jacku sam wiesz ze nie było łatwo :) walczyłem jak mogłem mimo ze jedna łapka odmawiała posłuszeństwa :) skazani jesteśmy na ciągłe wymyślanie możne kiedyś wyjdzie. ja już szukam aparata
Wersja do druku
jacku sam wiesz ze nie było łatwo :) walczyłem jak mogłem mimo ze jedna łapka odmawiała posłuszeństwa :) skazani jesteśmy na ciągłe wymyślanie możne kiedyś wyjdzie. ja już szukam aparata
Ja sie zastanawiam nad ruchem aparatu po każdym wyzwoleniu migawki.
albo ciągły bardzo powolny obrót. Pomysł Icelandera z napędzaniem obrotu wiatrem wydaje się byc trafiony...
mi przeszkadza że mam tylko w jedną strone kadr i jesli chcę zmienic musze zjeżdżać z tym na ziemię...
Teraz w fazie budowy jest klatka "Mk V" - do zdjęć z obrotem aparatu. W porównaniu do "Mk III" będzie znacznie lżejsza: krzyż turbiny będzie ze stopu tytanu (zamówiłem w firmie zaopatrującej przemysł lotniczy), nie będzie "dolnego kwadratu" zaś pręty pionowe, zabezpieczające aparat podczas lądowania są zrobione z rurki duralowej o grubości ścianek 0,7 mm (strzały do łuku bloczkowego). Półkula turbiny Robertsona też nie będą już stalowe, ale z czego - na razie nie zdradzę ;)
z plastikowych piłeczek najlepiej :)
jak szybki masz obrót na czyms takim ??
Denka od butelek PET 0,7 litra ;)
Obrót? Kilka razy na minutę. Dodaję teraz podkładki z tarflonu dla zwiększenia poślizgu.
Zastanawianie się nad ruchem aparatu jest bardzo sensowne:grin: Pomysł Icelandera jest dobry, pod warunkiem, że nie będzie zbyt szybko wiało. Wydaje mi się, że turbina może nadmiernie rozpędzić klatkę z aparatem, co może skutkować poruszeniem (moje dzieci mówią na to "motion blur"), albo uporczywym nietrafianiem aparatu we właściwy kadr. Już kiedyś myślałem o turbinie, ale jednocześnie o tym, aby napęd z niej był przeniesiony dużą przekładnią, redukującą obrót klatki (uchwytu) do, najwyżej 1 obrotu na minutę przy średnim (szybszym) wietrze. W takiej sytuacji Icelander, mając do dyspozycji timelapse 10 sekund, miałby szanse uzyskać do 6 klatek na 1 obrót. Jeżeli szpej będzie się kręcił szybciej, moim zdaniem, może nie być tak celnie. To właśnie sprawiło, że zacząłem zastanawiać się nad skokowym obrotem aparatu o kilkanaście stopni i ekspozycji po każdym kroku.
Jack
predkosc obrotu w turbinie to chyba tylko kwestia dobrania oporu obrotu do sily wiatru
mechaniczno elektryczny pomysł mam taki
w gorącą stopke aparaty jest włożony włącznik
Zdjęcie jak sadze zwiera płytki w stopce, skoro tak można spokojnie zrobic tak aby wyzwolenie migawki - jednocześnie włączało mechanizm, który obróci aparat o jakiś kąt. słowem
zdjecie z dołu - zwarcie styków - obrót o 90* i tyle.
potem kolejny strzał, kolejne zwarcie w stopce i kolejny obrót.
tyle w teorii jak to zrobic to tylko wie ktos kumaty :)
Też szukam jakiegoś kumatego do pomocy. Wystarczy niezbyt skomplikowana ramka + serwo obrotu + serwo pochyłu + serwo naciskania spustu i programator http://skyware.fam-engels.de/aurico/overview_en.htm (o którym wspominałem wczoraj). Koszt serwa to 30 - 90,- Złotych, programator 43 Euro (z wysyłką).
Pozdrawiam
Jack
Hello!
Przejrzałem cały wątek, bo nie powiem, trochę się wkręciłem w ten temat. Trochę jestem zaskoczony słabym działaniem wypasu Jack'a z podglądem i sterowaniem.
Ten programator jest ciekawym rozwiazniem, tylko serwo naciskające spust jakoś mnie nie przekonuje. Poza tym wydaje się on dość drogi. W środę umówiłem się z kolegą, który ogarnia takie tematy i myślę, ze można to zrobić taniej. Na razie robię remanent w garażu pod kątem posiadanych elementów z aluminium do zrobienia ramki. Serwa mam, bo bawię się też w auta RC. Do zdjęć planuję wykorzystać mojego kompakta C-760 UZ. Myslę, że póki co się nada.
Apropo spustu migawki, ten patent z serwem póki co słabo widzę - jakaś inna alternatywna metoda wyzwalania C-760 na odległość?
Pozdrawiam