do amatorskiego użytku może być zestawem kompletnym