Także wszystkiego słodkiego zasyłam :grin:
pzdr
Wersja do druku
Także wszystkiego słodkiego zasyłam :grin:
pzdr
Mła tylko: serdeczności
Koledzy byli dżentelmeni.... a Ty Brutusie!.....
Nie ma to jak babska przyjaźń :wink::grin:
Portowe obrazki kojarzą mi sie przede wszystkim z mało przyjemnym zapachem. Nie żebym robiła sceny... ale taka prawda była...
Na betonowym nabrzeżu bowiem suszyły się rybki, japończycy podobno krocie płacą za kilogram takiego hmmm... delikatesu :)
Też tak myślę, i tak trzymać! Całusy!:grin:
Ale Ty samolubna jesteś!!
Jak znajdę to zeskanuję i Ci poślę ;)
Dobrze wiedzieć, że zawsze można na Ciebie liczyć :)
Nie podrzucajcie pomysłów słomianej wdowie :wink::grin:
Taka robota to z palcem w nosie...! :wink:
jaki chilloutowy ten slonik, sliczny:) ladnie to zlapalAS wanilia:) a tamte frykasy rybne to brrr... jak oni to jedza??:grin:
Chyba zupy na tym gotują :roll:
Przewodnik podawał nam przebitkę cenową na kilogramie tych ryb , była masakryczna. Ale do liczb nie mam pamięci wiec nie przytoczę :)
zupy? skojazylo mi sie z Indianami poludniowoamerykanskimi, z plemienia Carapana, ktorzy do dzis (mam taka nadzieje) zyja jak tysiace lat temu i gotuja zupe z jakichs malych rybek, jesli dobrze pamietam to z piranii nawet i wrzucaja do kotla cale te rybki... bez zednego obierania, patroszenia itd. dziela rybe na trzy czesci- leb, korpus, ogon i ładuja to wszystko do wrzątku, dodaja ziola i ostra papryke i cos tam jeszcze i jedza to na potege, to dla nich delikates najwyzszych lotow, ale dla Białego to paląca w buzi paskudna gestawa ciecz (zacier?) owa zupka nazywa sie Kińa Pira
Ciekawe :grin:
To i tak jeszcze brzmi całkiem cywilizowanie jak na dziwne potrawy, które mozna spotkać na świecie. :)
wanilka, co kraj to obyczaj:wink::grin:
po "beef penis" nic już mnie nie zaskoczy- a smakowało wybornie :mrgreen:
ciekawe jak przelknelas nazwe:wink::mrgreen:
...z przyjemnością....:wink::-P
no to w porzadku, dzielna jestes:grin:
:lol::lol::lol:
... tylko czekam jak mój mąż tu wpadnie i porządek zrobi :wink::lol::lol::lol::wink:
Jaskinie Dambulla (Sri Lanka) to światynie wykute w skale na wzgórzu.
W Dambulli znajdują się piękne i bajecznie kolorowe posągi Buddy uczącego, medytującego, czyli niosącego pomoc tym, którzy jej potrzebują; śpiącego, odpoczywającego, błogosławiącego i wreszcie umierającego. Ciężko rozpoznać, który Budda medytuje a który śpi czy jest w stanie nirwany. Budda wstawał o piątej rano i po pracowitym dniu zasypiał z równo ułożonymi stopami (oczy ma otwarte i to, że śpi poznajemy po stopach). Nierówne ich ulokowanie to znak boga umierającego.
Sri Lanka - kolejne...
Sporo hartu trzeba mieć aby wykonać zdjęcie suszących się makreli i do tego jeszcze ciekawie to ująć. Gratki. Kąpiący się słoń z przewodnikiem to wesoły kadr. Jaskinie w Damballa a szczególnie znajdujące sie w nich posągi interesujące. Dziewczynki na tle morza przyjemny dla oka widok. Najważniejsze, spóźnione ale szczere życzenia wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i zdrówka dla Ciebie i Rodziny.
Ostatnie zdjęcie jak nie Twoje :-( Wygląda na zrobione w "przelocie",nawet nie chciało Ci się schylić aby uzyskać lepszą perspektywę.Może nie miałaś czasu? :-)
Budda 1 i Budda 2 bardzo fajne:) ladny ten avatarek nowy Wanilka:)
Wiejo bardzo dziekuję za życzenia !!! Naprawdę :grin:
Voovoo to prawda zdjecie mogłoby być lepsze gdybym bardziej się przyłożyła. Nie wynikało to bynajmniej z mojego lenistwa tylko ze skrępowania które niestety ciągle odczuwam kiedy próbuję fotografować nieznane osoby i próbuję zrobić to szybko, bo mnie to krępuje. Po kilku dniach podróży przyzwyczajam się do sytuacji.
Lolita Tomash- dziękuję za miłe słowa - avatarek jest mały więc pewnie lepiej się prezentuje niż fotka. (Bo jak wiecie ostatnio urodziny obchodziłam i mam w związku z tym doła.....) Ale jak mawiała pewna bohaterka- "pomyślę o tym jutro".
Autoportrety robiłam z powodu braku modelek. Wszystkie bojkotują- naśmierć zamęczone. A ustawianie światła ćwiczyć trzeba. Niestety to marne rozwiązanie bo (jak na moje umiejetności) bardzo ogranicza pracę. Muszę zorganizować sobie jakieś modelki, może modela :roll:
Dodaję ptaszora...
I ptaszor też się podoba.
Pozdrówka.
A co to za ptak?
W wypadku "łatwych" ptaków, oceny nie podam, bo nie kosztowało Cię jak sądzę zbyt wiele wysiłku. Tam, jak sądzę ptaki tak mają, że raczej:) pozują. Co co do reszty fotek, wielkie wrażenie. Pozdrawiam.
Czapli nie znacie? Może się mylę, wszak to jakiś ptaszor egzotyczny!
Czapla jest chyba większa , ten ptak nie grzeszył wzrostem - miał jakieś 20- 25 centymetrów? do tego seledynowe oko i nogi :)
Ale na czplowatego wygląda. Czekajmy na ornitologa, coby nam wyjaśnił.