Moje pierwsze skojarzenie było również z Giewontem.
Wersja do druku
Swietne foty.
Fajne klimaty, pozdrawiam.
Nieodłącznym elementem krajobrazu w płd. części Maroka jest endemit drzewo arganowe (argania spinosa), nazywane też żelaznym drzewem. Cierniowe, poskręcane wydaje raz na dwa lata żółte owoce wielkości mirabelki, gdzie pod mięsistą skórką w bardzo twardym orzechu znajdują się dwa trzy nasiona z których tłoczy się olej. Owoce są przysmakiem kóz, dawniej więc zbierano je już lekko przetworzone z kozich odchodów :grin: Olej jest bardzo cennym składnikiem stosowanym w kosmetyce.
A i opis dobry. O oleju arganowym słyszałem, ale nie wiedziałem skąd. Teraz wiem :)
Moj ulubiony drzewa i kozy z Maroka :) Ale wiecie, ile oni się muszą orobić przy tym oleju arganowym (ludzie, nie kozy). Ponoć uzyskiwany mechanicznie nie ma już takich właściwości. Oprócz zastosowań w kosmetyce, jest jest wersja spożywcza. O dziwo smakuje... Orzechami :)
Jak widac kozy zawsze byly latwe w utrzymaniu....i tez znalazly swoje miejsce w przyslowiu... :-)
Klimat fajny fotek.
Jak to się stało, że wcześniej nie trafiłem do tego wątku? Chyba czeka mnie długa lektura w weekend.
Fajnie te kózki na drzewie wyglądają. :mrgreen: