Z tymi purchawkami to wygląda jak pełny komplet :mrgreen:
Wersja do druku
Ładny, bardzo ładny. Morchella asculenta. Od dziecka mam świra na puncie grzybów. Pierwszą książka kupioną samodzielnie był atlas grzybów. Pierwszym zainteresowaniem, którego zresztą nikt z rodziny mi nie zaimplementował - jakoś wyszło samodzielnie ode mnie, były właśnie grzyby. Miałem sporo białych kartek z pozyskanymi samodzielnie wysypami zarodników różnych grzybów, znosiłem do domu jadalne gatunki muchomorów i kazałem je przyrządzać ;-)...
BTW - co się dzieje z zarekwirowanymi owocnikami? Ile za nie wołała? Jakie konsekwencje dla "babci"?
Owoocniki się suszy na słońcu. Zbiera wysypane zarodniki i przesyła gdzieś do banku genów. Wiem to od gościa, który jest w Polskim Związku Grzybiarzy.
A co z babcią ? Nic, przykazali aby tego nie robić i poszła sobie.
Kurcze. Może kiedyś przeszedłem koło takiego grzyba i nawet do łba mi nie przeszło, że to taki rzadki gatunek. Sam grzyb bardzo ładny.
Hmmm - Polski Związek Grzybiarzy - OMG - co to takiego? Pytanie retoryczne, wygooglam.
Tak. Co ciekawe raz na jakiś czas jakiś kucharz znany z TV, na jej antenie, chwali walory smardzów, wieści sezon grzybobrania i oczywiście pokazuje jak sporządzić z nich jakąś wymyślną potrawę. Fakt ochrony prawnej tych grzybów jest pomijany.
Takie grzybki dzisiaj spotkałem.:mrgreen:
Gdzie można spotkać takie słoiki z grzybkami ? Bo byłem ostatnio w lesie i nie znalazłem czegoś podobnego :-P
Raczej niejadalny, ewentualnie jeden raz ;-)
Ja trochę archiwalne grzybki halucynki z Chojnika znalazłam. Podobno niezdrowo poniewiera kompot z nich ale nie wypowiem się - nie próbowałam. Kolega szukał ich po całym lesie, a spokojnie rosły w ogródku barowym.:wink:
Załącznik 117602
jakiś taki na łące
Lekko nadgryziony przez zwierzynę :)
Załącznik 117850
Ja spotkałem dziś takie rarytasy :)
Dziś znalazłam oszukańca na swoim trawniku. Wyglądał tak:
Załącznik 120370
Popularna nazwa to pociec. Jadalny, ale gorzkawy.
Niektórzy twierdzą, że powoduje raka wątroby ;)
Pociec to borowik ceglastopory - doskonały grzyb jadalny (nie na surowo), jeden z najlepszych spotykanych u nas, przez niejednego grzybiarza bardziej ceniony od borowika szlachetnego. Widywałem owocniki w czerwcu, na trawniku, chociaż to nieco nietypowe.
Co do grzyba ze zdjęcia - hmmm, miałbym lekkie wątpliwości, szkoda, że na zdjęciu nie jest widoczny hymenofor oraz dolna część trzonu. Niektóre młode owocniki borowika ponurego bywają podobne, zastanawiać może "żyłkowatość" czerwonego wzoru na trzonie, a może i wzór siatki (?) w miejscu zasłoniętym przez trawę. Ceglastopory jest zawsze "nakrapiany".
Tak, to wszystko Boletus erythropus - fantastycznie sinieje, ma twardy zbity miąższ, dobrze znosi transport i jest (w przeciwieństwie do innych jadalnych borowików) bardzo rzadko robaczywy. Piękny i bardzo smaczny grzyb.
Pierwsze ekstrunia:-)
Takie dzisiejsze :-P
Załącznik 121969
Załącznik 121968
Co do borowika ponurego - w atlasach niemieckich uważany jest za jadalnego, nie wolno go spożywać z alkoholem. W atlasach grzybów polskich uważany jest za niejadalnego ze wzmianką że zjadany w niektórych rejonach Niemiec po długotrwałym wygotowaniu. Osobiście go kiedyś skonsumowałem i żyję :)
Analogowe mogą być? Grzybiarz ze mnie żaden, za to żona ma tym punkcie delikatnie mówiąc fioła ;)
Załącznik 122004
Kania lepsza od schabowego. Zdjęcie piękne
Boletus erythropus ma też inną zaletę...
https://forum.olympusclub.pl/images/...er-offline.pngpiękne zdjęcia no i zbiory
... a co do zalet ceglastoporego to powiem wam, że na przykład w okolicach Rymanowa rośnie tego w lasa dużo, a lokalsi tego nie zbierają. Wiem bo byłem i cieszyłem się z braku konkurencji. Tłumaczono mi, że dawniej ten grzyb tam nie rósł więc nie nawykli to i nie zbierają.
coś chyba niezjadliwego przyniosłam ostatnio z lasu ( na szczęście tylko na zdjęciu)
Załącznik 122559
Ech gdzie wy te grzyby widzicie, ja ostatnio tylko huby.
Fakt. Ja go nie jadłem ale nie miałbym oporów spróbować. W naszym klimacie nie ma grzybów z hymenoforem rurkowym, które są silnie trujące.
Też racja, ja znam go od dziecka, niemniej też odnoszę wrażenie, że jest coraz bardziej powszechny. Kilka razy niestety widziałem jednak owocniki celowo zniszczone. W rymanowskich lasach na grzybobraniu nie byłem ale dobrze wiedzieć, często przejeżdżam więc może się kiedyś wybiorę.
Hymenofor rurkowy prawie jak perykopa egzegezy :)
Napotkany po drodze na Lipowską ze Słowianki.
Zostawiliśmy, więc jakby ktoś chciał... ;-)
No to znowu huba, tym razem płacząca:
Załącznik 124699
Wczoraj wyszłam z domu na króciutki spacer z obstawą cobym nie zemdlała i mało brakowało. To tylko część zbiorów borowikowych- w sumie było ich 388
Załącznik 127280
Załącznik 127281
---------- Post dodany o 09:26 ---------- Poprzedni post był o 09:14 ----------
I wpuść tu, człowieku, kota do lasu... Wszystkie grzyby powybiera ;-)