Poczekamy, zobaczymy co Olek wymyśli. :wink:
Albo sprzeda to co wymyślił, albo pójdzie z torbami, a my zostaniemy z gustownymi i nie tanimi przyciskami do papieru. :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Wersja do druku
Poczekamy, zobaczymy co Olek wymyśli. :wink:
Albo sprzeda to co wymyślił, albo pójdzie z torbami, a my zostaniemy z gustownymi i nie tanimi przyciskami do papieru. :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Grunt, to starannie dobrany przykład. Myślę, że kilka jednocalowych kompaktów też by dało radę. No i gratuluję koledze drukowania zdjęć w wielkim formacie. Dla mnie to bez sensu, szkoda kasy, a i miejsca bym nie miał do ich wieszania :) Typowy, bezsensowny film propagandowy.
Po prostu będzie -10 do lansu , bo jak się pokazać na wybiegu ze sprzętem upadłego producenta ...
... albo jak dla mnie +10 do mojego zadowolenia z użytkowania czegoś czego ktoś nie docenia z powodu starej metki .
Czy ja wiem:). Były głosy (chyba w tym wątku), że smartfony to poważna konkurencja dla bezlusterkowca z matrycą 4/3 (ok. 17 x 13 mm). Zdaje się, że jednak matryca aparatu w smartfonie ma "nieco" mniejszy rozmiar (a MPix dość sporo) od tej w systemie mikro 4/3 ?, a zdjęcia podobno porównywalne (czy nawet z najnowszych smartfonów lepsze?)? Także czy ta wielkość ma aż takie duże znaczenie:wink: i czy małe matryce przestają być potrzebne ?
A mnie to się zdaje, że chodzi tylko wyłącznie o ekshibicjonizm sprzętowy.
Kto ma większego "matryca" ;)
Bo nie oszukujmy się... Kto odróżni zdjęcie zrobione bezlustrem FF od m43 na wydruku A3?
Zaczyna mi to przypominać sytuację z audiofilami, wiecie, tymi co to słyszą różnice między kablem z 1000zl/m od tego za 10000zl/m ;)
Odnoszę podobne wrażenie.
Szczególnie jak wm4/3 użyje się lepszego obiektywu (stałoogniskowego), a w FF przykładowo podstawowego kita, to jeśli będzie różnica (a raczej tak) to na korzyść m4/3. Celowo takie przykłady podałem bo chyba w fotografii nie ma takich pewników "zero-jedynkowych". Nawet jeśli chodzi o technikalia, że o samej wartości artystycznej zdjęcia nie wspomnę.
W Canonie R i Nikonach Z daje się to zrobić. Średnica bagnetu jest duża.
Nie do końca.
Wszystko zależy jaką fotografie sie uprawia. Przy niższych ISO i większych GO - nie odróżnisz. Ale przy ISO 12.800 lub przy malutkich GO - odróżnisz.
Foto podróznicza, krajobrazy OK. Po warunkiem, że nie masz parcia robić na spacerze nocnych zdjęć Paryża. Portrety - lepiej mieć lepsza kontrolę nad GO. Sport - krótkie czasy, wysokie ISO (hala- sztuczne światło) - lepiej mieć FF. Na śluby tez lepiej mieć FF - przydaje się wysokie ISO (kościół bez lampy błyskowej).
Trochę generalizowałem, ale w skrócie to tak jest.
Na tej samej zasadzie nikt nie odróżni zdjęcia z matrycy 2/3" od m43. Taka sama różnica wielkości jak między FF a m43.
Sprawa jest banalnie prosta. Między FF, a m43 są 2EV różnicy. W szumach, w GO i w dyfrakcji. Dla jednych jest to różnica, dla innych nie. W jednych zastosowaniach ta różnica jest bardziej widoczna, w innych mniej. Porównanie z audiofilami zupełnie bez sensu.
Zupełnie bez sensu jest też, moim zdaniem, brnięcie w PRO w cenach FF, a czasem nawet sporo wyższych.
dzisiaj sprawdziłem ceny e-m5II+25/1.2 vs. a7ii+50/1.8 oraz e-m5ii+45/1.2 vs. a7ii+85/1.8. Dramat.
Łoj nie będzie :). Pan wyraźnie powiedział, że to nie jest potrzebne. To tylko mrzonki i starta energii :)
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Czy jesteś pewien, tak na sto procent, że niezależnie od ceny, kable nie modyfikują przebiegu prądu zmiennego przez nie przepływającego, przez co wpływają na zmiany brzmienia? :).... postawisz na to swoje klejnoty albo głowę :)))
Chodziło o to że małe matryce nie przestaną być potrzebna w smartfonach.
=====
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Z audiofilami jest dokładnie tak samo jak z fotografami, i porównanie jest bardzo dobrze trafione !!!
Budowa kabla, oraz materiały z jakiego są wykonane ma wpływ na dźwięk !!!
Aby to usłyszeć trzeba mieć naprawdę "dobry" słuch. Bardzo wiele osób nie jest w stanie zauważyć różnicy.
W fotografii jest podobnie:
To co dla jednych jest niezauważalne, lub nie istotne dla kogoś innego jest bardzo ważne i ma spore znaczenie.
Tak jak już ktoś poprzednio trafnie zauważył, w zależności od rodzaju fotografii i warunków w jakich jest wykonywana sprzęt może mieć pomijalne, jak i bardzo istotne znaczenie.
Mamy różne preferencje, potrzeby, oczekiwania, możliwości itp.
Bzdura. W fotografii nie jest podobnie. Wszystko jest potwierdzone pomiarami i na dodatek różnice między m43, a FF są na tyle duże, że bez trudu można je pokazać nawet "niewidzącemu". Trzeba się wręcz trochę nakombinować, żeby stworzyć sytuację, w której tych różnic nie widać. Nie występują one tylko wtedy, jeśli użyjemy w m43 obiektywu o 2 EV jaśniejszego i ISO o 2 EV niższego. W przypadku szkła jaśniejszego o 3 EV lub ISO niższego o 3 EV będą nawet różnice na korzyść mikrusa :)
Na pojedynczym wydruku nikt nie będzie w stanie powiedzieć, z jakiej matrycy było zdjęcie, oczywiście jeśli będziemy unikać ekstremum. Na ekranie w rozdzielczości pełnoekranowej sytuacja będzie podobna.
Na szczęście na wystawach nie wiesza się obok siebie tych samych zdjęć wykonanych różnymi aparatami.
Tak jak różnica między wskazaniem zegarka analogowego (który ma tylko znaczki odpowiadające godzinom) i cyfrowego. Na analogowym widzę np. 9:15 a na cyfrowym jest to 21:13:47.
Niby duża różnica ale czy istotna w sytuacji kiedy od godziny czekam w umówionym miejscu na spóźniającą się dziewczynę? :wink:
Zgadzam się całkowicie, ale z jedną uwagą :). Aby usłyszeć różnice w brzmieniu kabli, nie trzeba mieć super słuchu. Problem polega na tym, ze ludzie spodziewają się dużych różnic, gdy tym czasem są one dość małe. Kabel dla dźwięku jest najzwyklejszym filtrem. Przepuszcza albo tłumi pewne zakresy częstotliwości modulując barwę dwieku. Przy połączeniach audio (raczej krótkich), zmiany bedą subtelne. Aby wychwytywać te różnice trzeba wiedzieć czego szukać. Nie należy się koncentrować na ogólnej barwie dźwięku a na szczegółach, detalach i budowie sceny stereo. Czym sprzęt ma ... nie nie, nie większą cenę :), a większy odstęp od szumu i lepsze dopasowanie impedancyjne pomiędzy poszczególnymi elementami zestawu, tym różnice te są bardziej słyszalne.
I to jest ta analogia do matryc aparatów. Generalnie matryce dają podobny obraz jeśli chodzi o całokształt, ogół. Ale gdy zaczniemy się przyglądać dokładniej zaczynamy postrzegać różnice tkwiące w szczegółach. Duże różnice widać w ilości detalu i charakterze szumu czy mikrokontraście. Różnice są mniej albo bardziej widoczne w zależności od tego co fotografujemy (duże powierzchnie jak budynki, czy liście w lesie) Tu widać ekstremalne różnice.
Przytoczone porównanie wydruków jest nierzetelne i tendencyjne ponieważ nie ma tam ani jednej fotografii z MFT zawierającej dużą ilość drobnych szczegółów :). Są tylko duże powierzchnie proste do odwzorowania. Typowa propaganda wprowadzająca gawiedź w maliny, ale jakie :) olkowe. Pomijam sprawę głębi ostrości. Małe i duże matryce mają swoje wady i zalety. Najlepiej mieć oba systemy i w zależności od potrzeby wybierać odpowiedni. Niestety wiąże się to z kosztami, co utrudnia takie rozwiązanie. Samo życie :). I finalnie pozostaje focić tym co się posiada na stanie i prosić o wenę, bo ona tu jest najważniejsza.
Rynek jest taki, że drogie kable się sprzedają, tajemnicą poliszynela jest, że wpływ kabli jest niewielki na tle wpływu upgradów firmowych zwrotnic.
Mam nadzieję, że Olek pójdzie po rozum do głowy i zrobi coś na matrycy 10-12M BSI stacked. Być może GH5s przetarł szlak i wyłączą się z wyścigu na megapixele?;)
nie ma nawet gdzie uciekać :-) a jak sobie radzą szkła Olka podpięte np. do GH5?
Czy fizyce też mówisz zdecydowane NIE. Ja pisałem o zjawiskach sprawdzalnych i mierzalnych popartych setkami prac naukowych. Ty zaś wyciągasz jakiegoś potworka voodoo, stworzonego po to, aby wywoływać w branży audio zamieszanie, potrzebne aby lepiej wydoić naiwniaków i ciemniaków z kasy. :)
W sumie Twoje klejnoty i głowa mi nie potrzebne, ale jeśli masz jakieś fajne auto .....:)
To już Twój problem, że się nie możesz zgodzić z faktami. Może gdybyś spojrzał na to z perspektywy niezwykłego elektryka, to zobaczyłbyś to inaczej.
Nie mniej mi, jako absolwentowi telekomunikacji w specjalności teletransmisja, takie wnioski wydają się śmieszne i raczej trącą zabobonem :), a być może i niewiedzą.
Wolałbym ewentualnie abyś podał jakiś link do badań, które to potwierdzają, że linka miedziana to filtr dla częstotliwości akustycznych i jakieś tam częstotliwości przytłumia (jak pisałeś działa jak filtr). Może i rzeczywiście miedź pozłacana (bo raczej całkowicie z złota kabli nie robią ?) przenosi lepiej częstotliwości powyżej 16 kHz lub ewentualnie poniżej 50 Hz.
Z drugiej strony wiadomo, że człowiek powiedzmy po 40-dziestce już i tak nie usłyszy dźwięków powyżej 16 kHz. Słuch się niestety starzeje i to raczej nieodwracalnie z wiekiem.
paprapa
Nie obruszaj się tak. Postawiłem klejnoty, postawiłem głowę, mogę i postawić auto. Albo kasę. Mogę rzucić na stół 10 tysi. Ty rzucasz drugie 10 kawałków i robimy ślepy test. Przynieś sprzęt jaki chcesz, muzę też. Podłączamy 10 różnych kabli z różnych półek cenowych. Rozróżnisz kable, zgarniasz całą kasę. Nie odróżnisz - ja biorę 20 kafli.
Ty skończyłeś telekomunikację w specjalności teletransmisja, ja skończyłem wydział elektryczny politechniki wrocławskiej, kierunek elektrotechnika, na specjalności przetwarzanie sygnałów. Od kilkunastu lat pracuję przy instalacjach niskoprądowych, m. in. AV. Dalej podtrzymuję swoje stanowisko o audio voodoo.
Ażeby ślepo rozróżniać kable należy mieć wysłuchać każdy z nich tak średnio przez pół roku do roku. Niemniej, zgadzam się, to w większości jest voodoo. Ale ja swoje kable audio dobierałem, chociaż moje kryteria były mało subtelne - albo brałem coś ze srebrem, albo czystą miedź i porównywałem, jak to gra z moim sprzętem.
No ale jak teraz m4/3 upadnie to pozostanie mi granie na drucie od wieszaka :)
Oczekujesz perfekcji czy po prostu lecisz na 20k? :)
Niczego nie oczekuję.
Nie zrozum mnie źle. Ja rozumiem, że urządzeń pomiarowych nie oszukasz. Ale czym byłoby życie bez wiary w cząstki latającej tu i ówdzie magii :)
Ma chłopina trochę racji:
https://www.43rumors.com/tony-northr...hirds-is-dead/
albo (jakiś) przełom albo zgon. Na jednej matrycy nie da się pociagnąć w dzisiejszych czasach tak długo.
jak widać można :) jest grupa użytkowników którym taka matryca "wystarczy" osobiście do niej się zaliczam, nie jestem profi tylko w 110 % amatorem, z drugiej strony "prawie" wiedziałem co kupuję, FF to w 90% bełkot marketingowy, podobnie jak z telewizorami 3D, trzeba coś wykombinować aby ludzie kupili coś w miejsce tego co mają, więc raczej spokojnie bym podchodził do wróżb z cyklu koniec systemu :)
Nie linka miedziana tylko przewód elektryczny o zaprojektowanej geometrii żył przewodzących i rodzaju dielektryka izolującego te żyły obarczonego wadami np. upływnością.
To nie do doktoratów :))) tylko ogólny zarys teorii. https://rms.pl/baza-wiedzy/734-kable...kacja-i-budowa.
Temat Cie zaciekawi to podrążysz.
Co do możliwości słuchu populacji, to jesteś niepoprawnym optymistą :). Przez ostatnie ca. 20 lat, kiedy to powszechne stały się słuchawki i cyfrowe formaty stratne, degradacja słuchu ludzi jest przerażająca. 10 khz po trzydziestce to sukces.
Tu, na koncu opisano czemu ludzie "nie słyszą", co jest tego przyczyną. https://gameplay.pl/news.asp?ID=56773
prawie się z Tobą zgadzam, tylko napisz proszę jaki sprzęt grający posiadasz i dopiero wtedy dyskutujmy na tematy przewodów itp, inaczej jest to rozmowa czysto akademicka :) chyba, że słyszysz różnicę w dźwięku na zestawie z MM :) jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach :) w 99 % przypadków jest to pogoń za króliczkiem, ten 1 % to ludzie posiadający sprzęt u których teoria pokrywa się z praktyką :) temat rzeka - wpływ jakości kabla zasilającego na jakość dźwięku :)polecam grupę audio muzo fan na FB :)