Niesamowicie widowiskowe zdjęcia! To jak to musi wyglądać w realu, niezapomniane wrażenia :)
Wersja do druku
Niesamowicie widowiskowe zdjęcia! To jak to musi wyglądać w realu, niezapomniane wrażenia :)
jestem w raju:shock::shock:
niech to się nie kończy...
Wspaniałe kadry :)
Kadry wspaniałe, ale pewnie i tak nie umywają się do wrażeń podczas obserwacji na żywo takiego widowiska...
A gdzie byłeś robiąc zdjęcia - jestem ciekawa jakie to są odległości - i jak widziałes przez wizjer jakies większe ruchy to czy serducho nie zabiło mocniej ;) ??
zdjęcia robią ogromne wrażenie
Byłem na brzegu po drugiej stronie rzeki, trudno mi teraz ocenić ale mogło to być 30m do 50m. Obydwa zdjęcia zostały zrobione z tego samego miejsca. Przybliżenie przedstawia akcję, która działa się w miejscu widocznym po prawej stronie szerszego ujęcia.
Akcja dzieje się cały czas, adrenalina podczas oglądania/robienia zdjęć jest "non stop" na bardzo wysokim poziomie. Nigdy nie wiesz w którym miejscu będzie najciekawsza akcja więc aparat jest cały czas przy oku i wyszukuje najciekawsze miejsca do sfotografowania.
Od tego można się uzależnić! Ogólnie fotografia natury jest mocno nieprzewidywalna, nigdy nie wiesz co się wydarzy a na zrobienie dobrego zdjęcia jest ułamek sekundy. Nie chcę nawet pamiętać ile dobrych ujęć straciłem bo akurat odłożyłem na chwilę aparat lub chciałem wymienić na inny z innym obiektywem. Czasami jeździ się godzinami szukając ciekawego tematu a jak się go znajdzie to ma się kilka sekund na zrobienie dobrego ujęcia. Jeżeli aparat nie jest przygotowany (np się uśpił, złe ustawienia z poprzedniej akcji, dekielek na obiektywie itp) to szansa przepada. Wielokrotnie jestem przez to mocno sfrustrowany i mocno się powstrzymuje aby nie rzucać "mięsem" lub aparatem ale i tak nie mogę bez tego żyć.
Jakiś filmik z przeprawy nagrałeś? Też pewnie byłby ciekawy. Co do fotografowania nieprzewidywalnej przyrody, mam podobne doświadczenia i odczucia :grin:
dzięki za dogłębny opis :)
tak czułam że tam buzuje :) :) :)
i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy
z tej akcji masz tyle dobrych ujęć że ciągle się zastanawiam które z nich najlepsze a wybrać ciężko - bo wszystkie się podobają :)
Coś z przeprawy na pewno jeszcze wrzucę ale ponieważ nie lubię eksploatować za długo jednego tematu to teraz z innej "beczki"
180a. Raz do roku w miejscowości Djanet na Saharze w Algierii obywa się tradycyjny festiwal Sebeiba zakorzeniony w naprawdę odległej historii. Podobno jego początki zrodziły się w wyniku konfliktu pomiędzy dwoma plemionami zamieszkującymi ten sam teren. Konflikt przebiegał stosunkowo łagodnie a z czasem przemienił się w konkurencję, które plemię lepiej zatańczy rytualne tańce. I tak do czasów współczesnych przetrwał w formie niemal niezmienionej. Obecnie mieszkańcy dwóch najstarszych dzielnic Djanetu kontynuują tradycję: najlepsi tancerze, w tej roli mężczyźni a nawet dzieci, tańczą do śpiewu i rytmu wybijanego przez kobiety. Wszyscy ubrani w tradycyjne stroje rywalizują w kurzu od rana do wieczora z niewielką przerwą przez południe, kiedy słońce praży najmocniej.
Załącznik 218490
180b.
Załącznik 218491
tego typu historie to kwintesencja podróżowania
lubię poznawać zwyczaje i tradycje danej społeczności do której przyjeżdżam z daleka :)