Dzięki waruga i majeczek :).
Wersja do druku
Dzięki waruga i majeczek :).
Droga atlantycka, jedna z wielu chlub Norwegii.
Ma ona długość około 9 kilometrów i rozciąga się pomiędzy Kristiansund i Molde, dwoma głównymi ośrodkami regionu More i Romsdal w Norwegii.
W 2005 uznana za "norweską budowlę stulecia". Biegnie zygzakami przez niskie mosty wznoszące się nad morzem, łącząc wysepki z położonymi na nich niewielkimi miejscowościami. Najwyższy most - Storseisundet ma kształt pięknego łuku.
Droga wiedzie przez niezwykłą wyspę Averoy z drewnianym kościołem Kvernes i niesamowite wybrzeże w kierunku zatoki Hustadvika znanej z niezwykle dramatycznych sztormów. Na trasie znajdują się 4 punkty widokowe.
Ostre zakręty Drogi Atlantyckiej, dziewicza przyroda i piękne widoki sprawiły, że corocznie przyciąga setki turystów z całego świata, których nie jest w stanie odstraszyć kapryśna pogoda.
175
Załącznik 217800
176
Załącznik 217801
177
Załącznik 217802
I w innym kadrze...
178
Załącznik 217803
.
I to tylko 9 km :) Piękne.
"Rzuć" okiem na mapę. Krótki kawałek drogi, ale naprawdę uroczy. Mimo deszczu i silnego wiatru mnóstwo ludzi. Trudno ustrzelić fotkę bez "widowni".
Siedziałem tam prawie dwa dni, a pogoda wbrew prognozom robiła się coraz gorsza.
Ponoć w pogodny dzień to nawet tłoczno się tam robi i nie ma gdzie auta postawić :).
Chciałbym trafić tam na sztorm. Ponoć bajecznie to wygląda, gdy woda przelewa się kaskadami przez drogę .... a aparat koniecznie w obudowie do nurkowania. :)
Patrząc na te zdjęcia to aż szkoda że to tylko 9 km...
Jest tam pięknie, to fakt. Problemem jest tylko to, że nawet gdybym tam mieszkał, to nie wystarczyłoby wielu lat, aby zobaczyć wszystkie fajne i ciekawe miejsca tamtych stron. Już nawet nie wspomnę, że po za Norwegią znajdzie się bez wielkiego trudu "parę" innych fajnych miejscówek :mrgreen: .
Forum nam "zaniemogło" ....Potrzebny "felczer" :). Nie mogę dodawać nowych zdjęć. Wczoraj jeszcze udało się z fona, a dziś całkowita klapa........
Nieopodal drogi rozbijają się o brzeg fale atlantyckiego przyboju. Przybrzeżne skały często pokryte są wodorostami i małymi ostrymi jak brzytwa muszelkami (zdjęcie 179). Chodząc po nich ponacinałem podeszwy moich adidasów :). Nie wyobrażam sobie, jak by wyglądał rozbitek próbujący po nich wyjść na brzeg .
W miejscach wystawionych na działanie promieni słonecznych i wiatr skały są o wiele bardziej przyjazne dla spacerowiczów....
Pogoda jak widać dziwaczna. Przez prawie dwa dni mogłem obserwować, jak zastępy ciężkich ołowianych chmur przewalały się z jednego krańca nieba na drugi. Momentami, tak od niechcenia, prześwitywało słońce przypominając o tym że dzień jeszcze się nie skończył.
Piękne miejsce, ale raczej dla tych cierpliwych i raczej nigdzie nie śpieszących się. :mrgreen:
179
Załącznik 217841
180
Załącznik 217842
.
Piękne te norweskie kadry, bardzo przyjemnie się ogląda :grin:
Dzięki za punkciki :).
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Jeszcze dwa ujęcia.
Ponownie skały obrośnięte muszelkami. Ich zaletą jest to, że dopełniają wygląd morskich przybrzeżnych skał. Oraz to, że można podejść niemal do samej wody, nie łapiąc poślizgu na śliskich kamieniach zaliczając kąpiel w morskiej wodzie.
Roślinność jest skąpa. Wytrwale szuka każdego miejsca, w którym potrafi i może przetrwać okres bez śniegu i mrozu.
Okres zimowy to czas zimnych porwistych wiatrów i figur lodowych. Czas kiedy nikt tu nie zagląda po za mieszkańcami bez nagłej konieczności
181
Załącznik 217844
182
Załącznik 217845
.
Lubię te Twoje pochmurne kadry :)
Dzięki Lilen :). Bardzo mnie to cieszy. Staram się znaleźć piękno fajnych miejsc niemal w każdej pogodzie. Wydaje mi się, że zdjęcia w mniej atrakcyjnych warunkach atmosferycznych są trudniejsze do ogarnięcia. Tym większą mam satysfakcję, jeśli moje zdjęcia podobają się :).
ojjj musze znaleźć więcej czasu na ten wątek - piękne zdjęcia
muszę to przeglądnąć raz jeszcze i powspominać :) :) :)
a tymczasem miło mi donieść że poniższe prace zostały zgłoszone do konkursu na najlepsze foto grudnia
Droga @gulasz ogarnięcie i przyswojenie większej ilości zdjęć na raz nie jest możliwe.... więc jak najbardziej zapraszam do przeglądania :smile:
A tymczasem dziękuję i donoszę...... że bardzo miło donosisz :mrgreen:.
Ja również dziękuję :)
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Nadal nie mogę normalnie wstawiać zdjęć, ale chyba nie dlatego, że nie byłem grzeczny w roku 2019.:mrgreen:
Wstawiam je na raty i nie wiem ile fotek uda się wgrać ....
Na zdjęciach kolejno Geiranger i gdzieś w drodze na Troltungę.....
183
Załącznik 217881
184
Załącznik 217882
.
Ten wycieczkowiec jest olbrzymi - jak 1/3 fiordu :)
Tiaaaa.... To co widać na zdjęciu to Queen Elizabetth. https://www.youtube.com/watch?v=7lFEF3M9Mkw Długość 294m, szer. 32m, 12 pokładów, 2100 pasażerów i blisko 1000 osobowa załoga :)
Szerokość fiordu w tym miejscu to około 450m :mrgreen:.
Manewry tylko z holownikiem ......
Takich i trochę mniejszych pływających i smrodzących potworów pływa wzdłuż Norwegii około dziesięciu....
Zawsze się zastanawiałem kto decyduje się na rejs takim czymś. Po rozmowie z moim sąsiadem już nie muszę tego robić :).
Na taką imprezkę naciągnęła go żonka mówiąc ze w dwa tygodnie zwiedzą pól Norwegii.... :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
I słowo stało się ciałem. przez 10 dni mieli deszcz od rana do wieczora .... :mrgreen:
O takie coś ..... fota nie najlepsza bo mocno wyciągana z głębokiego cienia , ale pokazuje to monstrum.
Statek stoi na dalszym "szerszym" rezerwowym miejscu, bo przepłynął jako drugi tego dnia.
185
Załącznik 217887
.
Normalnie oplułem monitor Załącznik 217889
Deszczowa piosenka chciałoby się powiedzieć.... To jednak natura tego miejsca. Nie żałuje ona deszczu wiatru i wilgoci. Słońce jest dość często reglamentowane :). Owszem można się nawet czasem opalać, ale wtedy słonce działa bardzo agresywnie i robi z nas "czerwonoskórych" :) .
Zachodnie wybrzeże jest górzyste i poprzecinane nieskończoną ilością fiordów. Jest to raj dla wszelkiej roślinności. Czym dalej na wschód.... (ponoć tam jest jakaś cywilizacja :mrgreen:) ..... tym bardziej równinny i monotonny staje się krajobraz .
186
Załącznik 217894
Eidsvatnet....
187
Załącznik 217895
.
Lubię te krajobrazy tak, jak kiedyś lubiłem czytać książki z serii literatury skandynawskiej.
Opowieści były proste, surowe i piękne jak ta przyroda.
Pytanie przy okazji - dlaczego brak exifa w twoich zdjęciach?
Czekam i czekam kiedy wstawianie i opisywanie zdjęć stanie się znowu przyjemnością. Kiedy to ta prozaiczna czynność nie będzie wymagała rezerwowania popołudnia albo wieczoru :).
Skończyłem swoją opowieść w okolicach norweskiego Geiranger. Ale teraz przeniosę was w inne miejsce.
Dokąd to dziś was zabiorę? Hmmmm.... miałem kilka pomysłów, ale zdecydowałem się na Słowenię.
Spędzałem tam przez kilka late "wakacje" :). Stacjonowałem przeważnie w okolicach Nowej Goricy albo Tolminie. Rozciąga się tam pasmo Alp Julijskich. Pięknych zbudowanych z wapieni gór.
Jeśli ktoś nie lubi chodzenia po górach, może zajeździć się do upadłego na rowerze. Poświęcić czas wędkowaniu, albo oddać się w ręce słodkiego lenistwa :mrgreen: ...w towarzystwie miejscowych napitków.
Dziś pokarzę parę fotek ze spontanicznego wypadu na Mangart. "Pyszna" i urocza górka o wysokości 2700 m i wyniesieniu około 1100 m.
Owego dnia pokrycie nieba chmurami było dość spore i wiał mocny wiatr. Z dołu wyglądało na to, że był to świetny pomysł na spędzenie kolejnego dnia w raju :).
Po dotarciu na parking pod szczytem okazało się, że jesteśmy w podstawie chmury. Widzialność max 10- 15 metrów .... I właściwie nie było wiadome, co z tego pasztetu się wykroi....
Jednogłośnie zdecydowaliśmy, że idziemy w kierunku szczytu łatwiejszą trasą, i jak będzie coś nie tak, natychmiast wracamy.
Część pierwsza ...
188
Załącznik 217966
Czym wyżej , tym lepiej to wyglądało...
189
Załącznik 217967
190
Załącznik 217968
I wreszcie szczyt, zasłużony odpoczynek i otwierające się piękne widoki.....
191
Załącznik 217969
192
Załącznik 217970
193
Załącznik 217971
.
Norwegia cały czas piękna, kadry z wyjścia na Mangart robią wrażenie.
piękności :)
uwielbiam taki warun - chmuy pod stopami i dookoła głowy ;) (choć fakt czasami też chciałoby się zobaczyć coś dalej ;) )
Mniam, mniam - bajkowe :)
Miło mi, że zaglądasz i nadal się podoba :)
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Dzięki :). Ma to swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, o czym napiszę jeśli serwis pozwoli :).
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Dzięki Bogdanie. Milo coś takiego się czyta :).
Ps.
Nie wiem czy dobrze zapamiętałem, czy to Ty wspominałeś...
Nadal pracujący miast i wsi czy emeryt?
Jeszcze... jeszcze. Za dwa dni nabywam prawa emerytalne, ale mam zamiar popracować do końca lipca. Potem aparat i w góry. Jak @abir :mrgreen:
Część druga...
Warun jak widać bajeczny. Widoki we wszystkich kierunkach nieziemskie. Czułem się jak zawieszony pomiędzy ziemią a niebem. Idylla by trwała jeszcze długo.... No może do zachodu słońca :), gdyby nie dotarł do nas dość specyficzny odgłos...... Gdzieś z okolic Triglawa coraz wyraźniej dochodziły odgłosy burzy.....Poczułem się jak na strzelnicy..... ale raczej po stronie ustawionych tarcz :).
W dół 1100 metrów to nie jest może jakieś straszne wyzwanie. Problem stanowią luźne kamienie, a w dolnej części zejścia osuwiska i piargi przez które wiedzie ścieżka. Cóż było robić... klamoty na plecy i biegusiem na dół marsz :).
Przy zejściu nie mogłem się powstrzymać aby nie zrobić paru fotek.
194
Załącznik 217989
195
Załącznik 217990
I zaraz potem zrobiło się jeszcze bardziej nieprzyjemnie. Mocno się ściemniło i musieliśmy znowu wejść w chmurę, co ograniczyło nam widoczność do paru metrów. Grzmoty burzy w oddali wcale nas nie pokrzepiały, ale jednak mocno motywowały do wzmożonego wysiłku. O lepszej wakacyjnej przygodzie nie mogłem marzyć. :) Dopóki szliśmy ścieżką nie było problemu. Lecz gdy doszliśmy do piargów zaczęliśmy co chwila gubić drogę. Samo w sobie oznaczenie trasy jest tam raczej kiepskie, a co dopiero mówić o miejscach na ruchomych gołoborzach. Po prawej stronie zejścia w nieokreślonej odległości w takich warunkach jest urwisko. Trzeba było uważać, aby za bardzo nie posunąć się w tamtym kierunku.... Jednak nie zależało nam na tym, aby zbyt szybko znaleźć się na dole :mrgreen:. Schodzenie w tych warunkach i kluczenie w poszukiwaniu szlaku zajęło nam około godziny, a pokonaliśmy zaledwie około 350m wysokości. Jedno nas bardzo ucieszyło. Burza zaczęła się oddalać. A po jakichś kilkuset metrach wydostaliśmy się z chmury.
196
Załącznik 217992
197
Załącznik 217993
198
Załącznik 217994
I wreszcie..... zasłużone piwko nad brzegiem Soczy..... :)
199
Załącznik 217995
Niestety nie udało mi się wgrać wszystkich zdjęć jakie chciałem tu umieścić. Serwis nadal działa jak auto na kwadratowych kołach :(.
Może wreszcie ktoś się obudzi ? :mrgreen:
.
Piwko w takim anturażu musi smakować wyjątkowo :)
Fajne opowieści okraszone super zdjęciami - przebywanie tu było przyjemnością!
Potwierdzam - też regularnie czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Dzięki za fajną relację!
Dzięki drzwi zawsze otwarte :).
Wyobraź sobie, że Socza to przynajmniej dwa w jednym. Świetnie nadaje się np. jako erzac kawy. I być może działający lepiej od oryginału. :)
Wystarczy o poranku rzucić się w nurt wody, która na marginesie ma około 14 st. i człowiek przytomnieje w mgnieniu oka .... nawet po największej imprezie sezonu :mrgreen:.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
To bardzo miłe. Przybywaj kiedy tylko zechcesz :).
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Skoro już jesteśmy w Słowenii, to jeszcze pociągnę ten wątek.
Nieodłącznym elementem górskiego krajobrazu stali się podniebni wędrowcy, paralotniarze. Nie ma już chyba zakątka wyższych gór, gdzie nie można spotkać czy zobaczyć żeglujących w powietrzu śmiałków.
Na marginesie muszę stwierdzić, że dla turystów musi to być bardzo stresujące. Idzie taki nieborak w palącym słońcu z plecakiem na plecach po których spływa stróżkami pot :). Musi mozolnie metr po metrze wdrapywać się na szczyt.... gdy tymczasem..... podlatuje misio na kolorowej chusteczce.
Pomacha z wdziękiem łapką. Zrobi dookoła honorową rundkę. Zawinie się w i po kilku minutach jest już nad szczytem :). No nie .... To jest niesprawiedliwe :mrgreen:
W Tolminie i okolicy są znane startowiska, na których w sezonie jest nawet tłoczno. Odbywają się tam też liczne zawody. Jeśli ktoś ma ochotę i odwagę może zaliczyć za odpowiednią opłatę lot w tandemie.
200
Załącznik 218003
201
Załącznik 218004
202
Załącznik 218005
Wgrywam kolejne zdjęcie. Przypomina mi to zabawę ze Spectrum i kaseciakiem jako pamięć masowa :). Czas i skuteczność porównywalne :).
Dziś mam już dość. Może uda się dokończyć jutro. Któż to wie.....
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Skoro już jesteśmy w Słowenii, to jeszcze pociągnę ten wątek.
Nieodłącznym elementem górskiego krajobrazu stali się podniebni wędrowcy, paralotniarze. Nie ma już chyba zakątka wyższych gór, gdzie nie można spotkać czy zobaczyć żeglujących w powietrzu śmiałków.
Na marginesie muszę stwierdzić, że dla turystów musi to być bardzo stresujące. Idzie taki nieborak w palącym słońcu z plecakiem na plecach po których spływa stróżkami pot :). Musi mozolnie metr po metrze wdrapywać się na szczyt.... gdy tymczasem..... podlatuje misio na kolorowej chusteczce.
Pomacha z wdziękiem łapką. Zrobi dookoła honorową rundkę. Zawinie się w i po kilku minutach jest już nad szczytem :). No nie .... To jest niesprawiedliwe :mrgreen:
W Tolminie i okolicy są znane startowiska, na których w sezonie jest nawet tłoczno. Odbywają się tam też liczne zawody. Jeśli ktoś ma ochotę i odwagę może zaliczyć za odpowiednią opłatę lot w tandemie.
200
Załącznik 218003
201
Załącznik 218004
202
Załącznik 218005
Wgrywam kolejne zdjęcie. Przypomina mi to zabawę ze Spectrum i kaseciakiem jako pamięć masowa :). Czas i skuteczność porównywalne :).
Dziś mam już dość. Może uda się dokończyć jutro. Któż to wie.....
Wczoraj zabrakło mi cierpliwości aby walczyć z wgrywaniem zdjęć. Nie pomogła relaksująca muzyczka sącząca się z głośników.
Dziś mamy nowy dzień. Nowe siły, nadzieje i oczekiwania. Energii dodaje wiosna za oknem. Słońce, kilkanaście stopni i budzące się życie...
Istne styczniowe szaleństwo.:)
Widok z Kobali na dolinę Soczy. Na dole Tolmin z charakterystycznym wzgórzem w kształcie stożka.Na jego szczycie twierdza z czasów pierwszej światowej zawieruchy.
W październiku roku siedemnastego ubiegłego wieku miała tu miejsce bitwa pomiędzy armią niemiecką i włoską o miasto Kobarid. Niemcy po raz pierwszy zastosowali pociski artyleryjskie z gazem bojowym difosgen rozbijając całkowicie obronę włoską.
Ernest Hemingway poświęcił trochę miejsca temu wydarzeniu w powieści Pożegnanie z Bronią....
203
Załącznik 218012
Dalej za Tolminem widać Dolje, Gabrje i Volarie. Miejsca gdzie przybywają chętnie miłośnicy wędkowania. Z tej perspektywy dolinę zamyka góra Stol, u podnóża którego rozpanoszył się Kobarid. Jednak dolina dalej biegnie w kierunku Włoch...
204
Załącznik 218013
Dalej dolina wiedzie do włoskiej granicy. Za nią są Gemona i Udine.
Co jeszcze mogę wam polecić z czystym sumieniem w tych okolicach? Na pewno Triest. To miasto koniecznie trzeba zobaczyć. Zwłaszcza wieczorem w pogodny dzień....
Po drodze należy zajrzeć do miejscowości Palmanova. Takiego miasteczka jeszcze nie widziałem. Zobaczcie sami w googlu.
I oczywiście jaskinie w miejscowości Postojna......
Komu atrakcji wciąż mało, mogę rzutem na taśmę zaproponować masaż naturalny.... albo raczej masaż w naturze :mrgreen:....
205
Załącznik 218014
.
Przyszedłem trochę kurze ogarnąć po tygodniowym zastoju... i sprawdzić czy to nie bujdy z tym działającym serwisem :).
Jako test to, co nie chciało mi się w grać w minionym czasie. Jeszcze kawałeczek Słowenii....
206
Załącznik 218089
Miało trafić do OlyRulez ... i przegapiłem :).
207
Załącznik 218086
208
Załącznik 218087
209
Załącznik 218088
Faktycznie gra i buczy :)
.
Czas dorzucić troszkę do piecyka :).
Dziś Parę fotek z okolic Diupvatnet. Położone jest ono kilkanaście kilometrów od Geiranger przy drodze 63. Właśnie w tym miejscu odchodzi płatna droga na wspominaną wcześniej Dalsnibbę. Także w tym miejscu znajduje się "schronisko" Diupvasshytta.
Na podjeźdie do do Dalsnibby ruch jest zazwyczaj spory. Ale w czasie ładnych pogodnych dni potrafi być strasznie z powodu dużej ilości autokarów blokujących przejazd.
Diupvasshytta znajduje się na wysokości prawie tysiąca n.p.m. więc mimo że czas był letni, widoki nie koniecznie na to wskazują.
210
Załącznik 218197
211
Załącznik 218198
212
Załącznik 218199
...
Kapitalna droga. Nie mogli by zrobić zatoczek dla fotomaniaków ?
Kapitalne miejsce. Przy takiej drodze wykutej w zboczu góry znalezienie miejsca na zatoczki do bezpiecznego zatrzymania samochodu lub autokaru może być dużym problemem. Zresztą zatoczka na jeden czy dwa samochody i tak byłaby w dzień niemal przez 100% czasu zajęta...
Nikt nie będzie budował tam zatoczek , bo to droga prywatna. Ma być najtańsza jak tylko można i ma zarabiać. Po za tym zatoczki mimo wszystko prowokują kierowców do dziwnych manewrów :).
Dużo gorzej bywa na Trollstigen. Turyści z promów kotwiczących w Andalsnes są dowożeni do punktu widokowego na górze autokarami.
Muszą one pokonać chyba dziewięć 180 stopniowych zakrętów. Raniutko jest spoko. Ale gdy pierwsze autokary zaczynają wracać, a z dołu dojeżdżają następne. To robi się nie fajnie. Miałem raz to nieszczęście. Pięciokilometrowy kawałek drogi zajął mi ok 40min :). I co gorsze jest to droga krajowa :).
A jak ktoś nie chce tłoku na drodze i platformach widokowych to tylko podczas deszczu :).
I jeszcze jedno. Jeśli ktoś planuje robienie zdjęć w tym miejscu. To warto wcześniej zaplanować taką porę dnia, aby na żadnym zboczu doliny nie tworzył się paskudny cień psujący fotki.
orzesz...ki - cudo Panie - cudo... :) :) :)
nie dziwie sie ze schodziłeś - też bym złaziła dla takich widoków i fot :)