Bliżej się nie przyjrzałeś tej skrzynce po kawie? Napis po niemiecku, kawa zbożowa :roll:
W zestawieniu ze skrzynką po amunicji- zastanawiające.
Wersja do druku
Bliżej się nie przyjrzałeś tej skrzynce po kawie? Napis po niemiecku, kawa zbożowa :roll:
W zestawieniu ze skrzynką po amunicji- zastanawiające.
Zastanawiających jest tam wiele rzeczy. Nawet nie staram się ich łączyć bo nie znajduję dla nich wspólnego mianownika. Próbowałem szukać informacji na temat Kathreiner Kneipp i wyszło mi, że to dosyć znana austriacka marka.
Mamy zatem pełną międzynarodówkę: amerykańską skrzynię po amunicji, skrzynię po austriackiej kawie zbożowej i butelkę po polskim spirytusie salicylowym "Viola" ;)
Kawa austriacka, pita przez żołnierzy niemieckich w czasie II WŚ, skrzynka może mieć 70 lat :roll:
zobacz:
http://www.ostfront.com/militaria/pr...-0025-KAT.html
http://forum.axishistory.com/viewtop...52223&p=655320
Czyli skrzynka po kawie zidentyfikowana ;) Podejdę tam wieczorem i przyjrzę się jej dokładniej. Może znajdę jakąś datę. Szczerze zdziwiłem się, że nikt wcześniej nie "przygarnął" tych rzeczy. Skrzynia po amunicji leżała na samym środku stodoły a po kawie przed domem. Wszystko jest tam pootwierane i widać, że było tam więcej zwiedzających. Chyba w weekend sam się tam wybiorę na dokładniejszą eksplorację i może znajdzie się coś jeszcze :) Póki co najbardziej zastanawia mnie skąd wzięła się tam skrzynia od amunicji.
Pozdrawiam
W sobotę udało mi się powrócić do "Nawiedzonego domu" i dostać się na pierwsze piętro. Po pierwszej wizycie obiecywałem sobie wiele w temacie znalezisk. Efektem kilkunastominutowego pobytu było kilkanaście fotek (z czego wybrałem trzy) i książka Agnes Gunter "Die Heilige und ihr Narr" z 1918 r
W budynku został jeszcze strych ale nie wziąłem latarki i nie ryzykowałem wejścia w całkowitą ciemność. Może jeszcze tam wrócę choć o zdjęciach z poddasza to już raczej mogę zapomnieć. Poniżej wspomniane zdjęcia.
Super jest ten dom. Dobrze że żadnych meneli tam nie przywiało i tylko czas niszczy całość.
Niestety ślady meneli też są. Porozbijane słoiki, butelki po tanich winach a przede wszystkim porozbijane piece kaflowe, które kilka lat temu były jeszcze całe i prezentowały się bardzo dobrze. Może dobrze, że to właśnie tacy "eksploratorzy" bo dzięki temu pozostały te wszystkie ciekawostki.
Fajne fotki wrzuciles ... jednak najbardziej (27) mi sie podoba...
Dla mnie niesamowite są te drzwi na 3 zdjęciu, widać że nie dzisiejsze :grin:
Dziękuję za opinie i komentarze. Dorzucę jeszcze jedno zdjęcie, do którego nie do końca jestem przekonany. Chodzi mi generalnie o ostre światło, które wpadało przez okno i z którym nie do końca mogłem sobie poradzić.