Może czekał na towarzyszkę, która za chwilę nadleciała?(Może czekała na towarzysza, który za chwilę nadleciał)?
Załącznik 137981
Wersja do druku
Może czekał na towarzyszkę, która za chwilę nadleciała?(Może czekała na towarzysza, który za chwilę nadleciał)?
Załącznik 137981
Wy tu wymyślacie teorie :shock:
Prawda jest prozaiczna - tak się nażarł tych czerwonych owoców, że ruszać się już nie umiał. Sam widziałem https://forum.olympusclub.pl/threads...=1#post1156462
:mrgreen:
Nie jestem specjalistą ale wujek Google podpowiada, że to samiec kosa.
W mieście, rzeczywiście są mniej płochliwe i często można blisko podejść.
"Zmuszony" Ditlem do wyjścia z domu, natknąłem się na konie:
300.Załącznik 138007
301.Załącznik 138008
W mojej ocenie to samiec kosa.
Koniki ładne. Szczególnie pierwsza fota.
i mi 300 się podoba, szkoda tylko troszkę uciętego ucha
Śliczny ten jasny konik. Dla mnie to dość rzadka maść jak u konia, przez to śliczna, ale oczywiście totalnie się nie znam żeby nie było ;)