To była ciekawa sprawa, bo tej nocy widziałem "bolida", najjaśniejszego jakiego kiedykolwiek udało mi się zobaczyć!, pięknie się spalił prawie centralnie na niebie.
Postawiłem aparat i włączyłem timelapsa na dwie godziny w nadziei że coś jeszcze jasnego poleci i się spali, ale nic już nie wpadło :cry::cry::cry: , "trailsy" mi zostały tylko na pocieszenie :mrgreen:

