Odp: Turcja moim okiem...
Cytat:
Zamieszczone przez
leszekkl
Ciekawe ciekawe. A nogi sprawdzają czy umyte? :).
Po co? Jak u nas kawaler idzie do ślubu to też mu szyi i nóg nikt nie sprawdza. To kwestia nie obowiązku ale raczej szacunku. Np przed wejściem do meczetu zostawia się buty i wchodzi boso. W naszej wierze moża przed mszą wdepąć w gó..o i ze stoickim spokojem pomaszerować przed ołtarz ;-)
Buty zostawia się przed meczetem, ale w Stambule zauważyłem, że można je zabrać do środka. Tam kładzie się je w specjalnym korytku. Podobno jak poluzowały się możliwości wyjazdu Rosjan do Turcji to co ładniejsze buty znikały z przed meczetu i pewnie z tąd to odstępstwo :-)
Odp: Turcja moim okiem...
Cytat:
Zamieszczone przez
Karampuk
Po co? Jak u nas kawaler idzie do ślubu to też mu szyi i nóg nikt nie sprawdza.
Kawalera nie,ale żonatego to prześwietlą na wskroś.A nie daj Boże jak dwie panny młode się trafia albo co gorsze dwóch żonatych.
Odp: Turcja moim okiem...
Ta restauracja to coś dla mnie :grin: Pozdrawiam.(na zewnątrz)
Odp: Turcja moim okiem...
Kiedyś przewodniczka w Turcji zaprowadziła nas na jakieś narodowe danie z flaków zdaje się. To nie była restauracja w dosłownym znaczeniu tego słowa, tylko stoliki wystawione na korytarzu jakiegoś budynku z metalowej konstrukcji. Warunki fatalne, żadnej toalety, żadnej umywalki. Siedzieliśmy na środku brudnego korytarza, obok przechodnie. Nie wiem, gdzie oni to przyrządzali. Z zaskoczenia zjedliśmy ten posiłek, a zaraz potem mięliśmy godzinę "wolnego". Jedzenie było mocno przyprawione, ostro, zabijając smak i zapach, ewentualnie smród. Wraz z poznaną parą wspólnie doszliśmy do wniosku, że to co zrobiliśmy to głupota do kwadratu i jeśli nie załapiemy pasożytów to będzie cud. Poszliśmy poszukać sklepu z lekarstwem 40%. Kupiliśmy butelkę wódki, przysiedliśmy na murku przy chodniku, wyciągnęliśmy plastikowe kubki, rozlaliśmy sobie na dwa razy i duszkiem w kilka minut wysuszyliśmy kubeczki. Lustrowano nas, jakbyśmy się urwali z choinki, ale pasożytów nie załapaliśmy. Nie wiem, czy mięliśmy szczęście, czy zadziałało lekarstwo, czy może danie było bezpieczne? Wiem jednak, że przewodnicy ciągną stado tam, gdzie dostają swoją dolę, bez znaczenia, czy to dla turystów najlepszy, czy chociażby, dobry wybór.
Odp: Turcja moim okiem...
Co do Policji w Turcji to kierowcy się jej nie boją :-) Robią na drodze co chcą. Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach w Turcji jest bo jest. Jednak kierowcy pierwsi na skrzyżowaniu mający czerwone światło machną ręką wystawioną przez szybę, trąbną i jadą. Za bardzo tej zasady nie rozumiałem, ale ona działała. Może im większy samochód tym większe prawa? :-D, bo szczególnie autobusy i ciężarówki tak robiły. Pojęcie pieszy nie istnieje. Na ulicach są samochody i intruzi. Każdy człowiek w normalnym kraju poruszającyc się po jezdni np. na przejściu to pieszy, ale nie w Turcji. Tam taki ktoś to intruz i lepiej, żeby sam zadbał o swoje zdrowie, bo kierowcy mu nie pomogą. Zielone światło dla pieszych? A no świeci, ale nie oznacza, że masz wejść. Masz sprawdzić, czy na czerwonym nie jedzie akurat samochód i wyczaić lukę pomiędzy samochodami, zwracając szczególną uwagę na to, żeby nie była to luka między kołami. To były moje doświadczenia w Turcji. Widziałem tam wiele stłuczek. Poważnych wypadków akurat nie.
Raz widziałem ciekawostkę związaną z wypadkiem. Autokar turecki przewożący ludzi na kolejną wycieczkę za szybko wszedł w zakręt i zahaczył o skały przez co porozbijał szyby i pozdzierał bok. Kierowca migiem wyskoczył z autobusu, oblał wodą cały widoczny od ulicy lewy bok, który był oklejony i reklamował firmę przewozową i do mokrego boku szybko poprzyklejał gazety. W ciągu kilku chwil bok pokryty był gazetami i nie widać było do jakiej firmy należy rozbity autokar.
Odp: Turcja moim okiem...
Przyjemne foty i fajna narracja. Czekam na ciąg dalszy... :grin:
Odp: Turcja moim okiem...
Bardzo fajne fotki. Cieszy również fakt, że podajesz dużo wiadomości i ciekawostek. A teraz powiem Ci jak to się skończy - w przyszłym roku będzie połowa zdjęć z hotelu, a połowa z ulic ( nie koniecznie turystycznych deptaków), za dwa lata nie zrobisz żadnego zdjęcia w hotelu, a będziesz włóczył się po "ich" uliczkach, warsztatach, meczetach. Również czekam na ciąg dalszy...
Odp: Turcja moim okiem...
Fajny ten Twój fotoreportaż i te pobytowe ciekawostki.
Odp: Turcja moim okiem...
Cytat:
Zamieszczone przez
ajan
W 1414 roku Polska jako pierwszy kraj w Europie nawiązała stosunki dyplomatyczne z Imperium Osmańskim. W pamięci Polaków zapisał się rok 1683-czyli pamiętna obrona Wiednia przed Turkami, której dokonał Jan III Sobieski. Z kolei w 1923 roku Polska również była pierwszym krajem, który uznał nową powstałą Republikę Turecką. W Turcji zmarł nasz największy wieszcz Adam Mickiewicz. A pisał on tak: „w czasach, kiedy żadne z państw nie sprzeciwiało się uciskowi Polski przez wrogich sąsiadów, jednymi naszymi przyjaciółmi byli Turcy. Darzymy Turków przyjaźnią jako ten naród, który nie ugiął się przed naszymi wrogami i nie zaakceptował zaborów Polski”.
zdjęcia różne...
Jeszcze dodam coś od siebie że - Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski (Imperium osmańskie jako jedyne państwo trzecie nie uznało likwidacji Rzeczypospolitej na skutek rozbiorów[3]. Legenda mówi, że Turcy chcąc szczególnie podkreślić fakt nieuznania rozbiorów Polski, przy każdej prezentacji ambasadorów i dyplomatów na dworze sułtana powtarzali: „Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył[4]”.)
Odp: Turcja moim okiem...
Cytat:
Zamieszczone przez
ajan
turecki wschód słońca...
Ech!.... pamiętam, Turecki, w takiej pięknej kufajce. Cieć rządził całą TV......
Tylko bez analogii proszę...:wink:
Sorry Ajan :grin: