Piękna historyjka! A i zdjęcia zacne.
Wersja do druku
Piękna historyjka! A i zdjęcia zacne.
Świetna relacja :)
Nadrobiłem zaległości.
Chcę więcej !!
Nadrobiłem ostatni update, jak poprzednie fotorelacja, ostatnia wrzutka rewelacyjna :)
wyszomir, lisiajamka1, yac, artart - dziękuję wam za odwiedziny i miłe komentarze :)
Cześć XXXVIII pt.: "Siostry dwie"
287. To były nasze ostatnie chwile na safari. Pomimo wielu wspaniałych wrażeń czuliśmy mały niedosyt ponieważ nie widzieliśmy lwów. Dzień już chylił się ku końcowi kiedy nasz przewodnik wypatrzył duże stado słoni. Ze strony przewodnika padło pytanie czy chcemy podjechać bliżej do tej grupy i na koniec podglądać z bliska słonie czy też szukać lwów, których szansa znalezienia nie była wysoka. Ponieważ jednak podczas całego wyjazdu widzieliśmy wiele słoni za to żadnego lwa to decyzja była oczywista: jedziemy na poszukiwanie lwów.
288. Wydawało się, że nasze poszukiwania spełzną na niczym i właściwie już w drodze do kampu wypatrzyliśmy piękną lwicę.
289. Kiedy podjechaliśmy bliżej okazało się, że to nie jedna samica a dwie, które wypoczywały na niewielkim wzniesieniu.
290. Nawet podczas odpoczynku należy zachować czujność :)
291. Jeszcze ostanie spojrzenie na lwice i zachodzące słońce. Nie zobaczyliśmy samca ale i tak byliśmy zadowoleni. Z drugiej strony pozostał powód, dla którego musieliśmy wrócić do Afryki ;)
W takim razie czekamy na lwy :-)
Śliczne kiciusie. :shock::mrgreen:
Głosuje na 288 :)
Fajnie że udało się spotkanie z lwami - super zdjęcia :)
Cześć XXXIX pt.: "Jej wysokość żyrafa"
292. Żyrafa to naprawdę bardzo majestatyczne zwierze. Porusza się jak królowa i spogląda na wszystkich z góry :)
293. Dzięki swoim warunkom może zjadać najlepsze listki z samych szczytów drzew.
293. En face
294. Czasami jednak pozwala sobie na trochę luzu i wywija jakieś przedziwne tańce ;)
295. Na mnie największe wrażenie robi sposób poruszania się żyrafy, na zdjęciu tego niestety nie widać :(
A gdzie żyrafy wchodzą do szafy? ;). Fajny ten luzik na 294 :)
Cześć XXXX pt.: "Ostatki"
To już koniec pierwszej podróży do Kenii. Wrzucam ostatnie zdjęcia z tej wyprawy.
296. U mamy na plecach najlepiej
297. Chwila na czułości ;)
298.
299. Pastuszek z plemienia Turkana
300. Pożegnanie z Afryką :)
W ten sposób, trochę na okrągło (40-sta część, 300-tne zdjęcie ;)), kończę relację ze swojej pierwszej podróży do Afryki. W międzyczasie odwiedziłem Afrykę drugi raz więc będę Was spamował kolejnymi zdjęciami :)
Cóż... ja bym tego zdecydowanie spamowaniem nie nazwał. Dzięki za piękny watek i czekam na relację z następnej podróży.
Ja też dziękuję za piękną relację. Fajnie było :).
Pozdrawiam
Bardzo interesujący wątek z pięknymi zdjęciami - dzięki :) Czekam już na następny :)
Dzięki za odwiedziny i pozostawienie swojego śladu.
Ten wątek tworzyłem nie tylko z myślą o jednej wyprawie do Kenii ale jako wątek, w którym będę umieszczał zdjęcia z większości swoich wypraw/wyjazdów/wojaży :)
Pomyślałem, że zanim umieszczę tu kolejne zdjęcia lwów, słoni, żyraf czy relację z wizyty w masajskiej wiosce dla odmiany pokażę kilka zdjęć z innych wyjazdów.
Na początek Maroko.
W Maroku byłem na wczasach z rodziną i znajomymi. Fotograficznie to była totalna klapa. Miejscowość wypoczynkowa (Agadir) to stosunkowo nowe miasto, brzydkie jak prawie każde nowe miasto budowane bez większego pomysłu. Dodatkowo pogoda to jakieś nieporozumienie. Ostrzegam przed wczasami w Agadirze. Niby to Maroko, Afryka, blisko zwrotnika - zakłada się więc, że będzie upalnie, błękitne niebo, gorący ocean itp. Nic bardziej mylnego. Słońce widzieliśmy przez 2 tygodnie może z 5 razy z czego 2x na wycieczkach. Nad samym Agadirem niemal cały dzień zalega gęsta mgła, która przysłania tak mocno słońce, że czasami musieliśmy się ubierać aby nie marznąć na leżakach. Sprytni animatorzy (skądinąd sympatyczni) chodzą z tabletami pomiędzy nudzącymi się turystami i namawiają ich na pisanie przy nich opinii o hotelu, czasami wystawiają je sami w imieniu turystów (za ich zgodą) więc w komentarzach często są dodawane uwagi o pięknej pogodzie. Można się łatwo później nabrać- tak jak np. my :/
Ale już dosyć o tym czas na kilka zdjęć.
Marakesz odwiedziliśmy podczas jednej z dwóch wycieczek, w których wzięliśmy udział. Dla odmiany tam słońca było w nadmiarze. Temperatura w cieniu podchodziła pod 50st. :)
301. Medresa Ben Youssef teologiczna szkoła muzułmańska, w której nauczano Koranu, prawa oraz języka arabskiego. To największy tego typu obiekt w Maroku. Powstał w XIV wieku.
Na tym placu była cała masa turystów, w pewnej chwili nieco się przerzedziło a jeden fotograf, który cierpliwie czekał na wyludnienie placu w pewnym momencie nie wytrzymał i zaczął dosyć stanowczo wypraszać pozostałych ludzi z placu. Było to dziwne ale szybko ustawiłem się obok niego. Kiedy skończył fotografować uśmiechnął się do mnie i zwolnił mi swoje miejsce abym też mógł wykonać zdjęcie pustego placu :)
302. Ten sam plac z innej strony.
Korzystając z tego, że plac jeszcze się nie zaludnił w pełni, zrobiłem dodatkowe zdjęcie, niestety z "przypadkową" turystką ;)
303. Tu jakaś wnęka pałacowa z tą samą "przypadkową" turystką. Ta turystka to moja szwagierka, która jak tylko podnosiłem aparat do oka to od razu wchodziła mi w kadr więc... zdjęcia są jakie są :)
304. A to bogato zdobiony korytarz do turystycznej restauracji
305. Plac Jamaa el-FnaPlac Jamaa el-Fna znajduje się w sercu starego miasta. Wieczorem "ożywa", robi się tłoczny i gwarny. Dawniej wykonywano na nim egzekucje a obecnie można obejrzeć występy zaklinaczy węży, pobawić się z małpą, obejrzeć sztuczki magiczne. Nie wolno jednak zrobić z bliska żadnego zdjęcia bez opłaty. Mój znajomy został dosyć mocno zbesztany przez lokalnych "artystów" tylko za to, że miał do plecaka przypięty kijek z GoPro. (GoPro było wyłączone i skierowane w zupełnie inną stronę...)
Chciałem, ale żądali dopłaty...
Kilka scen ulicznych.
306. Wielkie pranie dywanów.... a nie, to sklep z dywanami.
307. Rzemieślnik w swoim ciasnym warsztacie.
308. Pomimo upałów panie były grubo ubrane...
309. ... ale za to bardzo kolorowo.
310. Marokańczykom chyba faktycznie było zimno, bo zamiast iść w cieniu szli po słonecznej stronie ulicy :D
Kenia kapitalna, dziękuję za ten wątek i zasiadam przy kolejnym :)
Pozdrawiam
Czy to nie ten sam plac targowy który @ggolus wrzucał ?!? :grin:
...trzeba było dopłacić a potem zgarnąć polisę :mrgreen:
Fajne foty - jak zwykle :)
A na 302 to można dorobić aureolkę :)
Dzięki za wszystkie zdjęcia i opisy z Kenii, przyroda to moje ulubione klimaty, więc nie pominąłem żadnego Twojego postu. Punktów niestety dać nie mogę (chyba za mało rozdaje innym). Maroko zapowiada się równie ciekawie - na pewno dalej będę śledził ten wątek. Pozdrawiam
Dzięki za odwiedziny i komentarze
Cieszę się niezmiernie. Kenia jeszcze będzie a Maroko za chwilę się skończy, bo jak pisałem wcześniej wyjazd był bardzo niepłodny pod względem fotograficznym.
311. Kozy drzewne ze swoim naziemnym pasterzem. ;)
312. Koza na drzewie arganowym. Z kóz pozyskuje się mleko a z drzewa arganowego olejek arganowy (tzn. wytłacza się go z orzeszków tego drzewa)
313. To kolejny przedstawiciel ubogiej fauny marokańskiej. Ta mała "paskuda" była dosyć duża jak na owada.
314. Arabski STOP
315. W drodze powrotnej do wioski.
Oglądam z zazdrością :)
Kilka scen ulicznych.
316. Sklep mięsny
317. Stragan z naczyniami, w których podaje się tradycyjne marokańskie danie czyli tadżin. Naczynie dla ułatwienia też nazywa się tadżin.
318. Strażnik
319. Na ploteczkach...
320. Marokańska uliczka.
Uliczne bardzo mi się podobają.
P.S.
Też fotografuję znaki stopu w różnych krajach :)
312 kozy drzewne - pasowałoby do wątku "pokaż swojego ptaka" :lol:
315 bardzo ładny pejzarz
pozdrawiam
Niech tylko młoda podrośnie i jedziemy :)
Dzięki Panowie za odwiedziny.
321. Domki "letniskowe" rybaków, którzy w sezonie przyjeżdżają tu na kilka tygodnia aby łowić w Atlantyku ryby.
322. Domki to właściwie jaskinie wykute w klifie z czasami domurowaną przybudówką.
323. Wyprane w ocenie koce suszą się na kamieniach. Rybacy przyjeżdżają z rodzinami i wiodą tu proste, rodzinne życie. Można powiedzieć, że to dla nich forma wczasów.
324. Kobiety zażywające kąpieli w oceanie. Ze względu na swoją wiarę kąpią się w ubraniach.
325. Samochód rybaka zaparkowany na szczycie klifu.
326. Marokański transport publiczny ;)
To już ostatnia wrzutka z Maroka.
Widzę, że bez większego żalu pożegnaliśmy Maroko ;). Zapraszam więc do kolejnej relacji z Afryki - mam nadzieję, że będzie dla Was ciekawsza.
Pierwszy raz byliśmy w Afryce na przełomie roku, po 9 miesiącach odwiedziliśmy ją ponownie. Znowu Kenia i kilka dni w Tanzanii. Tym razem będzie znacznie więcej zwierząt.
Zaczniemy po królewsku czyli od lwów.
327. Po dużych i mało miłych przygodach podczas przelotu do Tanzanii z kilkugodzinnym opóźnieniem dojechaliśmy do krateru Ngorongoro. To właściwie nie jest krater a kaldera czyli zapadły wulkan. Wewnątrz tej ogromnej przestrzeni żyją niemal wszystkie duże zwierzęta Afryki - wyjątkiem jest żyrafa, dla której zbocza kaldery są zbyt strome do pokonania. Poniżej na zdjęciu widok z krawędzi tejże kaldery na Park Narodowy Ngorongoro
328. Podczas poprzedniej podróży widzieliśmy tylko dwie lwice i niestety nie udało nam się zaobserwować żadnego lwa. Po zjechaniu na dno kaldery naszym oczom ukazał się poniższy obrazek. Wyglądało na to, że to leży lwica potrącona przez jeepa z turystami.
329. Gdy podjechaliśmy bliżej lwica zupełnie na nas nie reagowała.
330. Szybko jednak okazało się, że lwica tylko sobie wypoczywała na drodze bo zaraz się podniosła i nie robiąc sobie nic z samochodów, które się obok niej zatrzymały, zaczęła szukać czegoś przed sobą.
331. Jak się okazało, w pobliżu w trawie leżał jej partner. To nasze pierwsze spotkanie z lwem i to zaraz na początku naszej podróży. :)
332. Lwica podeszła do samca i zakręciła mu zadkiem przed nosem co od razu zachęciło go do działania.
333. I tak oto, po niespełna parunastu minutach od zjechania do wnętrza kaldery naszym oczom ukazał się dziki, w pełni tego słowa znaczeniu, seks :)
Plus za seks :mrgreen:
A właściwie za moment. Nie zawsze marzenia się spełniają.
czy nastrój udzielił się widowni ?
Ciekawie się watek zapowiada:-)
Dobry początek nowej serii ;)
Tak się zastanawiałem czy nie jechać do Maroka w styczniu ale po Twoim opisie chce mi się mniej ..
Wiedziałem, że seks was rozrusza :D
No coś ty! Mieliśmy zamknięte oczy, przecież nie wolno patrzeć na seks. Zdjęcie zrobiło się samo, przypadkowo.
Nie polecam Maroka a szczególnie Agadiru w okresie letnim jako miejsce na wypoczynek. Na zwiedzanie zresztą to też słaby okres ze względu na panujący upał. Może w styczniu jest zdecydowanie przyjemniej.
334. Antylopy Gnu z Ngorongoro
335. Jak dla mnie to nie jest zbyt urodziwe zwierze, chociaż spotkałem się z opinią, że nie ma brzydkich zwierząt. Niech więc będzie, że to zwierzę z tych mniej ładnych.
336. Jej sylwetka przypomina krzyżówkę krowy z koniem :)
337. Gnu łączą się w ogromne stada i są uczestnikami Wielkiej migracji.
Fajne fotki i zwierzątka.
334 bardzo mi się podoba.