Ja byłem w Rowach a e Łebie tylko przelotem. Szczerze to nie lubię nad morze jeździć do za dużych miejscowości :). Będąc w Łebie skorzystałem z katapulty - szkoda, że sobie jakiejś słit foci nie zafundowałem :D
Wersja do druku
Jedno z ostatnich zdjęć mojej pszczółki tuż po woskowaniu i jeszcze w całości:
Załącznik 129079
A to jedne z pierwszych zdjęć mojej nowej "drapieżnej" Reni trzeciego pokolenia- jeszcze na obcych blachach:
Załącznik 129080
Załącznik 129081
Ładna bestia :D
Trochę ciemno było
Odziedziczylam po mężu :) i zdazylam sie zakopac na torfowisku :)
Załącznik 129099Taki oto sandomierski.
Pozdrawiam.
Nie ma to jak 'WYPASIONY" Young Timer Super Sport w czarnym macie z tylnymi kołami od zewnętrznych bliźniaków bodajże z dostawczej KIA (bo nic innego nie przyszło mi do głowy z felgą odwróconą i o takiej w miarę małej średnicy) :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1420936879
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1420936880
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1420936880
U nas w rodzinie tylko jeden samochód zagrzał dłużej miejsca. Przedstawiam Wam, jeden z 5szt w PL kupionych w salonie (reszta to import), pełen humoru i odwagi: Fiat Panda Cross :D
Gdyby to kogoś interesowało to wyjątkowo dzielny samochód w terenie. Dużo jeździmy nim po górach, dużo w naprawdę trudnych warunkach (śnieg, błoto, strome podjazdy) i to autko daje radę lepiej niż niejedna duża terenówka. W rodzinie mamy też Pathfindera i Land Cruisera i Yeti i z tych wszystkich to Panda jest najdzielniejsza. Mała masa i dość mocny silnik i napęd Steyr Puch dają radę :)
Nasz to już staruszek (2008r) i przeżył sporo . Na codzień znosi dzielnie dwójkę dzieci rozwożąc je po mieście do przedszkola i żłobka a one go nie oszczędzają. I naprawdę ja jestem pod ogromnym wrażeniem jak to auto opiera się ich katowaniu :) Plastiki nie trzeszczą, nic nie stuka, wszędzie wjedzie :) Polecam!
2008r staruszek ?! :)
Kolejny dowód, że Fiat to nie jeden z trzech samochodów na "F", których nie wolno kupować. Żeby nie było,że reklama.........jeżdżę marką Krakmana :-)
Najlepszy samochód to zawsze taki, którym się akurat jeździ i jest mało istotne jaka to marka i model i jaki jest jego wiek, byle był zawsze jak najmniej awaryjny bo wiadomo, że nie ma samochodów niezniszczalnych i bezawaryjnych jakby to co niektórzy chcieli :)
Zawsze zwraca moją uwagę ten Fiacik, jako jeden z niewielu samochodów zresztą. Szczególnie zielony lub pomarańczowy. Kiedyś pytałem nawet w salonie właśnie o Pandę II Cross - sprzedawca nie pozostawił złudzeń - nie ma i nie będzie, próbując nieskutecznie przekierować moją uwagę na Sedici ;-). Z jego pinii wynikało, że owszem w Polsce sprzedano kilka sztuk ale gazownictwu czy jakiejś tam firmie, ale pewnie nie miał dobrej wiedzy.
Info z pierwszej ręki:
Samochód był na rynku dość krótko, Cross-a sprzedało się w kraju dosłownie kilka sztuk jednak zwykła 4x4, również w wersji Van to już inna sprawa. Za granicą to auto w tej wersji zrobiło furorę, było kupowane przez mieszkańców Alp zamiast opon zimowych do letniego auta. W Polsce, jak to w Polsce wszyscy krzyczeli że drogo nieuwzgledniajac walorów terenowych tego na prawdę dzielnego auta. Dlaczego proponował Ci Sedici? Ano dlatego, że podobna półka cenowa, podobne walory ale już nie ta terenowa odporność :-) Sedici było wewnętrzna konkurencją Pandy a miało większy potencjał rynkowy. Stąd decyzja o wycofaniu z polskiego rynku...
Auto jest mega rewelacyjne i doceniają go ludzie z wysoką świadomością swoich potrzeb.[COLOR="Silver"]
[SIZE=1]---------- Post dodany o 15:28 ---------- Poprzedni post był o 15:25 ---------
Pande II Cross w obrębie koncernu grzebią rynkowo Renegade i za chwilę 500X.
Ja żyję w innym matrixie :) Volvo które niedawno sprzedałem miało 26 lat, było w rewelacyjnym stanie. Co prawda wkurzyło mnie okrutnie bo po 26 latach musiałem wymienić szczotki w alternatorze ale wiadomo - wszytko co się w nim psuło, tfu, zużywało było niemieckie :)
Obecne ma 18 lat i jak E3 jest niezniszczalne :)
Miałem okazję się w końcu przejechać - jak to zapiernicza ;-)... - spodobało mi się do tego stopnia, że jak mi kiedyś odwali i spotkam rozsądny egzemplarz na rynku wtórnym to sobie kupię - do zabawy po krzakach ;-).
Zresztą nowa, zwykła Panda III też ma coś takiego w sobie, że się podoba, o ile traktować ją jako mały miejski samochód, a nie substytut auta rodzinnego. Nie wiem dlaczego chyba dość słabo się sprzedaje (?), robi o niebo lepsze wrażenie niż konkurencyjne trojaczki w grupy VW. Mój gust jednak może nie być zbyt wysublimowany ;-), na co dzień jeżdżę Roomsterem (i sobie chwalę), wcześniej miałem Polo i też dobrze wspominam.
Mam obecnie zamówioną Pandę III Cross. Żółta tym razem, choć waham się a mam jeszcze czas na zmianę bo i tak 3 miesiące trzeba czekać. Może zmienię na białą... Co mnie rozbawiło - regulacja pasów kosztuje 55EUR! :) Zamówiłem we Włoszech, wyszło kilka tysięcy taniej. U nich jest popularniejsza i łatwiej o rabaty. We Wrocławiu Pan mi wycenił wersję którą chciałem na 75 tys (grzane fotele, grzana szyba przednia, jakieś tam inne pierdołki). We Włoszech wyszedł około 68 tys. Pewnie chwycicie się za głowę, że dużo. Ano nie mało. Ale będzie u nas też kilka lat a nie ma na rynku konkurencji żeby było taniej. Skoda Yeti, Jeep Renagade itp to już wydatek grubo ponad 100tys żeby był 4x4 i z dieslem. Obecny Cross zostaje w rodzinie. Jak mam go oddać za 18 tys to wolę zostawić i mieć dwa :) POd uwagę biorę też to, że to samochód używany u mnie głównie przez kobietkę a ona głównie ceni 4x4 jak i fun factor tego samochodu i jego niepowtarzalność. Wyróżnia się w tłumie :)
Z ciekawych rzeczy które przeżyłem w Pandzie to np urlop zimą 2010 gdy pojechaliśmy do teścia agroturystyki w góry i nasypało blisko 1m śniegu w dwie noce. Było około 0 stopni, breja pod śniegiem, śnieg lepił się jak guma. Przez trzy dni Panda była jedynym autem które szło przez to całe bagno i wyciągała Land Cruisera, Musso już nie mówiąc o tym, jak przyjechali goście do domków i Panda wyciągała Q7 którego właściciel stwierdził, że wszędzie wjedzie takim "dobrym" autem i miał minę nie do ocenienia jak go Pandunia podciągała :)
Tak jak napisał GGOLUS, ten samochód ma tę samą technikę co zwykła Panda 4x4 (VAN, Climbing), ale chyba jest kapkę wyższa bo ma większe koła no i jest bardziej Glamour - jak to mówi moja żona :)
Kto chętny na taką zmianę koloru samochodu? Gwarantuje, że kolorek w słońcu je....... po oczach niczym ostre świecące słońce refleksem od mokrej jezdni :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...7&d=1446162756
Powiedz proszę, że to nie jest prawda, że to tylko fotomontaż, fake jakiś... ;-)
Podobny kolor miałem lata temu na mojej Syrence...Ech Piękna była :roll: Tuningowana sporo choć tego słowa jeszcze nie znano...:grin:
Ja ze względów bezpieczeństwa sprawiłem sobie nowe bryle bo w starych to tiry ledwo rozróżniałem....Na wszelki wypadek miałem zawsze wycieraczki włączone bo pieszych czy rowerzystów... zero widoku...:???:
a ja bym taką cytrynką mogła jeździć. przynajmniej nie zgubiłabym na parkingu :mrgreen: