Fotorelacja dalej trzyma wysoki poziom. Gratuluję.
Wersja do druku
Fotorelacja dalej trzyma wysoki poziom. Gratuluję.
Wielki Staw Hińczowy - spacerek
cd.
Na Koprowe Ramię.
Wyruszamy w górę z Przełęczy Koprowej, trochę śniegu leży, miejscami bardzo ślisko, trzeba iść ostrożnie.
Załącznik 131751 Załącznik 131752 Załącznik 131753
Tatry Zachodnie, Krywań, W dół na znaki przy Hińczowym
Załącznik 131754 Załącznik 131755 Załącznik 131756
"Panorama" z Koprowego Ramienia
Załącznik 131757 Załącznik 131758 Załącznik 131759
od lewej: Cubryna, Mięguszowiecki Szczyt, Mięguszowiecki Pośredni, Przełęcz pod Chłopkiem, Mięguszowiecki Czarny, Wysoka
Załącznik 131760 Załącznik 131761
Hińczowe Pleso i dolina Mięguszowiecka, po prawej Szatan i Baszty
Załącznik 131762 Załącznik 131763
Koprowy
Załącznik 131764
Czas przejścia od parkingu do parkingu 8 godzin. I to by było chyba wszystko z tej wycieczki. Dziękuję wszystkim odwiedzającym, tym którzy zostawili jakieś wpisy jak i tym anonimowym że zechcieli poświęcić swój cenny czas na obglądnięcie moich fotek.
Polecam się na przyszłość :mrgreen: .
Sławkowski Szczyt 2452 m n.p.m. dziś zdobyty :)
Załącznik 131979
Warunki pogodowe były z lekka ekstremalne - silny wiatr i mgła, temperatura odczuwalna - poniżej zera :) , osadzała się szadź, odsłonięta ziemia zamarznięta. Daliśmy sobie z lekka w kość przy tej aurze, 4 godzinki na szczyt i niecałe 3 z powrotem :) . Niestety fotograficzna bryndza totalna :( .
Załącznik 131980 Załącznik 131981
Widzę, że wyprawa z wrażeniami, gratuluje zdobycia szczytu w tych warunkach. Mgła bywa fajna, choć jak widać nie zawsze. Przypomina mi to niedzielne Śnieżne Kotły, nie było tam jednak tak ekstremalnie.
O tak wrażeń była masa :) , zgubiliśmy szlak przy zejściu... widoczność z 10 metrów masakra :) , teren jednakowy - kamorce, zero oznaczeń... wróciliśmy się kawałek do góry ale dalej bryndza, szlak się kończy niespodziewanie i dalej nic, już mieliśmy się wracać po tym szlaku jeszcze wyżej i szukać rozgałęzienia jakiegoś przegapionego, ale na szczęście z boku z dołu, wyszedł z mgły jakiś gość i poszliśmy do miejsca w którym się pojawił, hehe... mieliśmy farta, szedł po właściwym, a co najlepsze to nie spotkaliśmy już nikogo więcej kto by szedł do góry... :) . Słowacy to mają te szlaki kiepsko oznaczone miejscami :) . Po powrocie przeczytałem :http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/...olska-turystka , słyszeliśmy helikopter i rozmawialiśmy nawet że pewnie coś się stało, a na parkingu koło nas stała bryka na gdańskich blachach... może przypadek a może nie. Kobieta mogła wychodzić ze Smokovca. Mgły na takich szczytach to nie żarty, idzie się i w pewnym momencie koniec szlaku, krok i przepaść... , mogło akurat przywalić tak że widzialność mieli na parę metrów albo mniej.
Brawo za piękny serial. Chyba sobie dopisałem kolejną trasę do zrobienia.
Dzięki jeszcze raz :)