Jak wyglada kwestia dostrojenia AF i czyszczenia matrycy u konkurencji? O ile wiem np. w D700 strojenia AF nie ma, a jak jest z nowszymi aparatami?
Wersja do druku
Jak wyglada kwestia dostrojenia AF i czyszczenia matrycy u konkurencji? O ile wiem np. w D700 strojenia AF nie ma, a jak jest z nowszymi aparatami?
Nie zgodzę się z Tobą. Problem jest następujący. Jeśli 2, 3 lata temu kupiłem sobie apart za ok. 2 tys zł i do tego przez ten czas dokupowałem szkiełka, a teraz chciałbym w podobnej cenie podpiąć pod to nowszy sprzęt za podobną cenę, który ma kilka usprawnień i przede wszystkim zapewnia mi kręcenie filmów, to odpowiedz mi na pytanie jakiej marki aparatu nie mogę kupić i dlaczego marka ta nazywa się na O?
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Trochę nietrafione. Po pierwsze Olympus nie ma tańszych lustrzanek z kręcenim filmów. Po drugie oczywiście, że pralki nie wymieniam gdy pokaże się nowy model. Ale jeśli większośc modeli konkurencji zapewnia wirowanie, a moja marka ma tylko jeden taki model i to w dodatku za kosmiczną cenę, to wybór staje się bardziej oczywisty;)
Plener z pralką.. weeech ciężko będzie <lol>
EOT
Wszystko będzie zależało co pokażą na wiosnę i jakie szkła będą
Tylko to ze Ty bys chcial nie interesuje nikogo tylko Ciebie.Dlaczego zaznaczasz,ze w podobnej Cenie?a moze inni nie chca w podobnej cenie i ich jest wiecej,albo maja wieksza sile przebicia.Bedzie E5-podepniesz i bedziesz krecic te filmy.Nie widze zadnego problemu.Jedyny co taki,ze kazdy chce kupic sprzet najwyzszej klasy za najmniejsze pieniadze.Olympus to nie caritas-on musi zarabiac,a jak komus za drogo toz przecie nikt na sile nikogo do firmy nie przywiazal
Co do pralki-tez wchodzisz na forum pralek i narzekasz? Czy po prostu kupujesz:wink:
Mirek rozumiem co chcesz powiedzieć, ale chyba Ty nie rozumiesz mine ;)
Nie chodzi mi o sprzęt najwyższej klasy wlaśnie. Chodzi o pewną kontynuację, powiedzmy co 2, 3 lata stać mnie na puchę za ok. 2 tyś, zł, bo szklarnię dobieram sobie regularnie albo mam już wszystko czego mi potrzeba. I wydaje mi się, że więcej jest takich jak ja a nie takich co to będą przesiadać się na E-5 ze swoich e-400 czy e-500. Dlaczego Canon i Nikon dają możliwość takim użytkownikom jak ja na posiadanie coraz to nowszego i trochę lepszego sprzętu wciąż za tę samą cenę, a Oly tego nie potrafi? O to mi się rozchodzi, a nie o posiadanie sprzętu pro za cenę amatora.
Analogia z pralkami nie jest tutaj trafiona, bo nie ma szklarni. Byłaby trafiona gdybyśmy mówili o kompaktach. A szklarni nie buduje się jedną trasnakcją wymiany sprzętu.
I właśnie niby nikt na siłe do firmy nie przywiązuje ale jednak zmiana systemu to nie zmiana pralki czy nawet samochodu.
Kolega nie pisał, że E-5 powinien być za 2tys. Kolega nie chce jak to ująłeś "kupic sprzet najwyzszej klasy za najmniejsze pieniadze". Chciałby po prostu aby Olympus wypuścił też amatorską lustrzankę (z opcją filmowania).
Edycja:
Widzę, że Pietrucha już odpisał (nie odświeżyłem strony) :-P
Ogólnie u konkurencji jest, ale jak ostatnio chciałem kupić Canona i chciałem odchylany LCD i strojenie w jednym korpusie, to okazało się, że takiego modelu nie ma (60D ma obrotowy LCD, ale nie ma strojenia, a 7D ma strojenie, ale LCD stały). W E-620 mam jedno i drugie i spokój z czyszczeniem matrycy, więc na chwilę obecną nie mam się na co przesiąść.
Im po prostu chodzi o brak następców E30 i E620, a na domiar złego zapowiedź że ich nie będzie. Będzie coś nowego ale kiedy ?
Jak ktoś chce coś jaśniejszego dokupić to tylko z 4/3, które już nie jest rozwijane (pytanie czy produkowane). Tu jest pies pogrzebany.
Mówili wyraźnie, że produkowane. Powiedzieli, że nie mają konkretnych planów zastąpienia E-6xx i niższych, co w sumie nic nie oznacza. Chciałbym przypomnieć, że E-620 pojawił się zupełnie niespodziewanie, więc nie zdziwię się jak równie niespodziewanie wyskoczy jakieś nowe E.
Po co mi nastepca E-5xx czy E-6xx? Niepotrzebny.
Po co innym nastepca E-5xx czy E-6xx? Tez raczej niepotrzebny, oni kupia Canikona. A tanich, uzywanych aparatow jest masa na rynku do wyboru do koloru.
a może po prostu co 4-6 lat kupować topowy model body za ok. 4kzł?
i zamiast gonić co chwilę za nowościami to skupić się na robieniu zdjęć?
bo chyba jednak w tym wszystkim chodzi o robienie zdjęć.
a w temacie, mnie specyfikacja E-5 i pokazane zdjęcia w pełni przekonują do jego kupna. Obecnie od 2 lat używam E-3 (kupionym na raty i w promocji z lampą - czyli atrakcyjnie finansowo) i za jakieś max. 2 lata jak E-5 będzie miało "cenę dla ludu+promocję" to je kupie (no chyba, że pojawi się jakiś nieoczekiwany przypływ gotówki to kupię wcześniej).
Pozdrawiam
Heh, znam Pawła. Chodziliśmy razem na kurs w ZPAFie.
Od momentu, jak pokazał niektóre swoje prace, mocno się zastanawiałem, co on na tym kursie tak naprawdę robi... :) Zresztą prowadzącym od początku wpadły w oko jego zdjęcia, nic dziwnego. Oglądając jego galerię widzę nawet kilka znajomych ujęć oraz kadrów zrobionych właśnie podczas kursu :D
Nie przypominam go sobie z innym sprzętem, niż wspomniana E-420-tka z podpiętym OM 1.8:50mm... A żeby było śmiesznie, Paweł skarżył się na wadę wzroku i łapanie ostrości w związku z tym.
Jak mawia Wacek Wantuch: jeżeli myślisz, że możesz - to możesz.
BartB - no właśnie nie aparat robi zdjęcia... :-)
Nie mam nadziei na nie wiadomo co, ale też nie stawiam krzyżyka na Olympusie. Ta firma zarabia na aparatach dużo mniej niż C, N, S. Zwłaszcza tych pierwszych ludzie biorą cokolwiek, bo profesjonaliści też mają tę firmę. Taki Olympus musi kombinować i wykombinował dobrze zastępując tzw. 'entry level' PENami. W 4/3 powinny zostać dwie linie. Więcej nie ma sensu. Rynek się zmienia. Wczoraj ludzie kupowali kompakty drożej niż dzisiaj lustrzanki. Dzisiaj kupują tylko lustrzanki, jutro ci sami ludzie będą kupować 'bezlusterkowce' (i lepsze kompakty, które widać wkradają się w rynek), a lustrzanki pozostaną dla tych najbardziej wymagających.
I może w końcu Canon zrobi korpus mający to, co E-620 i sobie go kupię:wink: Tylko czyszczenie matrycy mnie nie przekonuje:???:
A w temacie E-5, to jest to dokładnie taki korpus jakim chciałem żeby był E-3. Można powiedzieć, że spóźniony dwa lata, ale z drugiej strony przez te dwa lata niewiele się zmieniło i E-5 parametrami niewiele odstaje od konkurencji. To jedyny aparat, którym bez lęku fotografowałbym podczas burzy piaskowej (przeżyłem kilka razy i nie mam ani jednego zdjęcia). Czekam na aktualizację LR, żeby sprawdzić RAWy, bo z tych cyferek nic nie rozumiem. Jakby tego było mało, to podobno przeczą temu, co widzą moje oczy:wink:
Bla bla bla... Biadolenie. Zresztą przeinaczasz. Ja w ogóle nie pisałem czy Olek robi źle, czy dobrze, ale pisałem o biadoleniu.
Możesz sobie pisać, możesz listy pisać. Sztuka dla sztuki.
Dającym efekty sposobem na wywieranie presji na producenta jest głosowanie portfelem - "Hej ziomy nie macie nic dla mnie ide do konkurencji, bo ma to i to" Gdzie idziesz i co kupujesz, to firma juz wie ze swoich, lub publicznych statystyk/badań.
Tak trochę później zorientowałem się, że nie do końca odniosłem się do Twojej wpowiedzi. Biadolenie zaczyna się na końcu. Na początku jest zdziwienie i konsternacja i dzielenie się nią, a nuż ktoś oświeci. Głosowanie porfelem to przedostatni etap. No i po nim jest już albo biadolenie na przeszłość, albo samozachwyt nad swoją decyzją, albo - rzadziej - podzielenie się opinią - co, jak, dlaczego, w jaki sposób, bez zbędnego onanizmu.
z pisaniem listow do Olka, to wiem, ze skutkuje (prawda Jacku?).
w moim przypadku chodzilo o serwis (konkretnie E1). zebys wiedzial, co sie dzialo, jak napisalem do centrali .... serwis w czechach drżał, jak przychodzila paczka z moim aparatem, a ja mialem niezly polew, jak odbieralem paczke a tak napisow/naklejek VIP wiecej niz pustego tła.
:-)
PS: a napisalem po tym, jak czesi (serwis) nie potrafili (leniuchy) usunac wady FF w E1 (pojawila sie po wymianie uszkodzonej matrycy)
Porównanie lustrzanki do pralki jest zaiste absurdalne. Wszyscy tutaj jesteśmy pasjonatami fotografii i aparaty służą nam do realizowania tej pasji. Jakoś się dzięki nim realizujemy, robimy coś kreatywnego, pobudzamy i rozwijamy zdolność abstrakcyjnego myślenia, szukamy w ten sposób odskoczni od szarej codziennej rzeczywistości, odczuwamy satysfakcję, gdy zrobimy dobre zdjęcie i złościmy się, gdy coś spieprzymy. Fotografia jest dla nas źródłem emocji - nie tylko zdjęcia jako gotowy obraz sam w sobie, ale cały proces ich powstawania na każdym etapie, od umiejętności, przez sprzęt, aż po zwykłe zbiegi okoliczności temu towarzyszące (gdyby nie one, niektóre fotografie w ogóle by nie powstały). Nie da się tego porównać do urządzenia, które jest elementem tej codzienności. Dla większości z nas jest ono zupełnie obojętna - ma tylko zrobić głupie pranie i samo się wyłączyć, kiedy już skończy. Od aparatu oczekujemy więcej, bo on służy nam do zaspokajania wyższych potrzeb.
Aczkolwiek potrzeby właściciela pralni też są pewnie inne. Zapytajcie go, czy nie zmieniałby "sprzętu" co 2-3 lata, gdyby zapewniało mi to wygodniejsze i wydajniejsze prowadzenie działalności. Albo czy wolałby pralkę nowoczesną, konkurencyjną, czy przestarzałą technologicznie. Odpowiedź wydaje się tak oczywista, jak na pytanie, czy my będziemy kupować nowy sprzęt fotograficzny, jeśli dzięki niemu będziemy mogli realizować swoją pasję lepiej, przyjemniej, z dostępem do większych możliwości, w mniejszym stopniu ograniczeni niedoskonałościami technologii. Tak, będziemy kupować, dopóki nas będzie stać. I będziemy się cieszyć z każdej wydanej złotówki i z coraz większej ilości udanych zdjęć. Albo i nie...
tak, porownywanie aparatu do pralki na tym forum jest lekkim przegieciem :)
jak kto tu trafnie zauwazyl aparat to narzedzie do tego aby czlowiek mogl sie realizowac artystycznie, duchowo, zeby mogl czerpac satysfakcje z efektow uzywania tego narzedzia
fotografowanie ma na pewno zwiazek z inteligencja jak i zdolnosciami bardziej duchowymi niz fizycznymi
w zwiazku z tym porownanie do pralki jest bez sensu
bo wystarczy porownac czynnosci ktore wykonuje sie za pomoca pralki i aparatu
czy super wyprane pranie poruszy serce? obudzi glebsze uczucia? dostarczy przyjemnych doznan artystycznych?
i jeszcze cos, w zwiazku z tym ze umiejetnosci fotografowana (nie chodzi o rzemieslnictwo, lecz bardziej o sztuke) to jest cos czego nie mozna kupic i trudno z siebie wydobyc, nauczyc sie a zyjemy w swiecie gdzie pieniadz jest najwazniejszy
to wielu z nas ludzi sie ze lepszy sprzet pozwoli im zrobic lepsze zdjecia wyzej oceniane przez innych a tym samym potwierdzi to wyzsza wartosc robiacego zdjecia
tak niestety nie jest, kupno nowego aparatu pomaga tylko w zaspokajaniu proznosci i na krotka chwile daje zludne poczucie ze teraz bede mogl robic lepsze zdjecia
najgorzej jak ktos ma pieniadze, bo wtedy latwo tego doswiadczy i bedzie musial wydac troche kasy zanim zrozumie ze nie tedy droga, 99% poczatkujacych popelnia wlasnie ten blad
uratowani sa ci ktorzy nie maja pieniadzy a maja pasje lub chca ja odkryc
bo ci kupia sobie jak kolega z forum
e410 za 600zl i za 100zl m42 i beda wyciskali ze sprzetu 100% mozliwosci i nie beda sobie glowy zawracali na co zmienic body tylko zajma sie fotografowaniem
i ich praca wzbudzi wiekszy zachwyt niz gdyby uzyli 5d2 z najnowszymi elkami
bo maja warsztat i praktyke, a do tego nie potrzeba e5 tylko wystarczy e410 za 600zl
szczegolnie ze obraz praktycznie ten sam
Myślisz, że malarze jarają się kto jakim pędzlem maluje? Mają to głęboko. Podobnie jak wielu fotografów, którzy używają mózgu do robienia zdjęć, a nie wymyślnych maszynek.
Traktuję moje aparaty przedmiotowo, a do robienia zdjęć staram się używać mózgu. To ja robię zdjęcia podpisane pseudonimem Rafał Czarny. A nie jakieś bezduszne klamoty droższe lub tańsze.
Aparat to tylko narzędzie. Tylko i wyłącznie.
Kobiety mają takie podejście do technikaliów. Mam koleżankę, która robi naprawdę fajne zdjęcia Olympusem E500. Kiedy ja zapytałem jakiego sprzętu używa, odpowiedziała - Olympusa. Ale już numeru modelu nie potrafiła sobie przypomnieć. A nie jest blondynką.
w necie jest masa super fotek zrobionych komorkami
sa goscie co trzaskaja super panoramy komorkami
jak sie chce robic fotki to mozna byle czym :)
Malarstwo jest sztuką prymitywną, jeśli chodzi o wymogi sprzętowe. Już ludzie pierwotni malowali na ścianach jaskiń przy pomocy najprostszych narzędzi. Fotografia zaś powstała dzięki pewnym osiągnięciom technologicznym, bez których byłaby niemożliwa. I od technologii była, jest i będzie uzależniona.
Fotografię porównałbym do muzyki. Nie znam muzyka, których nie chciałby grać na najlepszych instrumentach i twierdziłby, że np. dobre skrzypce brzmią tak samo, jak jakieś tanie chińskie pudło.
Popadacie w skrajności.
Jako alternatywę dla hi-endowej pogoni za sprzętem dajecie totalne olewanie, chińskie pudła i komórki VGA.
A gdzie cały środek i zdrowy rozsądek? Taka rozmowa nie ma sensu.
Takie porównania, bez konkretów jak np. nazwisko, są zupełnie pozbawione sensu. Bez konkretów można powiedzieć wszystko i jak niby z tym polemizować? A ja znam muzyka, który woli grać na kiepskim, tanim sprzęcie, bo właśnie takie brzmienie mu odpowiada. I, uwaga, mogę podać nazwisko. Pierwszym, który przychodzi mi do głowy, jest niejaki Jack White. Ponadto bas Marcusa Millera też został przez niego wybrany z powodu "gorszego" brzmienia, a kosztuje teraz dużo tylko dlatego, że po latach grania został przez Millera sygnowany.
Fotografia nie jest uzależniona od technologii (zakładając, że materiału światłoczułego jako technologii nie traktujemy, choć raczej nią jest, bo nie o tym jest rozmowa). Od technologii jest uzależniona bezmyślność, gdyż owa technologia posiada zdolność czasowego maskowania bezmyślności. Na dłuższą metę jednak to, co się ostaje, to myśl.
Jak tak was czytam to nie rozumiem dlaczego kupiliście sobie lustrzanki i różne obiektywy i lampy. Kompaktem też da się robić zdjęcia :lol:
z tą muzyką to bym się nie zgodził, piece Marshala miały w ogóle nie trafić do sprzedaży, gdyż mają wadę, potem się jednak okazało, że to zaleta i wadliwy dźwięk stał się wyznacznikiem dźwiękowym w progresywnym rocku. Błąd jaki popełnił Noel Redding stojąc na jednym z koncertów z basem za blisko pieca spowodował, że sprzężenie zwrotne stało się atutem Hendrixa. No i Grassbandy u nas mało popularne ale w Stanach a szczególnie w Nowym Orleanie to kwintesencja grania bluesa na byle czym. Najlepszy Biały gitarzysta wszech czasów Duan Allman grał ślizgiem nie stosując plastikowych czy metalowych naparstków tylko buteleczkę po codeinie, którą wcześniej ze smakiem opróżniał. I jeszcze jedno, kwintesencja muzyki jest na początku drogi większości artystów, w tedy gdy go nie stać na numerowane Fendery lecz meksykańskie kopie... Co do fotografii (bo odbiegłem znacznie od wątku za co przepraszam) to wszystko zależy od trendów jak to w 'sztuce' bywa i zauważyłem, że wcale nie chodzi o wyżyłowany sprzęt a wręcz odwrotnie. Kluczem do sukcesu na polskich portalach fotograficznych jest przeterminowane ORWO, skan z negatywu, ziarno i Holga... nie wspominając o otworkach... :-) przepraszam za mój dług wywód i pozdrawiam.
Sorka, dla mnie to nieporozumienie, nie jestem żadnym artystą i chciałbym mieć te
same zwykłe zdjęcia rodzinne(które są łapaniem konkretnej chwili, nie pozowane) co mam, nieprzejarane i bez bandingu.
Jeśli mam jakieś braki w technice robienia zdjęć to chciałbym żeby je wyrównała technologia dając mi takie możliwości.
w fotografi jak i w muzyce jest duzo fanaberi, sa firmy ktore robia drogie sprzety dla tych co maja kase i nie ma to nic wspolnego z lepsza fotografia czy muzyka
po prostu kogos stac, ma kaprys to sobie kupuje chocby dla zabawy, dla gadzeciarstwa
ale nie bedzie z tego powodu robil lepszych fotek czy muzyki
a taki muzyk ktory ci mowi ze chcialby grac na najnowszysch sprzetach i ze to pomoze jego muzyce to nie muzyk tylko aspirujacy do muzyka
i nie ma pojecia ze sprzet mu nic nie da
ale dobrze jest miec marzenia :)
gdyby ten ktos mial kupe kasy i je zrealizowal to moglby popasc w depresje ze to jednak nie tedy droga
a tak ma przynajmiej cel, kupic najnowsze sprzety
taki mamy dzis swiat, to sa zajawki, gadgety, ludzie sie nudza, kupuja sobie rozne rzeczy ale z tych powodow w cale nie robia lepszej muzyki czy zdjec
jest mase forow na ktorych ludzie pokazuja tylko jak wygladaja ich prywatne studia, przescigaja sie w ilosci sprzetu itd
ale to jak drogie ktos ma instrumenty zupelnie nie przeklada sie jak dobra muzyke robi
tu chodzi o cos innego
kiedys cena, to byl jakis wyznacznik mozliwosci, bo technika byla na takim pozomie ze super drogie sprzety rzeczywiscie dawaly najlepsze mozliwosci
pierwsze samplery fairlight w latach 80tych kosztowaly po 100tys funtow, dzis byle laptop za 1000zl + klawiatura za 1500 wyprzedzaja to o epoke
teraz taniocha mozna robic to o czym w owych czasach ludziom sie nie snilo
w fotografi jest podobnie