jestem zauroczony. ;)
Wersja do druku
jestem zauroczony. ;)
Próbuję namówić BladeCenter aby zamienił się w teleporter aby porobić fotki w USA. Ktotek, jak zwykle nic dodać nic ująć.
trzymasz poziom
114 i 119 wymiata, świetnie uchwycony ruch. niezwykle żywe, ostre tam gdzie trzeba foty. fantastyczne zdjęcia i ciekawie uchwycona perspektywa.
Podobają mi się zdjęcia z odbiciami w kałużach.
Ktotek! a nie boisz się chodzić tam po ciemku??? W IV RP to by Ci nie wyszło na zdrowie jeszcze z Olkiem :mrgreen:
113-120 - świetna seria, choć może nieco monotonna. Chciałbym zobaczyć jakiegoś turystę z kubkiem kawy, wypełniającego kadr.
Dziękuję za wszystkie komentarze.
Tadeusz - Ameryka ma wiele twarzy, z ową jarmarcznością i kiczowatością bardzo słusznie zauważyłeś bo trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce pokazania takich zjawisk niż Times Square. Dla jednych to pępek współczesnego świata, ludzie ci z dumą fotografują się pod wyświetlającymi się tablicami świetlnymi z indexami Dow Jones czy budynkiem agencji Reuters... Inni widzą powierzchowność, blichtr i kiczowatość - rozumiem, że należysz właśnie do takich osób...
chomsky - masz rację zabawa przednia z fotografowania, cieszę się, że oprócz technicznego aspektu fotografii - badania rozpiętości tonalnej,szumów, sprawdzania jak ostro rysuje szkiełko czasem udaje mi się też coś sfotografować - grunt to równowaga... W tym pierwszym można ugrzęznąć a tak naprawdę frajdę przynosi to drugie...
daghda - jak już odpalisz ten teleporter czy coś tam napisz koniecznie na priv jak tego dokonać
Mareklux - do amerykańskiej rzeczywistości odnoszę się dość sceptycznie ale co by o niej nie mówić trzeba przyznać, że NY jest bezpieczny - widać eksperymenty społeczne co do ograniczenia przestępczości odniosły tu nadspodziewany efekt. W konsekwencji bezpieczniej się tu czuję niż w znanym mi Tarnowie, który od strony przestępczości dane mi było poznać. Nie ma porównania - tu mogę mieć sprzęt na szyi i chodzić po mieście czy korzystać z laptopa po zmroku w parku - generalnie jest ok, chociaż wszelkie generalizowanie nie jest dobre...
Czas na kolejną zmianę klimatów. Tym razem wykorzystałem fakt, że NY leży nad Oceanem. Takie foty bliższe pejzażowi niż streetphoto bo czasem potrzebuję się wyrwać w miejsca gdzie widać przynajmniej odrobinę otwartej przestrzeni, żeby po prostu pooddychać... Wasze komentarze jak zwykle mile widziane...
121.
122.
123.
124.
125.
126.
127.
128.
Fota 121 piękna. Mógłbym powiesić ją u siebie w domu na ścianie.
niestety
ta seria mi kompletnie nie podchodzi, może poza 121 i 127. Tamte ( NY Street ) sa pełne dynamiki, kolorów, nastroju. Tym tego brakuje a niektóre wg są dodatkowo krzywe.
Uwielbiam Twoje Nowojorskie Opowieści ale ta seria zdecydowanie od nich odstaje.
Chcę dalej oglądać neony, ludzi na ulicach, mieszanki ras, płci, wieku i to wszystko co do tej pory pokazywałeś.
Jak dla mnie rewelka. Naprawdę świetne kadry. Za Rafałem fotkami można spokojnie ozdobić ściany w domciu. :D
równie piękna seria, dająca trochę oddechu i oderwania od tłocznego choć urokliwego miasta pełnego kolorów i kontarstów.
Tu ocean daje trochę spokoju i ukojenia, aż żal że się tam nie jest choćby na 126.
Oczywiście jak poprzednicy 121 :)
121 byloby swietne, gdyby sie nie przewracalo... Niektore fotki z ostatniej serii moglyby byc naprawde dobre, ale chyba troche sie nie postarales, bo wlasciwie wszystkie maja krzywy horyzont. Szkoda, bo to mocno wadzi. Wole uliczne klimaty NYC :)
Pzdr
Dzięki za komentarze - również te krytyczne - z krzywych horyzontów wyciągnę wnioski na przyszłość - tym razem wyszedłem z założenia, żeby ich nie prostować - szczególnie na zdjęciach zrobionych z pływających środków transportu - wówczas wszystko się chwieje i można przyjąć taką perspektywę za naturalną ;-). Poza tym widać "ładną beczkę" 14-45 na krótkim końcu... Macie rację - nic prostszego - w końcu PS ma doskonałe narzędzia do likwidacji zniekształceń, prostowania horyzontów...
Wstawiam kolejnych kilka fot. Tym razem są związane z tematem podróżowania nowojorskim metrem – subwayem... W kilku miastach europejskich sporo korzystałem z metra – klimaty są podobne wszędzie ale zarazem w każdym mieście jest w pewnym sensie inaczej. W NY jest bardzo kolorowo ale też brudno i z festiwalem zapachów – niekoniecznie miłych, ale przede wszystkim jest tu bardzo duża różnorodność ludzi – ze względu na rasę, miejsce w hierarchii społecznej itd...
Miałem wątpliwości czy zamieszczać 3 ostatnie zdjęcia – na próbę zamieszczam – mam sporo takich swoistych portretów – pokazane gdzieś razem tworzą fajną mieszankę...
129.
130.
131.
132.
133.
134.
135.
136.
137.
Świetna kolejna seria. Masz oko.
rewelacja, to z akordeonem wymiata!!!
seria street portret jak najbardziej warta pokzywania!!!
Robisz świetnego streeta. Przykładowo fotki z promu/wodnej wycieczki mi nie pasiły. Jak nie Twoje. Ostatnia seria świetna :!:
Twoje fotki coś mają wspólnego z foto relacjami z podróży Bartka Pogody - podróżnika i fotografa. Bardzo lubię jego klimaty.
Musiałem znaleść jego fotki by Ci je pokazać...
Jego strona
Wybrane fotki podobne klimatem do Twoich
Też o nim i jego podróżach - foto relacjach
Kapitalna seria moim zdaniem, 102 jest rewelacyjne. We wszystkich twoich fotkach bardzo podoba mi sie to, ze kompozycja kadru potrafisz zachowac klimat ulicy, miejsca i sytuacji. To jest prawdziwe streetphoto :)
Pzdr
Znowu świetna seria! Samo życie...
Genialne :)
130 i 133 w tej serii subiektywnie dla mnie najfajniejsze.
Tylko 134 mi nie pasi, takie nijakie.
Pozostale bardzo fajne
Ktotek,
Niezła seria,
Fotka 135 przedstawiająca dwoje pasażerów zasłuchanych w wagonie metra trafia najbardziej do mnie zarówno kompozycją (pionowa poręcz pokrywa sie z linią trójpodziału, twarze są rozłożone po linii ukośnej blisko mocnych punktów), postac mężczyzny przytłaczająca, ale oboje dla mnie sa równorzędni - zatopieni w muzyce. Fotka pokazuje kawałeczek Ameryki z leciutkim poetyckim akcentem.
Pzdr, TJ
ostatnie to kunszt reporterki. Bardzo umiejętnie obchodzisz się z GO muszę przynać.
pozdrawiam
A ja sie przyczepie, poniewaz 1.WB szwankuje, 2. zupelnie nie mam wrazenia, ze zdjecia dotycza metra a juz tym bardziej metra w NYC. Wrzuc nowy metro-reportaz bo ten tym nie jest.
Pzdr.
!!! kolejna porcja naprawde swietnych zdjec! a ujecie tych dwoje zasluchanych - poprostu miod na oczy!
gratuluje!
Mnie się podobają wszystkie fotki, najczęściej pewnie masz niewiele czasu na kadrowanie i długie myślenie.
Zastanawia mnie fakt "ktotek" iż biegasz tak sobie po ulicach i robisz fotki; czy masz czasami sytuacje kiedy musisz brać nogi za pas i dawać dyla z obawy o uszkodzenie ciała lub sprzętu, a może masz plakietkę press lub reporter i masz zielone światło.
Czy jest to może kwestia treningu i dobrej ściemki.
Bo w Wawie takie wojaże w pojedynkę z dorodnym sprzętem mogą się skończyć nieciekawie.
Reasumując miodzio fotki.
Dzięki za wszystkie komentarze. Czytam je z uwagą i staram się odpisywać.
Szklarz – masz rację – 134 wg mnie też najsłabsza, zamieściłem ją jednak jako kontynuację 133 – chciałem, żeby te foty razem coś tam opowiadały... Może mój zamysł nie był słuszny...
Peniek242 - co do balansu bieli – być możesz masz rację – można było trafniej dobrać WB. Te zdjęcia to takie streetphoto realizowane w subwayu (o ile to jeszcze street...). Moim zamiarem nie było tworzenia reportażu o całości funkcjonowania nowojorskiego metra. To raczej taki fotograficzny subiektywny pamiętnik, nie wiem dlaczego oczekiwałeś “metro-reportażu”? Mam sporo zdjęć z subwaya i pewnie jeszcze kilka tu zamieszczę ale będą generalnie w tej samej konwencji – subiektywnych i wyrywkowych spostrzeżeń, bez ambicji obejmowania całości tematu. Jak masz jakieś foty stamtąd – chętnie zobaczę Twój punkt widzenia...
Tadeusz – jak zawsze miło czytać Twoje komentarze – również dlatego, że piszesz je świetnym językiem. Co do zdjęcia – cieszę się, że popatrzyłeś na niego tak jak ja...
The z00m – dzięki za miłe słowa i za wstawienie linków do zdjęć wspomnianego przez Ciebie autora. Porównanie moich zdjęć do tych z linków odbieram jako bardzo nobilitujące.
Olymp – masz rację wiele fotek jest zrobionych metodą na szybko – na ulicy sytuacje się pojawiają i znikają – często nawet nie zdążysz wyciągnąć aparatu. Poza tym ja często po prostu się przemieszczam mając aparat przy sobie i nie mogę sobie pozwolić na czekanie, chociaż w ramach wolnego czasu zabieram aparat i idę sobie pofotografować.
Sytuację nieprzyjemną miałem raz w sumie przez własną głupotę bo można się było domyśleć, że młody, czarnoskóry, chłopak krążący po stacji subwaya na nowojorskim Harlemie i zachowujący się w charakterystyczny sposób jest dealerem a więc zareaguje dość alergicznie na próbę zrobienia mu zdjęcia. Trzeba wówczas zachować zimną krew i nie wchodzić w niepotrzebne konfrontacje ale też absolutnie nie pokazać strachu czy niepewności...
Plakietka press lub reporter może by się przydała na zamknięte imprezy – przy staraniu się o akredytację ale na ulicy raczej nie...Tu się podkreśla równość wobec prawa – albo można robić zdjęcia albo nie...
W NY jest masa turystów – szczególnie na Manhattanie i człowiek robiący zdjęcia to normalne zjawisko – o ile nie wycelujesz komuś obiektywem w twarz z bliskiej odległości raczej nie zwracasz na siebie uwagi. Kilka razy jakieś służby porządkowe czy policjanci w cywilu zwrócili mi uwagę, że tu nie wolno robić zdjęć i tyle – bardzo uprzejmie...
W Polsce wiem jak sytuacja wygląda – szczególnie w miastach – jeździsz na dobrym rowerze, masz plecak ze sprzętem – musisz się pilnować a często nie jesteś w stanie się upilnować... W USA raczej nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy ktoś Cię napada i zabiera sprzęt czy laptopa. Po pierwsze tu to tylko kilka/kilkanaście dni pracy a po drugie jak go złapią będzie się to za nim ciągło kilka/kilkanaście lat z bezwzględnym aresztem na start... Taki ktoś zostaje zdegradowany społecznie i materialnie a w Polsce chodziłby z głową do góry dostając co najwyżej “zawiaski” a ofiara jego rozboju w dalszym ciągu by się bała, żeby go nie spotkać na ulicy... Przykre to, że w tym kraju tak wiele jest postawione do góry nogami...
Ech rozpisałem się bo z Polski temat jest mi dość dobrze znany...
Dzięki za rzeczową odpowiedż, każdy rozsądny człowiek wie że Polska to chory kraj, no ale Kaczory się ostatnio spisały więc może idzie ku lepszemu. ;)
Pozdrawiam
Olymp,
Polska, to nie jest chory kraj, po prostu są kraje mniej i wyżej rozwinięte, akurat nasz kraj jest słabiej rozwinięty, nie tylko pod względem gospodarczym (24 - 25 miejsce w Unii Europejskiej), lecz co ważniejsze pod względem stopnia uorganizowania społeczeństwa i działania prawa (bardzo duża część krajan jest przekonana, że prawo jest po to, zeby je łamać).
Pzdr, TJ
Fobia z lataniem nie pozwala mi tam poleciec wiec nie mam sie czym pochwalic... natomiast wydaje mi sie, ze kilka fot kolo siebie powinno tworzyc wyobrazenie calosci, podejrzewam, ze grajki to nie symbol nowojorskiego metra, bo oni sa wszedzie.
Pzdr.
heh zawsze chcialem pojechac do USA, moze kiedys mi sie to uda:). Foty super, fajny klimacik i te neony:D
Odświeżam wątek, przez jakiś czas byłem nieobecny – nie miałem Netu po powrocie do Polski. Póki co zamieszczam dalej foty z USA. Tym razem dość hardcorowy show czy happening na jaki napotkałem na nowojorskim Union Square. Artystka rozłożyła się na chodniku i spędziła tam sporo czasu wzbudzając chwilowe zainteresowanie przechodniów. Pytania o znaczenie owego przedsięwzięcia ignorowała twierdząc, że nie ma nic do powiedzenie poza to co pokazuje. Przekaz zresztą chyba dość jasny i klarowny. Mam nadzieję, że Was też zainteresuje chociaż nie są to kolorowe kwiatki lub zachody słońca... Wszelkie komentarze jak zawsze mile widziane... - na temat zdjęć a nie kwestii będącej przedmiotem owego show...
138.
139.
140.
141.
142.
143.
144.
145.
Ktotek uważnie śledze kilka wątków, w tym Twój i powiem, że Twoje street mi się podoba. pokazujesz życie w niesamowitych kolorach. bardzo dobre kadry. co najważniejsze te zdjęcia mają TEMAT! to bardzo ważne IMO zwłaszcza w street. nie trudno iść na ulice i cyknąć parę fotek przechodniów. trzeba jeszcze zrobić takie foty aby miały jakiś TEMAT. jest tu parę osób na forum, które pokazują TEMAT i jesteś jedną z nich. Patrząc na te zdjęcia widze temat USA, pokazujesz codzienność tego kraju w bardzo ciekawy sposób, czasem gołębie, które są inne niż w każdym innym kraju, amerykańskiego policjanta, amerykańskie samochody i życie wielkiej metropolii no i takie odjazdy jak ta pani poniżej. Zdjęcia mówią "tylko w Stanach"
Fajne serie - oglądam z zaciekawieniem :)
Z ostatnich:
119: fajnie wykorzystany patent z wodą i pokazana żywa ulica - odbicie wzmaga to wrażenie ulicy tętniącej życie, dodatkowo świetne kolory :)
132: całkiem fajny kadr. Tylko strość na buta i kasę? Ciekawe jakby wyglądało z ostrością i małą GO na instrument.
135: ładny kontrast, mam nadzieję, że nie są parą :D masz może ręcznie konwertowaną wersję BW?
147: zdjęcie dziwnie bo przyjemnie masakryczne
no niezle pokazany klimat ktory zapewne artystka chciala uzyskac... dobre steetphoto!
Masakra... ciekawa seria...
Podobają mi się zdjęcia "artystki" babrającej się w wątróbce.
Dzemski bylby zadowolony :-) no ostra akcja.