apz<br>a jesteś pewny, że aparat kupiony w Azji czy USA zarejestrujesz w europejskim serwisie (bo ten nasz to jest na Europę, nie na cały świat)?
Wersja do druku
apz<br>a jesteś pewny, że aparat kupiony w Azji czy USA zarejestrujesz w europejskim serwisie (bo ten nasz to jest na Europę, nie na cały świat)?
oczywiście widzę tę różnicę, i jest to zastanawiające.
nie poruszyłem tego wątku, gdyż nie wiem co klient zrobił aby wyjaśnić tę sprawę. czy tylko próbował zarejestrować sprzęt, nie udało się i odpuścił. czy drążył temat i ustalił jakieś konkretne przyczyny. po prostu byłbym ostrożny w stawianiu jednoznacznych tez tylko na podstawie krótkiej informacji, że nie udało się zarejestrować sprzętu.
zastanawiające jest również to, że olek przyjął go do naprawy i nie zareagował na możliwie podrabiany sprzęt.
przecież producenci np. odziezy sportowej w 90% decydują się na niszczenie podrabianej odzieży. są bezwzgędni.
tu też widzę różnicę w zachowaniu producenta
Moim zdaniem nie można zarejestrować aparatu, bo europejski serwis nie przyjmuje numerów seryjnych sprzętu przeznaczonego na rynek azjatycki.
Wy tak na serio z tym podrabianiem e-m1 ? Nie wiem, dlaczego koleżanka nie mogła zarejestrować swoje body na stronie Olympusa, ja zrobiłem to bez problemu( ten sam sprzedawca).Swoją drogą dziwię sie, że poszła na taki układ z serwisem Olympusa.
Sugerujesz że chiński producent Olympusa podrabia aparaty? tzn. podrabia procesory, mechanizm migawki, a nawet ma wtyki w fabryce Sony i podrabia matryce? a może montuje w E-M1 matryce z zezłomowanych starych lustrzanek E-systemu (może stąd się biorą narzekania że matryca z E-M1 to nie to co ta z E-M5)?
Kontrowersyjna teza moim zdaniem. Bardziej byłbym skłonny przypuszczać, że Klikacz kupiła normalnie wyprodukowany E-M1, który, na jakimś etapie nie przeszedł kontroli jakości, powinien zostać zutylizowany, ale jakiś chytry chińczyk choć podpisał protokół zniszczenia to tylnym wyjściem wypuścił aparat (serię aparatów) na rynek.
Kiedyś miałem bliskie kontakty z firmą zajmującą się przerobem odpadów - ludzie obsługujący młynki opowiadali jak kiedyś IBM przywiózł ciężarówkę laptopów do zniszczenia. Nówki prosto z linii... ale że to była partia rozruchowa, na której pracownicy uczyli się składać ten model, nie nadawała się do sprzedaży. Niby wyglądały jak każdy normalny komputer, ale jednak producent nie był pewien że wszystko jest dobrze zrobione.
Pracownicy na niszczarce próbowali wtedy kombinować, poustawiać młynki tak by choć co piąty nie został zmielony, albo żeby noże uszkadzały tylko pudełko a laptopa oszczędzały, ale IBM przysłał swoją komisję, i nic nie miało prawa się ostać.
Ale to było w Niemczech, może w Chinach by się udało? Taki sklep jak VB to idealny partner to sprzedaży takiego trefnego towaru. Oczywiście, to są tylko spekulacje, dowodów brak.
Producenci niszczą podróby, ale raczej nie chcą się przyznawać że ich produkty są podrabiane, to jednak psuje markę. Chociaż... pamiętacie? Jakiś czas temu Nikon ostrzegał przed podrabianymi D600 i D7100. Jeszcze wcześniej (ale to nie do końca podróba była) na rynku pojawiły się Canony 6D bez WiFi i GPSa - taka krótka seria wypuszczona na jakiś lokalny rynek gdzie korzystanie z tych funkcji nie było do końca zgodne z prawem. Jeszcze wcześniej jakieś dziwne historie z serwisowymi obiektywami Samsunga za pół ceny...
Wniosek taki, że może jednak warto kupować w wiarygodnych sklepach? Co do VB znajomy niedawno kupił tam E-M5 mk2 z 12-40/2,8. Zapłacił tyle że u nas pewnie by miał za to goły aparat. Jest zadowolony, transakcja przebiegła sprawnie, aparat działa. Cóż, w takiej cenie pewnie też bym się skusił ale... ja mam jednak opory przed kupowaniem od cwaniaków sprzedających towary z ominięciem systemu podatkowo-celnego.
hehe, kiedyś pracowałem w elektrowni i przyjechały TIRy z papierosami z przemytu do zniszczenia. Zostały wsypane na taśmociągi, którymi leciały do kruszarek. Ale sprytni pracownicy co rusz rzucali jakieś metalowe przedmioty na taśmę a tam były detektory metalu, które zatrzymywały urządzenia. Wszyscy latali z kartonami fajek i upychali je po szafkach :)
Tzn. jak ci się popsuje sprzęt po powiedzmy 1,5 roku użytkowania to idziesz z nim do sklepu i dostajesz nowy albo zwrot pieniędzy? Nikt nie proponuje naprawy gwarancyjnej? To standard czy masz po prostu dobry sklep? Fiu, fiu, to u nas tak nie ma i pewnie długo nie będzie.
To się porąbało.
Najprościej z doświadczonego użytkownika systemu zrobić niegramotnego idiotę. Gratuluję roztropności i kreatywności.
Na szczęście większość tych urządzeń przy niezbyt intensywnym użytkowaniu dobrze działa, psują się czasem, niektóre.
Rzeczywiście warto zamknąć ten wątek..
Zamknąć wątek?
To jest dobre pytanie. Trzeba by popytać w Urzędzie Skarbowym czy w Izbie Celnej. Bo skoro sprzedaż odbywa się poza terytorium Polski, to nabywca jest importerem. Detalicznym, jednorazowym, ale jednak importerem. Są jakieś regulacje dotyczące takiego importu? Pamiętam, że kiedyś osoby kupujące z dalekiego wschodu były proszone o złożenie deklaracji celnej. VB to jakoś omija, ale jak?
Tak swoją drogą, to poprzez sklep z dalekich zakątków globu można by sprzedawać np. broń bez sprawdzania stosownych zezwoleń. Prawda? Przecież sprzedaż nie ma miejsca w Kraju więc krajowe przepisy nie są naruszone (no może za wyjątkiem braku prawa do posiadania broni). No może to zły przykład, ale można by tak sprzedać np. elektronikę nie spełniającą standardów bezpieczeństwa. Bo przecież w miejscu sprzedaży takie standardy nie obowiązują...
Dziwny jest ten Świat i ja nie rozumiem niektórych mechanizmów nim rządzących.
Szerze mówiąc nie interesuje mnie to. Opłatami celnymi obciążony jest VB i to jego sprawa, czy i jakie opłaty uiszcza. Myślę, że holenderscy urzędnicy już dawno upomnieliby się o swoje, gdyby im się coś nie zgadzało w tabelach.
---------- Post dodany o 10:41 ---------- Poprzedni post był o 10:28 ----------
Jak to: bez sensu? Ludzie są zainteresowani dyskusją. Kto ma oceniać jej sensowność?
Z tym numerem seryjnym i wyciągniętymi wnioskami nie byłbym taki pewien. Samo nieprzyjęcie numeru seryjnego może być spowodowane wieloma przyczynami. Zanim puściłbym takie przypuszczenia w obieg (podróba lub sprzęt wycofany do zniszczenia) szukałbym potwierdzenia w Olympusie. Należałoby zadać firmie pytanie, czy jest to możliwe aby numer seryjny aparatu mógł nie zostać przyjęty przez system rejestracji. Opieramy się na domysłach i doświadczeniu, ale nie możemy kategorycznie twierdzić, że jest tak na pewno bez twardego dowodu. Czy Klikacz dostała takie potwierdzenie? Może warto poruszyć ten temat nie tu na forum, ale właśnie w Olympusie (jeśli jeszcze tego nikt nie uczynił).
Zamień "Polski" na "UE" :) Wystarczy, że sprzedają przez firmę zarejestrowaną w UE i masz problem z głowy :)
---------- Post dodany o 10:58 ---------- Poprzedni post był o 10:56 ----------
Doświadczony użytkownik sam z siebie zrobił. Chyba nawet nie jeden. Nie widzę w tym powodu do zamykania wątku :)
Zgadza się i nie róbmy z tego problemu. Brak kontrargumentu to nie koniec świata, najwyżej samoistny koniec jednej ze ścieżek dyskusji.
---------- Post dodany o 11:41 ---------- Poprzedni post był o 11:38 ----------
Poza wątkiem, na PW, poprosiłem Jacka o zapoznanie się z tematem numeru seryjnego. Być może uda się znaleźć odpowiedź na to pytanie u źródła.
Jest wiele mozliwosci i kierunkow w tej sprawie.Jesli jeden z uzytkownikow odnosi sie do opini o sklepie i negatywnych komentarzy,wczesniej je linkujac to nie powod aby drugi co tylko przeczytal tytul watka wyzywal go od idiotow.Jesli jest temat wielowatkowy to nalezy wlaczyc myslenie i czytac rowniez myslac,to nie jest trudne.Duzo prosciej jest sprowadzic do swojego poziomu i pokonywac doswiadczeniem.
Dla mnie jest ciekawa dziwna odpowiedz olka i tez ciekawi mnie,tyle negatywnych komentow o sklepie.
Ktoś tu kogoś wyzwał od idiotów? Nie zauważyłem, dyskusja jest przecież kulturalna.
Byłoby to proste gdyby to działało tak jak piszecie. Gdyby VB miał sklep w Holandii to by wystawiał faktury. Posługiwałby się odpowiednikiem naszego NIP-UE, co więcej, przedsiębiorcy mogliby kupować na obciążenie odwrotne. A przecież VB na swojej stronie pisze że
Dziwne tłumaczenie, bo od partnera logistycznego też pewnie faktury nie dostanę.Cytat:
Nie wystawiamy Faktury VAT, ponieważ nasza firma pokrywa wszelkie koszty związane z podatkiem poprzez współpracę z partnerami logistycznymi.
A Urzędnikom holenderskim pewnie sie wszystko zgadza - sprzęt trafia jako przeznaczony do dalszego eksportu. To tu w Polsce nikt tematu nie umie ogarnąć, bo pewnie obowiązuje założenie że jak dostawa jest z terenu UE to na pewno jest odpowiednio opodatkowana. Innymi słowy, W Holandii się nie czepiają bo nie muszą, a w Polsce się nie czepiają bo myślą że już przyczepili się w Holandii.
Kiedyś kupiłem obiektyw Nikona w Media Markt i też nie mogłem go zarejestrować na stronie producenta. Podając numer seryjny wychodziło, że ktoś zarejestrował go już wcześniej.
Oczywiście producent się wypiął, twierdząc, że to nie jego sprawa.
Odnośnie rejestracji sprzętu na stronie producenta - na początku tego roku kupiłem dslra i telekonwerter z POLSKIEJ dystrybucji, w normalnym sklepie, dostając normalny dowód zakupu. Miesiąc trwało, zanim udało mi się zarejestrować te dwa produkty na stronie producenta, bo numery "nie wchodziły w bazę". Da się spieprzyć? Da. Tak więc niemożność zarejestrowania produktu nie świadczy o jego nielegalności czy podrobieniu
Jeszcze jedna uwaga w sprawie przekrętów finansowych. Ta teoria zupełnie nie tłumaczy faktu, że największe przebicie jest na Olku, a np. Canona średnio opłaca się tam kupować. Wychodzi nie więcej niż jakieś 10-15% różnicy, a jak niedawno kupowałem sobie nową zatyczkę do korpusu (50/1,8 stm) to w Euro był nawet o kilka zł taniej. Tylko na Olku robią przekręty? Raczej bym podejrzewał, że to Olek nieco zawyża swoje ceny, a czego nie sprzeda, to upłynnia przez VB w cenach urealnionych ;)
:mrgreen::mrgreen::mrgreen::wink:
Znasz chyba inną definicję kultury.
---------- Post dodany o 20:40 ---------- Poprzedni post był o 20:34 ----------
No cóż, Fret dyplomatą nie jest, ale jak dorośnie, może zacznie nieco szanować starszych. Przynajmniej mam taką nadzieję..:roll:
zamknięte koło, ale popatrz z drugiej strony. Taki E-M1 z 12-40/2,8:
w VB kosztuje 4994 PLN
(http://www.valuebasket.pl/pl_PL/Olym...w/15208-AA-NA)
czyli praktycznie tyle samo co używany, i pewnie po gwarancji zestaw oferowany na forumowej giełdzie
https://forum.olympusclub.pl/threads...40#post1272840
inny przykład, Olympus 75/1,8
w VB 2915 PLN
(http://www.valuebasket.pl/pl_PL/Olym...ew/11325-AA-BK)
a na giełdzie 3,5 tys. (i też bez prawa do gwarancji)
https://forum.olympusclub.pl/threads...-ED-75mm-1-1.8
Więc wcale mnie nie dziwi że ludzie ryzykują.