To z Ciebie prawdziwy wilk morski. Chylę czoła i podziwiam, też bym tak chciał.
Pozdrowerki
Wersja do druku
To z Ciebie prawdziwy wilk morski. Chylę czoła i podziwiam, też bym tak chciał.
Pozdrowerki
Rejs w 2008 roku na s/y Legia, startujemy z Gdyni. Przejmowanie jachtu, sztalowanie prowiantu, tankowanie wody oraz paliwa z bunkra. Rejs zapowiada sie niezly, prognoza pogody na najblizsze dni to wiatr N-W 6, czyli bedzie wiac tylko dlaczego akurat w "morde" ? Dla nas to pryszcz :-) Oddajemy cumy i wieczorem wyplywamy. Juz za glowkami basenu jachtowego odczuwamy falowanie, ktore za trzy godziny bedzie o wiele wieksze jak bedziemy na pelnym morzu. Pierwszy port planowany to Visby na Gotlandii, ale przy tych warunkach bedzie trudno osiagalny. s/y Legia ma duzy kat martwy a przy takim wietrze i znaczny dryf ze wzgledu na nadbudowke, ktora jest dosc duza i stawia opor nawet przy manewrach portowych jak wieje silny wiatr a co dopiero na otwartym morzu. Po dwoch dobach jestesmy na wysokosci Gotlandii po wschodniej stronie i przeciskamy sie przez polnocna gdzie jest przejscie na zachodnia strone wyspy, zajmuje nam to sporo czasu, bo halsowka wydluza droge. Po nastepnych dwoch dobach stoimy w Nynäshamn gdzie zaczynaja sie szkiery. Cdn....
Oooo, kroi się następna opowieść. Czekam niecierpliwie :mrgreen:
Adaś !! Czy Ty to wszystko masz zanotowane czy tak z głowy ??
Zanotowane, pamietam i z glowy:-)
W Nynäshamn pobylismy dwie doby, nalezal nam sie relax po "doczolganiu" sie do pierwszego portu, bo tak mozna powiedziec o zeglowaniu pod wiatr :-) Wybralismy sie na zbieranie grzybow i znalezlismy piekne okazy, ktore trafily do jejecznicy :-) Przed nami nastepne dwa dni plyniecia w szkierach z zawinieciem do Bullando, pogoda poprawila sie, silny wiatr zmienil sie w trojeczke i pozeglowalismy :-)
Czemu "Legia" miała taką dziwną banderę ? Nie jest to bandera marynarki wojennej a "zbrojne ramię" jej się należy !!
W zestawie bander MW nie figuruje ( czyli takie jakie sa na okretach), ale ma element takiej bandery w postaci wyciecia :-)
s/y Legia nalezy do MW dlatego nosi taka bandere, chociaz nie jest w sluzbie czynnej aczkolwiek jak wplynelismy na wody terytorialne innego panstwa to czulismy sie jak okret wojenny :-) ORP Iskra jest zaglowcem jak wiadomo (chociaz mowi sie okret szkolny) i nosi bandere MW, bo jest podporzadkowany do Dywizjonu Okretow Hydrograficznych a bandery MW maja wszystkie wyciecia.
Czapka z głowy i szacun za takie przygody i umiejętnośc. To musi być coś fantastycznego, tak żeglować po pełnym morzu.
Pozdrowerki.
Biker poplyniesz z nami to doswiadczysz prawdziwej przygody zeglarskiej a takim "okretem" bedzisz sterowal :-)
Serdeczne dzięki za taką możliwość, za żadne skarby nie zrezygnuję. Tylko spróbuj ustaliś datę rejsu w lipcu bliżej sierpnia bo ja po weselu córki będę, ale nie wiem w jakiej kondycji(finansowej). haha- damy radę. Przewidujesz jakiechś wejście na ląd i np. porowerkowanie- fajnie by było???????
Po wyjsciu z Nynäshamn kierujemy sie s/y Legia na polnoc, spotykamy po drodze mase jachtow, ktore zegluja sobie w szkierach. Tradycyjny jacht szwedzki to 39 stopowy z dwuosobowa zaloga. Szwed i jachcik to norma, mariny zapchane lodziami motorowymi i jachtami. Wieczorem cumujemy w Bullando w marinie gdzie maszty jachtow to las :-) Od Bullando do Sztokholmu to juz kawalek, po drodze tylko Vaxhlom i autostrada do stolicy Szwecji, gdzie po drodze spotykamy promy i trzeba bardzo uwazac, trzymac sie krawedzi toru wodnego. Szkiery sa tak oznakowane, ze nie mozna sie pogubic, ale trzeba miec mapy, aby wiedziec, ktora droge wybrac. Ulatwieniem jest wpisanie waypointow do GPSa z mapy i lecimy sobie jak po sznurku, bo kurs jest nam podawany :-)
Za cztery tygodnie kolejna przygoda z morzem... Zawsze sa dwie opcje bez wiatru (na deku) i sztormowa (czyli koja) :-)
Fajnie, sam bym wybrał się w taką podróż, ale mam daleko do morza, a za mało wolnego aby wszystko pogodzić :)
do przyszłego roku masa czasu...nawet urlop można zaplanować...np.druga połowa lipca https://forum.olympusclub.pl/threads...-!!?highlight=
Blacker zapraszamy na nasza wyprawe :-) Jak napisal Tropic nasz "komodor, bosman..." :-) wszystko da sie pogodzic, urlop i to, ze mieszkasz daleko od morza :-) Ja mieszkam ponad 600km, Tropic rowniez :-)
Fajne zdjęcia - miło popatrzeć.:wink:
W sprawie mojej wystawy...( post Bodzip "watek morski-zbiorowy") przeprowadzam ankiete czy ma powstac czy nie :-)
Apz cieszy mnie takie nastawienie :-)
Ja też bardzo takie foty lubię.
Lubię oglądać jak ludzie realizują swoje pasje.
Też kocham morze, dawaj zdjęcia :-)
Dawaj dawaj :-)
Bolą mnie oczy, od ponad godziny siedzę, czytam, oglądam no i zrobiło się po północy...A jeszcze kilka stron do końca zostało. Pora się przespać, a potem tu wrócę.
Trailer do filmu Szczecin/Skagen/Szczecin s/yGaudeamus. Jak na razie bez dzwieku :-)
https://dl.dropbox.com/u/19071037/boreasz2012.mov
Na zwiastun trzy minuty to o 300% za dlugo.Minuta to MZ juz jest maximum co mozna pokazac.Te na poczatku ujecia sa zbyt dlugie.Tnij wiecej.Pozniej ta seria krotkich ciec to jest to co powinno byc.Pomiedzy nie wstaw dwa trzy minimalnie dluzsze-koniec nic wiecej nie trzeba.I zrob z tego max 10 mega a nie 130:mrgreen:
Mirek54 to nie ja autorem, ja sie nie znam na tych czarach..:-)
To przeslij czarownikowi na komurke,Obciety do okolo minuty i odchudzony troche
http://depositfiles.com/files/95gkzrhf5
W czerwcu plyniemy mala flotyla dookola Rugii.Zaczynamy od strony Zalewu Szczecinskiego, czyli od strony "W" :-)
Spotkanie organizatorow rejsu dookola Rugii odbylo sie dzis :-) Jachty juz mamy s/y MOONLIGHT s/y BLUE BACK
Adam nie nadązam Cię podziwiac z tą aktywnością na morzu. Ale czyń swoje, zawsze będziesz miał we mnie wielbiciela.
Szacun i pozdrowerki.
Biker mam taka ekipe juz od lat z ktora plywam.. Po naszym olkowym rejsie jak tylko bedziesz mial ochote plywac to zapraszam :-)
Pozdrawiam
Niech mnie diabli, dzięki za zaproszenie. Ale najpierw muszę jakoś w nowe życie dwie córy wprowadzić, a w kwestii rejsu Olkowego cały czas pracuje nad kasą w taki sposób żeby to jakoś pogodzić. troche to potrwa niestety, ale inaczej się nie da.
Biker dasz rade wierzymy... spoko :-)
Nie zgłaszałbym sie do rejsu, gdybym sam w to nie wieżył że z Wami popłynę. Najbardziej boję się jednak życiowej prozy która tworzy "niespodzianki". Ale póki co sprawa jest rozwojowa, więc na razie działam i milczę.
Trzeba watek odswiezyc :-)
Rejs w sierpieniu 2005 rok s/y Copernicus
Przgotowanie jachtu do wyjscia w morze z Gdyni, podniesienie bandery Liepaja godzina 0800, wachta oficerska gdzies na morzu, nadrabianie snu. :-)
Wracam do okresu mojego zeglarstwa z poczatku lat osiemdziesiatych a dokladnie do wrzesnia 1980, rejs zatokowy na s/y Amar.
Byly to rejsy tygodniowe z zawinieciem do wiekszosci portow Zatoki Gdanskiej. W tamtych latach o wyplynieciu z portu decydowal bosman, ktory mial dyzur. Kapitan jachtu meldowal sie z wszystkimi papieram jachtu i zalogi, nawet aktualne badania w ksiazece zeglarskiej decydowaly o tym czy zalogant bedzie mogl poplynac.Wiekszosc jachtow nie miala silnikow, wiec wszystkie manewry zwiazane z odejsciem od nabrzeza odbywaly sie na cumach i szpirngach oraz zaglach, to bylo zeglarstwo przez duze "Z".
Plywalismy tam gdzie mozna bylo dojsc na zaglach, nie wpuszczano nas tylko do Gdanska (bez silnka), wiec pod "Zurawiem" nie bylo nam dane cumowac, mariny wowczas i tak tam jeszcze nie bylo :-) Wchodzily tylko duze jachty, ktore na silnku mogly spokojnie manewrowac i nie przeszkadzac w portowych kanalach, (bo ruch wtedy byl bardzo duzy) w czasie podchodzenia do Gdanska. Na redzie Gdanska i Gdyni stalo na kotwicach bardzo duzo statkow co stanowilo dobra szkole dla adeptow zeglarstwa w czasie nocnych plywan (swiatelka). Jedyny mankament podczas nocnych plywan to rozstawione sieci przez rybakow na wysokosci Jastarni czy przy wejsciu do Zatoki Puckiej :-) Prowadzenie nawigacji to namiary na punkty stale, czyli latarnie.. o GPS-ie to nikt jeszcze nawet slyszal :-) Elektronika na jachcie zatokowym nie istniala, sonda byla reczna, czyli olowiany stozek i linka specjalnie oznakowana co 5,10.15,20 metrow czyli ( niebo, dach, sciana, piach)